W gabinetach Rakowa Częstochowa wzięli się do roboty i zaczęli w końcu poszerzać kadrę w rozpoczętym już sezonie. Nie wyklucza to jednak pozbywania się zawodników. Jednym z nich jest Adam Basse. Według informacji Bartosza Wieczorka napastnik znalazł się na radarze pierwszoligowego klubu.
W poszukiwaniu minut i regularnej gry
Basse trafił do Polski latem 2024 roku, zasilając szeregi Śląska Wrocław. Wówczas wielką karierę wróżył mu dyrektor sportowy David Balda. Czeski dyrektor sportowy pomylił się i to raczej nikogo nie powinno dziwić. Jak na razie przynajmniej wiele na to wskazuje. W lutym ubiegłego roku napastnik przeniósł się do Rakowa Częstochowa, skąd po kilku miesiącach trafiał na wypożyczenia kolejno do Puszczy Niepołomice oraz Hutnika Kraków.
Tego lata urodzony w Nowym Jorku napastnik wrócił do zespołu Medalików i otrzymał szansę zaprezentowania swoich umiejętności przed Dawidem Kroczkiem. W okresie przygotowawczym popisał się hat-trickiem w starciu z SV Zulte Waregem, a także zdobył bramkę w meczu z GKS-em Katowice.
Jednak to za mało i taka forma nie przekonała trenera. Spora konkurencja w formacji ofensywnej robi swoje i zmusza go do ponownej zmiany otoczenia. Jak się okazuje, zainteresowanie piłkarzem przejawia jeden z pierwszoligowców. Według informacji Bartosza Wieczorka, Basse znalazł się na radarze Polonii Bytom. Bytomianie szukają wzmocnień w ataku, a rosły gracz Rakowa pozostaje jedną z opcji na jej liście życzeń.
Jeżeli Basse miałby otrzymywać więcej szans i stać się graczem podstawowego składu to wydaje się to idealny ruch dla każdej ze stron. Bytomianie wypożyczyliby zawodnika dosyć bramkostrzelnego i przejawiającego chęć do częstszego grania. Głód grania mógłby sprawić, że Basse odblokowałby się na stałe. Taki napastnik to skarb dla pierwszoligowej drużyny. Jakby się sprawdził to z pewnością w Bytomiu wdrożony zostałby plan działania mający na celu wykupienie zawodnika z Rakowa. Natomiast drużyna Dawida Kroczka pozbyłaby się niechcianego napastnika, na którym w przyszłości coś by się zarobiło. Każdy zadowolony, lecz do takiego ruchu jeszcze daleka droga. W Polonii z pewnością mają przygotowanych kilka innych opcji. Dla Basse jednak taki krok w tył byłby ciekawą opcją i może w końcu sensowną stabilizacją.



