REKLAMA

Xavi Simons z przebłyskiem w PSV. Zacznie grać na miarę talentu?

Można powiedzieć, że sposób prowadzenia kariery przez Xaviego Simonsa odbywał się dotychczas na opak. Zamiast systematycznego rozwoju poprzez regularną grę w klubach o mniejszym kalibrze niż PSG, jako pierwsze przyszły lukratywny kontrakt z Nike, czy utworzenie własnej marki. Simons chyba w porę się opamiętał. Kiedy pisaliśmy o transferze Holendra do PSV Eindhoven, ten ruch jawił się jako idealne rozwiązanie dla obu stron. Zespół prowadzony przez Ruuda van Nistelrooya miał zyskać ciekawego zawodnika, a 19-letni pomocnik miał w końcu stać się poważną częścią projektu w rodzimym kraju. Ostatnie spotkanie PSV z Go Ahead Eagles pokazało, że talent Simona wciąż jest żywy.

Zamienić przebłysk geniuszu w coś więcej

Xavi Simons zaserwował widzom ostatniego meczu PSV prawdziwy spektakl. Grając na pozycji ofensywnego pomocnika, wcielił się prawdziwego reżysera gry ekipy z Eindhoven. Simons zaliczył 2 gole i asystę, a do tego m.in. 5 kluczowych podań i 4/4 celne długie piłki. Miał również okazję na zdobycie hat-tricka, ale tę akcję ostatecznie wykończył Joey Veerman, zamykając wynik rywalizacji na 5-2 dla PSV.

To nie pierwszy dobry występ wychowanka FC Barcelony po przyjeździe do ojczyzny. Simons już w swoim debiucie podczas Superpucharu Holandii, po wejściu z ławki strzelił bramkę na 5:3 w końcówce meczu. Następnie w pierwszym występie jako gracz wyjściowego składu przeciwko FC Emmen, został wybrany jako MVP pojedynku, w którym zaliczył asystę. Teraz, po pauzie w rewanżu PSV z AS Monaco, zaserwował wspomniany popis umiejętności. Pokazał tym samym, jak ogromny potencjał jeszcze w nim drzemie. Wszystko zatem układa się dla Xaviego Simona bardzo pomyślnie w Holandii. Trafił do drużyny, w której styl gry wkomponował się z miejsca. Na ławce trenerskiej ma do dyspozycji legendę holenderskiego futbolu, van Nistelrooya, który rozpoczął swoją pracę w PSV znakomicie. Nic tylko grać i rozwijać swój talent. I jeśli Simons będzie w stanie utrzymać taki trend w kolejnych tygodniach, jego dotychczasowi krytycy będą musieli uderzyć się w pierś.

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

94,308FaniLubię
10,697ObserwującyObserwuj
539ObserwującyObserwuj
REKLAMA