Włochy trzęsą siatkarskim światem

To jaki renesans przechodzi włoska siatkówka w ostatnim czasie musi robić wrażenie nawet na najbardziej marudnych sympatykach tego sportu. Kraj z Półwyspu Apenińskiego niczym w przeszłości imperium rzymskie podbija skutecznie kolejne turnieje. A nawet jeśli pojedyncze czempionaty wymykały się mu z rąk, to i tak zazwyczaj znajdował się w czołówce.

Forza Italia

Przede wszystkim włoscy pallavolista są obecnymi mistrzami świata i Europy. Na mundialu rozegranym w Polsce i Słowenii nie przegrali żadnego meczu. Do tego po drodze stracili tylko cztery sety. Zaś rok wcześniej na rozgrywkach kontynentu również nie potknęli się na żadnym odcinku. A dla porównania dali sobie odebrać o jedną partię więcej. Te rezultaty nakreślają progres Włoch biorąc pod uwagę fakt, że na wejście do najlepszej czwórki jakichkolwiek potyczek międzynarodowych czekały sześć lat.

Włoszki po zakończonym ostatnio mundialu nie mają równie bogatego dorobku co koledzy z kadry. Ale z przygody polsko holenderskiej nie wróciły z pustymi rękami, gdyż zgarnęły brązowe medale. Nie były wcale tak dalekie od gry w samym finale, gdyż w starciu z Brazylią padły dopiero po tie-breaku. Natomiast tak jak mężczyźni posiadają miano najlepszej drużyny w Europie. Na turnieju w 2021 roku nie miały sobie równych. Potrafiły pokonać na nim w ostatnim starciu nawet niedawno ukoronowane mistrzynie świata Serbki. No i dodatkowo triumfowały w ostatnim sezonie Ligi Narodów.

Kolejne pokolenia się zbroją

Dominacja włoskich reprezentacji nie kończy się na sekcjach seniorskich. Kadry młodzieżowe także kompletowały złota jak szalone. Aktualnie większość włoskich roczników może pochwalić się tytułami. W przypadku męskich są to ekipy do lat dwudziestu jeden, dwudziestu oraz osiemnastu. Najsłabiej wypadła drużyna U19, która po wyśmienitym początku na na mistrzostwach świata odpadła w ćwierćfinale z Bułgarią. Bez medalu, ale w strefie medalowej swój udział zakończył zespół U17, który w walce o brąz poległ z Polską.

Dziewczyny podobnie jak chłopacy zaklepały trzy miejsca na najwyższym stopniu podium. Zawodniczki do lat dwudziestu jeden, dziewiętnaście oraz siedemnaście pogoniły swoje przeciwniczki z trasy po sukces. Blisko były także siatkarki U18 i U16, ale na ostatniej prostej spotykały przeszkodę w postaci rosyjskiej ściany. Pozostało im zadowolenie się srebrem. Aczkolwiek nawet te krążki dodają swoje cegiełki do mocarnego obrazu włoskiej siatkówki.

Włoski pomysł

Włoskie akcenty przy dużych osiągnięciach pojawiają się nie tylko przy okazji własnej reprezentacji. Szkoleniowcy z tego państwa swoim warsztatem wspierają także inne nacje. Polskie siatkarki mają do dyspozycji wiedzę Stefano Lavariniego, który pomógł zbudować drużynę mogącą rywalizować z najsilniejszymi. Turczynki wspiera Giovanni Guidetti będący ich architektem od 2017 roku. Lorenzo Micelli prowadzi Bułgarki, ale na razie bez spektakularnych osiągnięć. I jest jeszcze Daniele Santarelli, który poprowadził Serbki do obrony tytułu mistrzowskiego.

Męskie narodowe teamy także mają swoich Włochów. Tunezja zatrudnia Antonio Giacobbe. Dzięki jego pracy drużyna z Afryki awansowała do 1/8 finału. Francuzi pod wodzą Andrei Gianiego zawiedli na światowym czempionacie, gdyż pomimo wielkich aspiracji odpadli w ćwierćfinale z Włochami. Ale wcześniej wygrali po raz pierwszy w swojej historii rozgrywki Ligi Narodów. Zaś Holendrami z Abdelem Azizem na czele dryguje Roberto Piazza.

Depczenie po piętach

Włochy są na pierwszym miejscu w rankingu CEV dla klubów męskich. Uprawnie je to zatem do wystawienia w siatkarskiej Lidze Mistrzów trzech najlepszych przedstawicieli włoskiej Serie A. W poprzednim sezonie wszystkie awansowały do fazy pucharowej. W całym jej przebiegu to jednak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle została ponownie klubowym mistrzem Europy. Italia zasadniczo jakoś długo jeszcze nie czeka na swojego majstra. Ostatni jej triumfator Cucine Lube Civitanova świętował w kampanii 2018/2019 po pokonaniu Zenitu Kazań.

W przypadku kobiet jak za przełożeniem z kalki potoczyły się najważniejszy turniej klubowy w Europie. Aczkolwiek zameldowane w finale włoskie delegatki z Imoco Volley Conegliano musiały uznać wyższość przeciwniczek. A dokładniej zespołu Vakifbank Istanbul z Turcji. Aczkolwiek okres oczekiwania mają jeszcze krótszy, gdyż sezon wcześniej przy tym samym zestawieniu to drużyna z Włoch zgarnęła puchar. Trudno zakładać, aby w nadchodzącej kampanii ekipy z Serie A nie zbliżyły się znowu do zwycięstwa.

Podstawy do rządzenia

Praktycznie na każdej płaszczyźnie siatkówki jest teraz coś włoskiego, będącego jednocześnie wyznacznikiem wysokiego poziomu. Widać, że Włosi zbudowali solidne fundamenty. Nasuwa się pytanie ile lat znaczącej dominacji zdołają one im zapewnić. Na razie zapewniły bogate dwa lata żniw. A zakładać można nawet dekadę. Wiadomo, że nie wygrają wszystkiego. Ale mają podstawy, aby do gabloty wrzucić jak najwięcej. Niewielu jest teraz pretendentów mogących rzucić im rękawice.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA
105,170FaniLubię
10,511ObserwującyObserwuj
583ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ