Ostatnie godziny okna transferowego przyniosły w Widzewie Łódź gruntowne porządki. Klub nie tylko sprowadził Daniego Silvę, ale również rozstał się z zawodnikami, dla których brakowało miejsca w planach sztabu szkoleniowego. Wymagającą operacją okazało się znalezienie nowego zespołu dla Andiego Zeqiriego.
Reprezentant Szwajcarii wraca do Standardu Liège. To właśnie w belgijskim klubie rozegrał jeden z najlepszych sezonów przed przenosinami do Polski. W rozgrywkach 2024/25 zdobył dziesięć bramek w 26 spotkaniach wszystkich rozgrywek, dlatego w Liège dobrze wiedzą, na co go stać. Widzew sprowadził Zeqiriego we wrześniu 2025 roku z KRC Genk. Według medialnych doniesień kosztował nieco ponad dwa miliony euro, a jego kontrakt podpisano do końca czerwca 2029 roku. Miał zostać jedną z największych gwiazd ligi, lecz boisko szybko zweryfikowało te oczekiwania. W 28 występach strzelił tylko trzy gole, a przed rozpoczęciem obecnego sezonu usłyszał, że nie znajduje się w planach zespołu. Znalezienie chętnego nie było proste ze względu na długą umowę oraz wysokie zarobki zawodnika. Zeqiri przeszedł nawet testy medyczne w Belgii, ale finalizacja zależała od ruchów transferowych Standardu. Ostatecznie wszystkie przeszkody zostały usunięte i napastnik ponownie trafił do Liège. Wcześniejsze informacje belgijskich mediów wskazywały na dwuletnie wypożyczenie z opcją wykupu. Szczegółowych warunków finansowych operacji nie ujawniono.
W przeciwnym kierunku podążył Dani Silva. Portugalczyk został wypożyczony z FC Midtjylland do końca sezonu 2026/2027. Widzew zapewnił sobie możliwość definitywnego wykupu pomocnika. Nieoficjalnie mówi się, że skorzystanie z tej opcji może kosztować około dwóch milionów euro. Silva ma za sobą 47 spotkań w portugalskiej ekstraklasie w barwach Vitórii Guimarães oraz 25 występów w Serie A dla Hellasu Verona. W Midtjylland rozegrał 32 mecze, strzelił gola i zanotował trzy asysty. Może występować zarówno jako defensywny pomocnik, jak i nieco wyżej ustawiona „ósemka”. W Łodzi powinien zwiększyć rywalizację w środku pola.
Widzew Łódź żegna nietrafione transfery
Z Widzewem definitywnie pożegnał się także Ángel Baena. Hiszpan wrócił do ojczyzny i podpisał obowiązujący do 2028 roku kontrakt z CE Sabadell. Skrzydłowy wystąpił w 38 oficjalnych meczach łódzkiego zespołu, zdobywając trzy bramki i notując pięć asyst. W obecnym sezonie pojawił się na boisku sześciokrotnie, ale zależało mu na powrocie do Hiszpanii. Jeszcze krócej trwała przygoda Pape Meïssy Ba. Umowa Senegalczyka, która pierwotnie obowiązywała do czerwca 2028 roku, została rozwiązana za porozumieniem stron. Napastnik zaliczył w barwach Widzewa zaledwie cztery spotkania i spędził na murawie 69 minut. Wiosną przebywał na wypożyczeniu we francuskim Red Star FC, dla którego zdobył dwie bramki w 15 występach. Końcówka okna była więc dla Łodzian przede wszystkim próbą naprawienia decyzji podjętych rok wcześniej. Odejścia Baeny i Ba pozwalają odciążyć kadrę oraz budżet, natomiast transfer Silvy daje drużynie zawodnika o profilu, którego brakowało w środku pola.



