Warsaw T-Mobile Polish Open: Ostatnia Polka odpada z imprezy

W tegorocznej edycji warszawskiego turnieju WTA 125 w Warszawie brało udział aż osiem naszych reprezentantek. Z tych ośmiu jednak tylko jednej udało się dotrzeć do ćwierćfinału. Była to notowana obecnie na 333. miejscu w światowym rankingu – Weronika Falkowska, która wczoraj po obronie trzech piłek meczowych zdołała odeprzeć ataki 142. rakiety świata i zameldowała się w najlepszej ósemce. Dziś jednak nie dała rady reprezentantce USA, która w znakomitym stylu odwróciła losy spotkania i awansowała do półfinału.

Mecz rozpoczął się z kolei od dość pewnie wygranego seta przez Polkę. Falkowska w pierwszym gemie obroniła break-pointa, ostatecznie utrzymując podanie, a następnie (w gemie szóstym) sama znalazła sposób na serwis rywalki. Nie wypuściła już tego prowadzenia z rąk i po niecałych czterdziestu minutach wyszła na prowadzenie 1-0 w setach.

Druga partia zaczęła się chyba najlepiej, jak tylko mogła, bowiem Polka już w gemie otwarcia przełamała Carol Yungsuh Lee, a chwilę później potwierdziła tę przewagę utrzymując swoje podanie. Grała naprawdę odważnie i ofensywnie, w każdym punkcie praktycznie spychając rywalkę do defensywy. To nasza zawodniczka dyktowała warunki na korcie, a Amerykanka próbowała się obronić.

Wszystko to natomiast diametralnie zmieniło się już w trzecim gemie, kiedy to reprezentantka USA zaczęła hurtowo zapisywać kolejne punkty na swoje konto. Przestała grać już tak jednostajnie i spokojnie, a zaczęła próbować gry kombinacyjnej, wybijając tym samym z rytmu Polkę. Wyraźnie utrudniało to Falkowskiej grę i mimo kapitalnych uderzeń z głębi kortu, nie była w stanie przeciwstawić się już rywalce tak, jak dotychczas.

Ze stanu 2:4 wróciła jeszcze na 4:4 i miała nawet dwa break-pointy, aby prowadzić już 5:4 i serwować na mecz, ale Lee po prostu przestała popełniać błędy. Koniec końców zapisała drugą odsłonę na swoje konto po świetnym tie-breaku, w którym cały czas miała wszystko pod kontrolą i wyrównała stan pojedynku na 1-1.

Koniec marzeń Falkowskiej

Trzecia partia była już niestety popisem gry Amerykanki, która może nie w najszybszym tempie, (bo w ponad czterdzieści minut) ale jak najbardziej skutecznie uporała się z naszą tenisistką. Wygrywała ona bowiem dosłownie wszystkie istotne punkty, a do tego fenomenalnie serwowała, co wręcz uniemożliwiało Weronice Falkowskiej podjęcie jakiejkolwiek walki.

Wykorzystując drugą piłkę meczową Lee awansowała do najlepszej czwórki w warszawskiej imprezie i już jutro powalczy o miejsce w wielkim finale. Jej rywalką będzie teraz Czeszka notowana na 182. Miejscu w rankingu WTA – Vendula Valdmannova, która wyeliminowała dziś w dwóch setach 167. rakietę świata – Susan Bandecchi.

W drugim półinfale z kolei zmierzą się Elizara Yaneva oraz inna Czeszka – Gabriela Knutson, które pokonywały dzisiaj kolejno: Monę Barthel i Justinę Mikulskyte.

Weronice Falkowskiej natomiast wciąż pozostaje jeszcze rywalizacja deblowa, w której to osiągnęła dziś finał i już jutro u boku Alany Smith zagra przeciwko polskiej parze w składzie: Martyna Kubka/Alicja Rosolska.

Carol Youngsuh Lee – Weronika Falkowska – 3:6, 7:6(4), 6:1

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img