Tylko 139 minut gry. Czy Linetty wykorzysta szansę od Michniewicza?

Karol Linetty w 2022 roku spędził na murawie około 139 minut. Pomocnik w listopadzie zeszłego roku stracił miejsce w składzie Torino i od wielu miesięcy przykuty jest do ławki rezerwowych. Brak regularnej gry kosztował go nieobecność w kadrze narodowej podczas barażu ze Szwecją, ale selekcjoner Czesław Michniewicz zdecydował się wyciągnąć pomocną dłoń, wysyłając mu powołanie na czerwcowe zgrupowanie reprezentacji. Czy tego typu decyzja ma sens? Co dalej z karierą Karola?

Cofnijmy się do maja 2021 roku

Linetty miał słabą pozycję w Torino, które desperacko broniło się przed spadkiem. Polak w lutym stracił miejsce w składzie i do końca rozgrywek 2020/21, rozegrał ledwie 145 minut. Wydawało się wówczas, że jego udział w Mistrzostwach Europy stoi pod znakiem zapytania, tym bardziej, że Paulo Sousa nie wysyłał mu powołań na marcowe spotkania eliminacji Mistrzostw Świata. Karol dostał jednak szansę na Euro i w meczu ze Słowacją wpisał się na listę strzelców. Do końca turnieju, czyli w starciach z Hiszpanią i Szwecją wystąpił przez… 5 minut.

Po zakończeniu turnieju wszystko zdawało się normalizować. Linetty wrócił do regularnej gry w Torino, a także strzelił gola z Albanią oraz San Marino. Niestety, od listopada znów ma problemy z występami w klubie. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że latem spróbuje zmienić swojego pracodawcę. Według doniesień medialnych, zainteresowana może być Monza, która walczy w barażach o awans do Serie A i to właśnie wygrane „play-offy” miałyby zapalić zielone światło do transferu Polaka. Przeszkodą może być jego wysoka pensja (2.5 mln euro za sezon), ale zawodnik podobno sam zgadza się na obniżkę, pod warunkiem szansy regularnej gry. Bez niej gra na mundialu wydaje się niezbyt realna.

źródło: twitter/MateuszMiga

Michniewicz wysyłając powołanie dał jasny sygnał – Karol jest w szerokiej kadrze i jeśli wróci do gry w klubie – pewnie pojedzie na Mistrzostwa Świata. Czy sportowo zasłużył na miejsce w reprezentacji? Z całym szacunkiem, ale nie. Po pierwsze – nie gra, co z miejsca powinno dyskwalifikować. Po drugie – gdy grał, był do bólu przeciętny. Na palcach jednej ręki można policzyć występy, w których robił różnicę. Tak, wiem. Linetty nigdy nie pokazywał „fajerwerków” w swoich występach, ale mimo ogromnej sympatii – sam pobyt w jednej z najsłabszych drużyn w Serie A nie może być gwarantem podstawowej jedenastki kadry. Nie zawieszajmy tak nisko poprzeczki.

Nie, selekcjoner nie powinien skreślać Karola

Ten ma swoją wartość i jestem przekonany, że rozegra jeszcze wiele spotkań w kadrze narodowej. Michniewicz musi być jednak konsekwentny. Powołanie na zgrupowanie – owszem. Liga Narodów nie ma większego znaczenia, niech Linetty „poczuje grę”, a szkoleniowiec przekona się, jak brak gry odbił się na jego dyspozycji.

Najważniejszy krok należy jednak do samego piłkarza. Nie ma szans przebicia się w Torino? Okej, trzeba wybadać temat Monzy. Nie uda im się awansować? No to może czas zmienić ligę? Michniewicz wyciągnął pomocną dłoń do swojego podopiecznego. Teraz jego kolej, by pokazać, że zasługuje na zaufanie. Linetty ma 27 lat i musi zdawać sobie sprawę, że to ostatni dzwonek by zerwać z byciem „niezłym graczem, który nie potrafi przeskoczyć pewnego poziomu”. Wszyscy mu tego życzą, selekcjoner chce pomóc, a i klubów zainteresowanych daniem szansy z pewnością nie będzie brakowało. Wszystko w nogach i głowie Karola.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA
101,778FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ