Raport z NBA #16: Jeremy Sochan w New York Knicks!

Czas na kolejny raport, który po raz kolejny będzie specjalnym wydaniem, ponieważ trzeba w końcu poruszyć temat Jeremiego Sochana. Nie robiłem tego, gdy wrócił po kontuzji — kiedy grał mało albo w ogóle — ani wtedy, gdy nawarstwiało się coraz więcej plotek transferowych. Ale teraz, kiedy 22-latek oficjalnie opuścił San Antonio Spurs i zasilił New York Knicks, sprawa nie może zostać przemilczana. Dlaczego to świetny ruch? Co angaż do Knicks mówi o pozycji Sochana na rynku? Jaką rolę będzie odgrywał w zespole i dlaczego pasuje do niego bardziej niż do Spurs? Odpowiedzi przedstawię w tym artykule.

Knicks to naprawdę świetny kierunek

Kiedy bardzo poważnie mówiło się o odejściu Sochana z San Antonio, wielu z nas obawiało się, że reprezentant Polski wyląduje na peryferiach ligi — w drużynach takich jak New Orleans Pelicans, Washington Wizards czy Sacramento Kings. Na szczęście wydarzyło się coś zupełnie odwrotnego. Jeremy dołączył do zespołu, który zajmuje trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej, pokonał bardzo poważny kryzys z początku roku i ma realne szanse na finały NBA.

REKLAMA

Co równie ważne, Knicks to drużyna względnie młoda — żaden zawodnik rotacji nie ma więcej niż 30 lat. To oznacza, że w czołówce NBA powinni być jeszcze przez przynajmniej kilka sezonów. Sochan trafia więc w miejsce, gdzie jego rolą nie będzie „odcinanie kuponów”, ale gra na pełnych obrotach w trakcie play-offów.

Sochan jednak nie jest na wylocie z ligi

W ciągu ostatnich kilku dni dało się usłyszeć wiele opinii, że Jeremy Sochan jest za słaby na NBA i jeśli nawet dostanie ofertę, to jego rola będzie marginalna. W takim tonie wypowiadało się wielu ekspertów, w tym chociażby jeden z Polaków z przeszłością w najlepszej lidze świata.

Jak się jednak okazało, opinie te były nieprawdziwe. Po 22-latka zgłosiło się podobno aż 10 drużyn (1/3 ligi), a poza Knicks o jego podpis najmocniej zabiegali Phoenix Suns, którzy również rozgrywają świetny sezon. Fakt, że Sochana w swoim składzie chciały poważne drużyny, powinien w końcu urealnić obraz skrzydłowego w oczach rodaków wciąż wątpiących w jego talent i potencjał.

Knicks to (prawie) idealne miejsce

Po pierwsze, drużyna z Madison Square Garden jest w stanie zatuszować największy mankament gry Jeremiego, czyli rzut za trzy punkty. W przeciwieństwie do Spurs, Knicks mają w składzie wielu wybitnych strzelców: Jalena Brunsona, Karla-Anthony’ego Townsa (jednego z najlepiej rzucających centrów w historii), Mikala Bridgesa czy ściągniętego niedawno Jose Alvarado.

Po drugie, dwukrotni mistrzowie NBA nie mają w swoim składzie zawodników, którzy mogliby sprawić, że 22-latek wypadnie z rotacji. Sochan będzie rywalizował najprawdopodobniej z Mitchellem Robinsonem. Kevin McCullar Jr. oraz Mohamed Diawara to gracze, od których Sochan jest lepszy nawet w tym koszmarnym sezonie.

Po trzecie, Knicks bardzo potrzebowali wzmocnić defensywę, która jest dopiero dziesiąta w lidze (ich atak jest trzeci). Sochan może być odpowiedzią na te kłopoty. Polak wielokrotnie pokazywał, że jest bardzo dobrym obrońcą potrafiącym kryć najlepszych zawodników w lidze (a jeśli ktoś uważa, że przesadzam, polecam obejrzeć klipy z Sochanem broniącym Dončicia czy SGA). W przeciwieństwie do San Antonio Spurs, Knicks po prostu bardzo potrzebują zawodnika, który może dać im dużo w fazie play-off.

Po czwarte, Jeremy na pewno skorzystał na tym, ile ofert otrzymał. Dzięki temu mógł wywrzeć na nowym pracodawcy większą presję, chociażby w kwestii liczby minut. Jeśli Sochan podpisał kontrakt z Knicks, to znaczy, że klub musiał przedstawić mu najlepszą ofertę oraz perspektywę regularnej gry — co będzie dla nas miłą odskocznią po tym, co działo się ostatnio w San Antonio.

Jak każda zmiana, ta też ma jednak swoje minusy

Na każdej pozycji, na której mógłby grać reprezentant Polski, znajdują się zawodnicy bardzo dobrzy lub wybitni. Nie ma więc absolutnie żadnych szans, aby 22-latek w najbliższym czasie mógł powalczyć o rolę startera. Mimo to warto cieszyć się tym ruchem.

REKLAMA

Jeremy Sochan trafia do New York Knicks — renomowanej organizacji z wielką rzeszą fanów, legendarną halą oraz przede wszystkim świetnym trenerem, mocną drużyną i aspiracjami mistrzowskimi. Trzymajmy kciuki za Jeremiego. Oby w nowym miejscu pokazał pełnię swojego koszykarskiego potencjału.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,371FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ