Probierz: Do bramki mecz był pod kontrolą

Mecz Polski z Austrią był meczem o wszystko. Mimo, że Michał Probierz chciał to zmienić, wyszło jak zawsze. Przez ułożenie się reszty wyników na naszą niekorzyść ostatni mecz grupowy z Francją będzie dla nas meczem o honor. Można mówić wiele o grze Polaków, analizować mocne i słabe strony. Ale faktem jest to, że z EURO 2024 odpadamy jako pierwsi. Michał Probierz pytany na konferencji o to, czy zmianami w składzie pomógł czy też nie, stwierdził że były to dobre decyzje.

Na konferencji prasowej Michał Probierz został zapytany o decyzje personalne dotyczące wyboru podstawowego składu. Na pytanie czy uważa, że nietrafione były zmiany w składzie odpowiedział – „Wiedzieliśmy, że musimy fizycznie ten mecz dobrze wybiegać. Dlatego też tak to ustawiliśmy i generalnie do bramki na 1:2 to cały plan był skuteczny. Tu akurat nie mam sobie nic do zarzucenia. Zrobiliśmy wszystko, żeby Ci zawodnicy, którzy trenują i są w formie, żeby to przełożyli. Na pewno chcieliśmy później tymi zmianami – Świderskim, Lewandowskim i Moderem jeszcze nakręcić ten zespół. Jak gdzieś tam słyszałem, że przegraliśmy fizycznie zdecydowanie, to akurat mamy tyle samo, jakby wyciągnąć bramkarzy, to wartości (przebiegniętych kilometrów) byłyby idealnie takie same. Dlatego tutaj nie mamy problemów. Jest to bolesne, ale tej drogi na pewno nie zmienię”.

REKLAMA

Zmiany zalążkiem problemów?

Jakub Moder wszedł w przerwie za Jakuba Piotrowskiego, natomiast w 60. minucie Robert Lewandowski i Karol Świderski zastąpili na boisku Adama Buksę i Krzysztofa Piątka. Sześć minut później Christoph Baumgartner zdobył bramkę na 1:2. Niektórzy uważają, że po tych dwóch zmianach nasz zespół zaczął grać gorzej i w tym upatrują winy naszego selekcjonera.

„Nie no, do bramki mieliśmy pod kontrolą mecz. Nie zgodzę się z tą opinią. Plus rozpadło nam się po drugiej bramce, gdzie jeszcze mieliśmy sytuację Świderskiego, a później wybicie bramkarza i my popełniamy błąd. Zawsze jest to trudne, akurat nie komentuje decyzji sędziów, bo po meczu pogratulowałem sędziemu. Jednak tak patrząc na ten mecz, to tak patrzył takim łaskawym okiem na faule na naszych niektórych zawodnikach. A z perspektywy później w telewizji to karnego dla mnie też nie było” – twierdzi Michał Probierz.

Problem w tym, że widać było gołym okiem dysproporcję między Polakami a Austriakami. Nasi zawodnicy byli gorsi od rywali w wielu aspektach. Podejmowali gorsze decyzje, gorzej radzili sobie także pod względem fizycznym. Wszystko i tak sprowadza się do jednego – przegraliśmy kluczowe starcie na tych mistrzostwach. Mecz o honor Polaków we wtorek 25 czerwca o 18.00. Na Signal Iduna Park zagramy z Francją.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,376FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ