W poniedziałek wielkanocny tradycyjnie rozegrano (prawie) pełną kolejkę norweskiej ekstraklasy. Z wyjątkiem spotkań Aalesund z Fredrikstad i KFUM z Sandefjordem do boju wczoraj wyszły wszystkie drużyny. Molde po raz kolejny pokazało, że nie radzą sobie po kolejnej zmianie trenera. Natomiast Bodo/Glimt i SK Brann dosłownie rozjechali swoich rywali.
Hit kolejki. Ogromne zamieszanie po meczu
Wielkanocne granie rozpoczęto w Oslo, gdzie Vaalerenga podejmowała u siebie Viking Stavanger. Dwie drużyn, które mocno rozpoczeły sezon, rozegrały na Intility Arena wyrównane spotkanie, z którego zwycięsko wyszli goście. W stolicy padła tylko jedna bramka, a strzelił ją Simen Kvia-Egeskog. Do największego zamieszania doszło jednak po meczu, gdy piłkarze Vikingu sprowokowali ławkę Vaalerengi. Po meczu czerwoną kartkę otrzymał Sebastian Jarl, a żółtą Zlatko Tripic.
Demolka w Hamar. 5 goli Brann
Brann po ciężkim początku sezonu przyjeżdża do Hamar, który z drugiej strony może być zadowolony ze startu rozgrywek. Ci w pierwszej kolejce pokonali u siebie mistrza kraju, Viking Stavanger. Z Brann jednak nie było tak łatwo. Bergeńczycy nie pozostawili złudzeń do tego, kto był tym lepszym zespołem. Do bramki Marcusa Sandberga trafiali w pierwszej połowie Holm i Thorsteinsson. W drugiej części trzecią bramkę dorzucił Finne, zanim Mame Niang zdobył gola kontaktowego dla gospodarzy. Na 10 minut przed końcem dla gości trafił Markus Haaland, a kropkę nad i postawił wychowanek Hamkam Kristian Eriksen, który w tym spotkaniu debiutował dla SK Brann.
Glimt łatwo rozprawia się z Kristiansundem
Dla Bodo spotkanie trzeciej kolejki było dopiero początkiem sezonu, gdyż przez ich udział w LM pierwsze dwa spotkania zostały przełożone. W zespole Kjetila Knutsena pozostała jednak dalej forma z europejskich pucharów, gdyż ich zwycięstwo z zespołem z Nordmore wyglądało przerażająco łatwo. W pierwszej części spotkania trafiali Fredrik Bjorkan i Ole Didrik Blomberg, a trzeciego gola w drugiej połowie dołożył jeszcze Fredrik Sjovold.
Molde – Lillestrom. Tjelmeland, ratuj!
Dla tych co myśleli, że wysoka porażka Molde z Vikingiem to tylko wypadek przy pracy. Niestety nie. Zespół Martina Falka poniósł kolejną porażkę, tym razem z beniaminkiem z Lillestrom. Niby tylko 0-1, ale gra Molde wyglądała niezbyt dobrze. Widać było brak pomysłu w zespole. Lillestrom natomiast jeżeli chodzi o styl, to też nie ma się za bardzo czym chwalić. Jednak to im udało się strzelić decydującego gola. Spotkanie rozstrzygnął Thomas Lehne Olsen, a Albert Posiadała 90 minut spędził na ławce rezerwowych. W Molde podobno nie mogą już się doczekać, aż Lech Poznań puści Sindre Tjelmelanda
Marny Sarpsborg 08 wyciąga tylko remis z IK Start
Marne spotkanie oglądali kibice na prawie wyprzedanym Sarpsborg Stadion. Gospodarze byli murowanym faworytem, gdyż beniaminek z Kristiansand wygląda od początku tego sezonu bardzo słabo. W 33. minucie to jednak goście wyszli na prowadzenie za sprawą Jespera Corneliusa. Nie na długo, gdyż już dwie minuty później wyrównał Niyukuri. I to by było na tyle. Gospodarze dominowali do końca spotkaniam, jednak nie udało im się przejść skutecznej obrony IK Start.
Rosenborg z kolejnym blamażem. W Trondheim spadek jest możliwy?
Na koniec lanego poniedziałku prawdziwe lanie. W Tromso mierzyły się jak dotąd najlepsza i najgorsza drużyna tego sezonu. Rosenborg BK, największa marka norweskiego futbolu po raz kolejny poległa. Tromso jak w poprzednich kolejkach pewnie szło po swojei za sprawą Jensa Hjerto-Dahla i Heine Larsena rozprawili się z Rosenborgiem 2-0. Rezultat ten nie odzwierciedla jednak przebiegu spotkanie, bo patrząc na okazje tych dwóch zespołów, mogło to się nawet skończyć wynikiem 5-0. Jeżeli Rosenborg tak dalej będzie grał, to w Trondheim naprawdę spadek jest możliwy.
Reszta kolejki zostanie dograna dziś wieczorem. O 19:00 Aalesund podejmie u siebie Fredrikstad, a KFUM Oslo Krzysztofa Bąkowskiego zagra na Ekeberg z Sandefjordem.
