Na gorąco po meczu z Bośnią i Hercegowiną na naszym portalu pojawiły się oceny dla naszych reprezentantów. Teraz, gdy od meczu już trochę minęło, zdecydowaliśmy się to spotkanie obejrzeć ponownie i raz jeszcze wziąć pod lupę piłkarzy Jana Urbana. W uzasadnieniu nie tylko oceniamy występ, ale dokładamy także ogólne wnioski na temat danego zawodnika i odnosimy się do różnych opinii pojawiających się w mediach.
Marcin Bułka – 6
Zachował czyste konto, ale wiele pracy nie miał. Zaczynając od liczby interwencji, przez konieczność gry na przedpolu, po wyłapywanie dośrodkowań. Najwięcej „pracy” miał w grze nogami, natomiast nie podejmował wiele ryzyka i często próbował dalekich podań. Dla Bułki to zgrupowanie jest dobrą okazją, aby przekonać selekcjonera, że zasługuje na to, aby być numerem 1, ponieważ Kamil Grabara jest kontuzjowany. Ma na to cztery mecze, pierwszym trochę się do tego przybliżył.
Matty Cash – 6,5
Na zgrupowaniu w marcu wypadł bardzo słabo (w czerwcu go nie było), ale skorzystał na braku konkurencji na swojej pozycji oraz regualrnej grze w silnym klubie Premier League i nie stracił zaufania selekcjonera. W meczu z Bośnią zaprezentował się dobrze. W defensywie dobrze powstrzymywał Alajbegovicia, a z przodu w drugiej połowie był aktywny i kilka razy próbował uderzeń z dystansu. Był jednym z lepszych zawodników w reprezentacji Polski.
Kacper Potulski – 6
Występ poprawny, co przy jego wieku (18 lat) oraz doświadczeniu w kadrze (trzeci wystep) trzeba zaliczyć na plus. Starał się grać blisko napastnika, za którego odpowiadał, bardzo często opuszczał swoją strefę, gdy ten cofał się po piłkę i nie odstępował go na krok. Jeśli o coś można mieć pretensje do zbyt dużo fauli przy dalekich podaniach w stronę napastnika Bośni i Hercegowiny. Potulski nie potrafił odpowiednio ustawić sobie rywala i wygrać z nim walkę o pozycję. Całościowo dał jednak sygnał, że jest gotowy na grę w podstawowym składzie w rywalizacji w dywizji B Ligi Narodów.
Jan Bednarek – 6
W rozegraniu prezentował się trochę gorzej od swojego młodszego kolegi, natomiast w defensywie obaj spisali się dobrze, co potwierdza niewielka liczba sytuacji bramkowych Bośni. Bednarek nie rzucał się w oczy, ale sumiennie wykonywał swoje obowiązki. Jeśli cały zespół jest dobrze zorganizowany bez piłki, a przeciwnik nie ma wiele szans na szybkie ataki to Bednarek trzyma solidny poziom.
Jakub Kiwior – 3
Jakub Kiwior nie zdał egzaminu na lewej obronie. Nie radził sobie z szybkim i zwinnym Bajrakteroviciem i grając bliżej linii bocznej nie potrafił wykorzystać atutów w rozegraniu piłki w postaci podania przeszywającego formacje przeciwnika. Zmiana po 45 minutach nie była żadnym zdziwieniem, ponieważ Kiwior był naszym najsłabszym punktem w defensywie. Jeśli Jan Urban chce kontynuować grę czwórką obrońców to musi szukać innego lewego obrońcy, a Kiwiora brać pod uwagę jako stopera. Nie zdziwimy się, jeśli następny mecz zacznie na ławce, ponieważ to nie był jego pierwszy (bardzo) słaby występ w 2026 roku w barwach narodowych.
Bartosz Slisz – 5,5
Krytyka Bartosza Slisza po tym meczu jest moim zdaniem przesadzona. Myślę, że wynika z tego, że – po pierwsze – część kibiców zawsze będzie go krytykować i – po drugie – jego zmiennik zagrał bardzo dobrze, więc w zestawieniu z nim wypadł blado. Co więcej, uważam, że większość wymaga od Slisza rzeczy, które nie leżą w jego naturze. Z Bośnią zagrał po prostu na swoim poziomie. Miał jedną „głupią” stratę, nieźle wspomagał środkowych obrońców, grał bezpiecznie, ale gdy otwierała się oczywista opcja podania do przodu to potrafił je wykonać.
Piotr Zieliński – 7
Najwięcej kontaktów z piłką. Najwięcej podań. Najwięcej podań w tercję ataku. To już nie jest żadnym zaskoczeniem, że Piotr Zieliński jest najczęściej przy piłce w zespole Jana Urbana, natomiast… uważam, że w meczu z Bośnią nie uzależnił od siebie zespołu aż tak bardzo jak we wcześniejszych spotkaniach pod wodzą obecnego selekcjonera. Mimo to i tak większość dobrych akcji zaczynało się od „Ziela” lub stawiał on na nich swoją pieczątkę. Byłby MVP spotkania, gdyby sytuację, którą sam sobie stworzył w doliczonym czasie gry zamienił na gola, a tak trzeba mówić o nim jako o jednym z najlepszych zawodników reprezentacji Polski.
Jakub Kamiński – 4
Przez kontuzję zagrał tylko 24 minuty i trudno było go zlokalizować na boisku. Zawsze aktywny, palący się do gry, biegający niemal po całym boisku, a w piątek miał tylko dwa zrywy. Obawiam się, ze zmiana ustawienia na czwórkę obrońców, a co za tym idzie – zmiana roli Kamińskiego z zawodnika podwieszonego pod Roberta Lewandowskiego, który szukał sobie przestrzeni na całej szerokości boiska na piłkarza ustawionego przy linii bocznej nie wyjdzie mu na dobre.
Michał Skóraś – 5
Skórasiowi w meczach kadry nigdy nie można odmówić aktywności, chęci bycia pod grą, zaangażowania w grę defensywną. Nie chowa się, nie gra na alibi, chce w pełni wykorzystać swoją szansę, natomiast nie zawsze wszystko mu wychodzi. W meczu z Bośnią i Hercegowiną miał niezłe momenty, ale miał też zbyt proste straty, które mogły źle się skończyć.Po kontuzji Kamińskiego te cechy powinny wystarczyć, aby utzymać miejsce w składzie, natomiast warto wymagać większego wkładu ofensywnego od piłkarza Lens.
Sebastian Szymański – 7
Sebastian Szymański rośnie w reprezentacji Polski. Po bardzo dobrym marcowym zgrupowaniu, nowy sezon w kadrze również rozpocżął od niezłego występu. Dał zespołowi dużo zarówno w grze bez piłki, ponieważ bronił na wysokiej intensywności, jak i w fazie posiadania futbolówki. Wygrał aż 11 z 13 pojedynków, wywalczył sporo fauli, był blisko trafienia do siatki. Nawet w starciach z rywalami dysponującymi dwa razy lepszymi warunkami fizycznymi potrafił sobie radzić wykorzystując spryt.
Robert Lewandowski – 3
W ostatnich kilku latach było sporo meczów, po których mogliśmy mieć pretensje do postawy Roberta Lewandowskiego i uważać, że napastnik o takiej klasie powinien dawać reprezentacji więcej. Niemniej jednak, w meczu z Bośnią, nawet nie patrząc na „Lewego” przez pryzmat jednego z najlepszych napastników na świecie, trzeba było czuć ogromne rozczarowanie. Popełniał dużo błędów technicznych, piłka go nie słuchała przy odegraniach do kolegów, nie zapewniał zespołowi utrzymania piłki tyłem do bramki. To był jeden z najgorszych meczów Roberta Lewandowskiego w reprezentacji Polski.
Nicola Zalewski – 6
Ożywił lewą stronę po wejście za kontuzjownaego Jakuba Kamińskiego, natomiast to nie był Nicola Zalewski jakiego pamiętamy z czasów Michała Probierza w kadrze. Myślę, że po 24-latku było widać, że brakuje mu regularnej gry w klubie. Potrafił przeprowadzić dobrą akcję i zrobić różnicę wygraniem pojedynku na lewej stronie, które zazwyczaj kończyło się dośrodkowaniem na pole karne, jednak bazował głównie na zrywach. Nie był to zawodnik, na którym można było polegać bez przerwy.
Przemysław Frankowski – 7
Jan Urban zaskoczył wprowadzając Frankowskiego na lewą obronę (zwłaszcza, że na ławce miał Tymoteusza Puchacza), natomiast decyzja się obroniła. Frankowski w defensywie spisywał się o wiele lepiej niż Kiwior. Był bardziej agresywny w pojedynkach, szybciej doskakiwał do Bajrakterovicia i nie zostawiał mu przestrzeni na rozpędzenie się. Ponadto częściej podłączał się do akcji ofensywnych i zapewniał wsparcie swojemu skrzydłowemu. Tym występem moim zdaniem zapracował sobie na grę od 1. minuty ze Szwecją.
Wiktor Nowak – 7,5
On swoim występem również zapracował sobie na występ w wyjściowym składzie w poniedziałkowym starciu ze Szwecją. Wiktor Nowak wszedł na pozycję defensywnego pomocnika i podkręcił tempo meczu. Grał do przodu, nie bał się zdobywać przestrzeni prowadzeniem piłki, był bardzo odważny i wszedł do kadry (to był jego debiut) bez żadnych kompleksów. Pokazał, że jest gotowy na grę w reprezentacji nie tylko na bazie umiejętności piłkarskich, ale także pod względem mentalnym. To piłkarz bardzo wszechstronny i choć „6-tka” nie jest jego docelową pozycją to być może zakończy on debatę kto powinien grać na tej pozycji.



