Po zajęciu pierwszego miejsca w grupie reprezentacja Polski siatkarek stanęła do walki w 1/8 finału z drużyną Belgii. Choć wcześniejsze mecze nie zawsze napawały kibiców optymizmem, nadzieja umiera ostatnia. I tym razem – po niezwykle emocjonującym spotkaniu – Polki awansowały do ćwierćfinału Mistrzostw Świata.
Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Belgijek 3:5, jednak biało-czerwone szybko wyrównały i zdołały wyjść na trzy punkty przewagi. Gra Polek mogła wówczas podobać się kibicom, choć rywalki nie pozwoliły utrzymać tego wyniku do końca seta. Walka była zacięta, a końcówka rozgrywana na przewagi padła łupem Belgii – 25:27. Drugi set to zupełnie inna historia. Od początku dominowały Polki (3:1), które skutecznie naciskały przeciwniczki w każdym elemencie gry. Choć zdarzały się momenty słabszej gry, ostatecznie końcówka należała do biało-czerwonych. Polki zwyciężyły 25:21 i wyrównały stan meczu.
Rozpędzone Polki nie zamierzały się zatrzymywać. Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia 6:2, a z czasem przewaga rosła (17:10). Skuteczność skrzydłowych oraz pewność w ataku pozwoliły naszej drużynie zdominować rywalki. Polska wygrała tę partię 25:17 i znalazła się o krok od ćwierćfinału. Czwarty set również rozpoczął się dobrze dla Polek (4:2), lecz Belgijki szybko wyrównały. Z czasem to one przejęły inicjatywę i zbudowały bezpieczną przewagę (14:19). Mimo zrywu biało-czerwonych w końcówce, rywalki dowiozły zwycięstwo 22:25. O losach awansu miał więc zdecydować tie-break.
Decydujący, piąty set zaczął się znakomicie dla polskiej reprezentacji – prowadzeniem 3:0. Emocje i napięcie były ogromne, a obie drużyny popełniały błędy. Jednak w najważniejszych momentach to Polki zachowały zimną krew. Po autowym ataku Belgijek biało-czerwone zwyciężyły 15:10 i mogły cieszyć się z awansu do ćwierćfinału.
Polki pokazały ogromną wolę walki, charakter i determinację, a zwycięstwo po pięciosetowym boju smakuje podwójnie. Teraz przed biało-czerwonymi jeszcze trudniejsze wyzwania – ale nadzieja na wielki sukces wciąż jest żywa.