REKLAMA

Leicester i Brendan Rodgers – duet idealny?

Ostatnie dwa sezony dają podstawy, aby zapomnieć już o dawnym układzie TOP 6. Leicester wchodzi między najlepszych i twardo rozpycha się łokciami. Dziś nikt nie może powiedzieć, że wyraźnie odstają od czołówki. Miniona kampania niewątpliwie była sukcesem, ale na koniec w klubie musieli czuć spory niedosyt. Miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów przeszło im koło nosa. Obecny sezon miał dać nam odpowiedź, która połowa ubiegłego sezonu była odchyłem od normy: pierwsza, w której Lisy po 19 kolejkach plasowały się na drugim miejscu, czy druga, kiedy to biorąc pod uwagę punkty zgromadzone w seriach gier 20-38 uplasowaliby się dopiero na odległej 12. lokacie. Dziś już chyba znamy odpowiedź.

Najgorszy etap mają za sobą

Na pierwszy rzut oka obecna sytuacja jest analogiczna do tej sprzed roku. Dokładnie na półmetku rozgrywek o Leicester możemy mówić w samych superlatywach. Sezon temu zgromadzili co prawda o jedno “oczko” więcej, miejsce w tabeli pewnie też będzie niższe niż w zeszłej kampanii po połowie rozegranych spotkań (zakładając, że czołówka wygra swoje zaległe mecze), ale jedno się nie zmienia – celem Leicester jest pierwsza czwórka. Co prawda od czasu do czasu, dokładnie tak samo, jak w zeszłym sezonie, ktoś tam wspomni o mistrzostwie, jednak myślę, że w klubie twardo stąpają po ziemi i znają swoje miejsce w szeregu. Skoro jesteśmy przy podobieństwach to nie sposób zadać sobie pytanie: czy Leicester teraz też może czekać podobny spadek formy, jak w zeszłym sezonie?

Tabela za pierwszą połowę sezonu 19/20, kiedy to Leicester znajdowało się na 2. miejscu ze sporym zapasem punktowym nad piątym miejscem.
oraz tabela za drugą połowę sezonu, żródło: WhoScored.com

Bardzo wątpliwe. Po pierwsze, to zupełnie inaczej grający zespół, ale o tym jeszcze później. W minionych rozgrywkach regres formy Lisów był spowodowany przede wszystkim kontuzjami kluczowych zawodników oraz zmęczeniem poszczególnych piłkarzy. Dziś Brendan Rodgers ma to już za sobą. Od startu sezonu szkoleniowiec Lisów mierzył się z różnymi kłopotami: Maddison wracał do formy bardzo powoli, Soyuncu ominęło ponad pół dotychczasowych spotkań, w trakcie sezonu wypadali też Ndidi i Castagne, a Pereira do kadry meczowej wrócił dopiero kilka dni temu. W lecie z klubu odszedł ponadto Chilwell, więc z kluczowych piłkarzy poprzedniego sezonu Rodgers (prawie) cały czas miał do dyspozycji tylko Vardy’ego (opuścił 1 mecz), Evansa, Schmeichela i Tielemansa. Ponadto dochodzi jeszcze konieczność pogodzenia Premier League z Ligą Europy, gdzie Lisy również pewnie wyszły z grupy. Brendan Rodgers miał utrudnione zadanie, ale poradził sobie świetnie.

Bardziej pragmatyczni

Teraz szkoleniowiec Leicester wreszcie ma do dyspozycji niemal pełną kadrę i prognozy na przyszłość muszą być obiecujące. Na przestrzeni całego sezonu Lisy często były chwalone za umiejętność gry z kontry, ale kiedy przychodziło starcie z niżej notowanym rywalem i trzeba było prowadzić grę, coś się ewidentnie nie kleiło. Na szczęście do formy wrócił Maddison i Anglik coraz mocniej przypomina swoją wersję z jesieni 2019 roku. Wraz z Yourim Tielemansem zapewnia niezbędną kreatywność w środkowej strefie. Belg jest odpowiedzialny za omijanie pressingu i dostarczenie piłki w strefę ataku, ma najwięcej podań w ostatnią tercję w zespole, a Anglik ma za zadanie dograć ostatnie podanie (ma najwięcej wykreowanych szans), czy uderzyć z dystansu.

Podstawową cechą, jaką Leicester nabyło względem poprzedniego sezonu jest elastyczność taktyczna. Wcześniej często chcieli grać swoje, co odbijało się czkawką w starciach z najlepszymi. Pamiętacie 0:4 na Anfield w święta, kiedy Rodgers ustawił swój zespół w systemie 1-4-4-2 z diamentem w środku pola i kompletnie odsłonił boczne sektory z których Liverpool sieje największe zagrożenie? Dziś takiego błędu już by nie popełnił. Irlandczyk z Północy cały czas poprawia swój warsztat i rozwija się jako trener. W tym sezonie w starciach z TOP 6 to jego ekipa wygląda na bardziej dojrzałą i przebiegłą. Na rozpisce mają już Manchester City, Arsenal, Tottenham i Chelsea. Leicester woli oddać piłkę rywalowi, ustawić zwarte szyki obronne w okolicach linii środkowej i poczekać na ich ruch.

Mądre zarządzanie

To, co widzimy na boisku to efekt ciężkiej pracy całego klubu za kulisami. Leicester to przede wszystkim długofalowy projekt z wizją i przyszłością. Wyciągają piłkarzy za grosze, a sprzedają kilka(naście) razy drożej. Kante, Mahrez, Maguire, Chilwell. Przykładów można mnożyć, a w kolejce już stoją następni: Maddison, Tielemas, czy Barnes. Większość ruchów transferowych to majstersztyki. Sprowadzony w tym okienku za 30 mln funtów 19-letni Wesley Fofana już zaczyna się spłacać, a eksperci wymieniają go w gronie najlepszych stoperów ligi. Zarobione pieniądze pozwoliły Lisom przenieść się w grudniu do nowego ośrodka treningowego, który jest jednym z najnowocześniejszych na świecie. Zresztą, zobaczcie sami.

Dział skautingowy klubu nie pomylił się również w wyborze trenera. Brendan Rodgers ma rękę do młodych piłkarzy i znakomicie potrafi ich oszlifować i wydobyć to, co najlepsze. Jeszcze dwa lata temu James Justin grał na trzecim poziomie rozgrywkowym w Anglii, a Harvey Barnes był na wypożyczeniu w Championship. W tym sezonie obaj stanowią o sile Leicester. Na przykładzie Justina szczególnie dobrze widać, jak szybko ewoluował. Rodgers wystawiał go już na lewej i prawej obronie oraz w trójce stoperów. Początkowo były widoczne braki w grze defensywnej u 22-latka, ale z meczu na mecz stawał się coraz lepszy i dziś jest kluczowym elementem układanki Rodgersa. W Premier League nie opuścił ani minuty i trudno wyobrazić sobie skład bez niego.

Stan na 18.01.2021, źródło: Kanał Sportowy

Odkąd Brendan Rodgers złapał za kierownicę na King Power Stadium jego drużyna zajmuje 3. miejsce. Wyprzedzają go tylko dwaj dominatorzy – Manchester City i Liverpool. Od prawie dwóch lat Leicester trochę niezauważenie ściga się z najlepszymi i nic nie wskazuje na to, że zaraz wypadną z trasy. Dlaczego więc mielibyśmy sądzić, że w aktualnym wyścigu wpadną na linię mety, kiedy miejsca premiujące grę w Lidze Mistrzów będą już obsadzone?

Obserwuj autora na Twitterze i Facebooku

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,071FaniLubię
10,664ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA