Siedem straconych bramek w ośmiu ligowych meczach i ani jednej porażki. Defensywa Legii Warszawa dotychczas dawała Markowi Papszunowi sporo powodów do zadowolenia. Przed wyjazdem do Białegostoku trener musi jednak zastąpić Kamila Piątkowskiego. Przy obecnej obsadzie środka obrony jedna kontuzja wyraźnie ogranicza mu wybór.
Piątkowski doznał urazu mięśniowego w spotkaniu z Widzewem Łódź. W 88. minucie zastąpił go Arkadiusz Reca, a podczas czwartkowej konferencji Papszun potwierdził, że obrońca pozostaje poza kadrą. Nie określił przy tym, jak długo potrwa przerwa.
– Kamil doznał urazu. Na tę chwilę jest poza kadrą i będziemy obserwować, jak rozwinie się sytuacja – powiedział szkoleniowiec, którego wypowiedź przytacza Legia.Net. Przed niedzielnym meczem z Jagiellonią trzeba więc przygotować obronę do gry bez podstawowego stopera. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem wydaje się trójka Robert Deziel Junior, Rafał Augustyniak i Zoran Arsenić. Taki skład pozwoliłby zachować ustawienie bez przesuwania zawodników z innych formacji. Znacznie trudniej byłoby już jednak zareagować na kolejną absencję Latem Legia pożegnała między innymi Radovana Pankova i Artura Jędrzejczyka. Do zespołu dołączyli Arsenić oraz Deziel, czyli piłkarze z zupełnie innym doświadczeniem. Chorwat przez lata pracował z Papszunem w Rakowie i dobrze zna jego wymagania. Amerykanin przyszedł z rezerw Bayernu, a poprzedni sezon spędził na czwartym poziomie rozgrywkowym w Niemczech. W Warszawie dopiero poznaje wymagania Ekstraklasy.
Papszun wciąż ma z kogo zestawić defensywę
Ma natomiast niewielkie możliwości, by dać komuś odpocząć albo zmienić obsadę pozycji po słabszym występie. Przy trzech miejscach dla stoperów taka różnica szybko nabiera znaczenia. Można rozważyć cofnięcie Damiana Szymańskiego lub ponownie skorzystać z Recy. Pierwszy wariant oznacza jednak zmianę również w środku pola. Drugi wymaga powierzenia miejsca w trzyosobowej obronie zawodnikowi kojarzonemu przede wszystkim z grą na boku. To dostępne rozwiązania, ale każde pociąga za sobą kolejne decyzje.
W przedsezonowej analizie Legii zwracaliśmy uwagę, że brak europejskich pucharów pozwala ograniczyć kadrę. Pełne tygodnie na trening i regenerację miały ułatwić Papszunowi pracę. Ten argument pozostaje aktualny, choć uraz Piątkowskiego pokazuje, jak mały zapas zostawiono na środku obrony. Dotychczasowe wyniki nie dają podstaw, by przekreślać letnią przebudowę. Zastępcy również zasługują na ocenę po występie, a nie przed nim. Legia musi jednak liczyć się z tym, że dłuższa przerwa Piątkowskiego oznaczałaby kilka spotkań z mocno ograniczoną rotacją. W Białymstoku Papszun sprawdzi, czy dostępna trójka potrafi utrzymać poziom, do którego jego zespół przyzwyczaił na początku sezonu.



