Krzysztof Piątek wrócił do Herthy Berlin. Zostanie i… dołączy do niego inny Polak?

Jeśli ktokolwiek zastanawiał się co dalej z popularnym „Pio”, sugestię znalazł w mediach społecznościowych Herthy Berlin. Drużyna ze stolicy Niemiec zaprezentowała standardową sesję zdjęciową przed startem nowego sezonu. Wśród graczy Herthy pojawił się także Krzysztof Piątek, który wypełnił swoje wypożyczenie do Fiorentiny. Włoski klub miał możliwość wykupienia kontraktu polskiego napastnika, ale wobec sporych oczekiwań finansowych berlińczyków oraz sprowadzenia Luki Jovicia, dalsza współpraca z Polakiem została odsunięta na boczny tor. Oczywiście, lato jest jeszcze długie, ale w tym momencie nie możemy odrzucać scenariusza, w którym Krzysztof zacznie rozgrywki 2022/23 na boiskach Bundesligi. Jakie ma szanse na gre? Czy Hertha poprawiła się na tyle, by Piątek był w stanie pokazać pełnię swojego potencjału?

źródło: twitter/HerthaBSC

Zdaniem niemieckich mediów, Krzysztof Piątek jest w Berlinie… chwilowo

Hertha nie ma zamiaru kontynuować współpracy, szukając napastnikowi nowego klubu. W tym miejscu wypada zgodzić się z prawie wszystkimi sugestiami „Sport Bild”. Piątek jest transferowym niewypałem, za który maksymalnie można dziś odzyskać jakieś 30% wydanych środków. Reprezentant Polski ma wysoką pensję, a z perspektywy czasu nie zdołał niczym wyróżnić się w Berlinie. Bez wątpienia, powinien być jednym z pierwszych graczy do pozbycia. Wiara, że nagle stanie się liderem drużyny – czego przecież od niego oczekiwano, to dziś przepotężna naiwność.

Problem, o którym mówi się rzadko jest jednak dość oczywisty. Hertha nie ma alternatyw. W ostatnim sparingu „na szpicy” wystąpił Davie Selke, napastnik, który przez 5 ostatnich sezonów Bundesligi uzbierał dokładnie 11 trafień. Umówmy się, jeśli krytykujemy Piątka za niską skuteczność i brak liczb, to jeszcze brutalniejszą ocenę można wystawić Selke. Kilka miesięcy temu, gdy Krzysztof zaliczał solidny początek we Fiorentinie, osoby decyzyjnie w ekipie Herthy miały zakładać prosty plan (a przynajmniej tak sugerowały niemieckie media). Piątek latem powinien zostać sprzedany, a zarobione na jego transferze środki chciano przeznaczyć na wzmocnienie „siły ognia”. Sytuacja niestety skomplikowała się, więc Hertha nie ma pieniędzy ze sprzedaży Polaka. Wygląda na to, że brakuje zespołów, które zaryzykują wydatkiem minimum 10 milionów euro na wykupienie jego kontraktu. Jasne, prawdopodobnie jest wiele zainteresowanych zespołów, ale nie transferem „od razu”, raczej formą wypożyczenia a’la Fiorentina. To z kolei nie pasuje Niemcom, którzy potrzebują gotówki.

Kierunek turecki?

Tureckie media kilka dni temu sugerowały, że Krzysztof Piątek znajduje się na liście życzeń Fenerbahce. Temat wydaje się bardzo ciekawy, ponieważ możliwości finansowe oraz pomysły klubów z tego kraju są często zaskakujące i może okazać się, że napastnik będący na wylocie w Berlinie za chwilę stanie się pierwszym wyborem w ekipie Jorge Jesusa. Osobiście zwróciłbym jednak uwagę, że te same media, które opowiadają o Piątku, podają także nazwisko Vardy’ego z Leicester. Najdelikatniej rzecz ujmując, wstrzymałbym się poważnym traktowaniem plotek, chociaż oczywiście – może być w nich ziarno prawdy.

Im bliżej początku nowego sezonu Bundesligi, tym większe szanse, że Krzysztof Piątek zacznie go w barwach Herthy. 6 sierpnia zmierzą się oni w derbowym starciu z Unionem Berlin. Sygnałem, że dalsza współpraca z Polakiem może być realna, niech będzie decyzja o rozstaniu z Ishakiem Belfodilem. Dziś trudno przewidzieć jaki plan ma Hertha. Sprowadzą jakiegoś klasowego napastnika? Póki co średnio im to idzie. Czekają aż pojawi się kasa za Piątka? Mogą się nie doczekać. Mimo informacji o tym, że Krzysztof jest już na wylocie, zaryzykuje tezą, że szanse na jego pozostanie to takie 50/50. Ba! Jeśli wierzyć doniesieniom kicker.de, głównym celem transferowym klubu jest… Sebastian Szymański. Trener Herthy Berlin – Sandro Schwarz prowadził wcześniej Dynamo Moskwa, gdzie trenował Szymańskiego. Niemcy powtarzają, że szkoleniowiec chce swojego byłego podopiecznego „za wszelką cenę”, a Krzysztof Piątek paradoksalnie może być tym, który pomoże Sebastianowi w aklimatyzacji. Czyżby polski duet miał odpowiadać za grę ofensywną Herthy w kolejnym sezonie? Umówmy się, takie scenariusz nie jest wykluczony.

REKLAMA
Marcin Pietkiewicz
Marcin Pietkiewiczhttp://mymistrzowie.pl/
Płakałem za Ayrtonem Senną, krzyczałem gdy Ebi Smolarek wkręcał Portugalczyków w ziemię i otwierałem oczy ze zdumienia widząc Chrisa Weidmana nokautującego Andersona Silvę. Futbol kocham, chociaż nie raz miałem go dosyć. Zarywam noce oglądając gale MMA, ale nigdy nie żałuję.
PODOBNE
REKLAMA
101,778FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ