Bartosz Białek znów może zagrać w Ekstraklasie. Według „Faktu”, Zagłębie Lubin pracuje nad powrotem swojego wychowanka, któremu z końcem czerwca wygasa kontrakt z SV Darmstadt 98. Napastnik będzie więc dostępny bez kwoty odstępnego, a to dla „Miedziowych” może być okazja do ciekawego ruchu. Białek to zawodnik dobrze znany w Lubinie. Właśnie w Zagłębiu wypłynął na szerokie wody, a sezon 2019/2020 zrobił z niego jeden z najgorętszych młodych towarów w Ekstraklasie. Miał wtedy 18 lat, strzelał gole w dorosłej piłce i szybko zapracował na transfer do Bundesligi. Nie brakowało głosów, że ma potencjał nie mniejszy niż Robert Lewandowski.
Latem 2020 roku VfL Wolfsburg zapłacił za Białka około 5 milionów euro. Jak na nastolatka z Ekstraklasy była to duża transakcja i dowód, że w Niemczech widziano w nim poważny potencjał. Problem w tym, że dalsza kariera młodego napastnika nie potoczyła się tak, jak zakładano. Największym ciosem była poważna kontuzja kolana. Zerwanie więzadeł krzyżowych uniemożliwiło mu rywalizacje o podstawowy skład klubu Bundesligi. Później były kolejne próby odbudowy – Vitesse Arnhem, KAS Eupen, a ostatnio Darmstadt. Żaden z tych etapów nie dał jednak przełomu.
W poprzednim sezonie w SV Darmstadt 98 Białek miał problem z regularnym graniem. Zanotował 17 występów i strzelił jednego gola. Obrazowo jednak, na boiskach 2. Bundesligi zaliczył ledwie 5% możliwego czasu gry. Nie ma sensu analizować jak zły okres ma za sobą 24-latek, faktem jest jednak, że potrzebuje odbicia. Miejsca, w którym zacznie regularnie grać, a następnie odbuduje dawną formę. Lubinianie szukają napastnika, a Białek potrzebuje klubu, w którym nie będzie tylko kolejnym nazwiskiem w kadrze. W dobrze znanym środowisku łatwiej byłoby mu odbudować pewność siebie i przypomnieć polskim kibicom.
Zagłębie Lubin wraca do tematu
Według doniesień rozmowy między stronami już trwają. Zagłębie Lubin chciało sprowadzić Białka także rok temu, ale wtedy temat nie zakończył się powodzeniem. Teraz sytuacja jest łatwiejsza, bo zawodnik będzie wolny po wygaśnięciu umowy z Darmstadt. Nie oznacza to jednak transferu bez kosztów — w grę wchodzi kontrakt, premia za podpis i warunki indywidualne. Wydaje się jednak, że Polak nie ma już czasu na kolejne eksperymenty i powinien wrócić w miejsce, które doskonale zna. Dla Zagłębia to może być ruch z kategorii rozsądnego ryzyka. Jeśli Białek odzyska choć część formy sprzed wyjazdu do Niemiec, Lubin dostanie napastnika, którego trudno byłoby znaleźć na rynku za podobne pieniądze — zakładając, że znów zobaczymy napastnika w jego najlepszej dyspozycji. Jeśli nie, będzie to kolejna historia zawodnika, którego karierę zastopowały kontuzje. Bartosz Białek nie przekona się, czy nadal jest w stanie odgrywać ważną rolę w polskiej lidze, jeśli nie zdecyduje się na powrót. A to może być już tylko kwestią czasu. Tym bardziej, że w Lubinie potrzeba znalezienia bramkostrzelnego napastnika jest ogromna. W sezonie 2025/26 najlepszym snajperem zespołu był Leonardo Rocha, który strzelił ledwie 7 goli, a z klubu odszedł przed rundą wiosenną.

