Pierwsza kolejka PKO BP Ekstraklasy rozpoczęła się w Radomiu. Radomiak podejmował beniaminka – Wieczystą Kraków i już w tym spotkaniu poznaliśmy kandydata na MVP całej serii gier. Jan Grzesik pokazał, że lubi początki i znów zaczął z wysokiego C. Gol i asysta mogą znów rozbudzić nadzieje kibiców z Mazowsza, że ich prawy skrzydłowy mógłby zakręcić się wokoło kadry narodowej. Tego jeszcze nie powiemy o Jakubie Sypku, ale jego wkład w zwycięstwo Zagłębia Lubin był przeogromny.
Leszek Ojrzyński dobrze wiedział co robi. W przerwie ściągnął Sebastiana Kerka, a w jego miejsce wpuścił skrzydłowego, który już w poprzednim sezonie potrafił wcielać się w rolę jokera. Zwycięski gol z Rakowem Częstochowa (1:0), asysta z Piastem Gliwice (3:1), gol z Legią Warszawa (3:1) czy asysta z Koroną Kielce (1:1) – wszystkie te liczby notowane były po wejściu z ławki. Teraz wystarczyły mu dwie akcje. Podanie Mateusza Grzybka nie wymagało ogromnych umiejętności, aby skierować piłkę do bramki. Wystarczyło dostawić stopę. Wrzutka na głowę Marcela Reguły to już coś innego. Wkład Sypka w grę ofensywną spowodował, że Zagłębie Lubin spędzi tydzień patrząc na resztę stawki z samej góry.
MVP kolejki? Jan Grzesik
Dokonania Jana Grzesika stawiamy jednak trochę wyżej, bo ustawiony przez Tomasza Kaczmarka na skrzydle Polak był głównym motorem napędowym swojego zespołu w meczu z Wieczystą Kraków. Nie możemy powiedzieć, że jesteśmy tym obrotem spraw jakoś mocno zaskoczeni. 31-latek kończył przecież poprzednie rozgrywki z siedmioma bramkami i pięcioma asystami. Ten sezon rozpoczął od bardzo aktywnej gry i wysłania sygnału do trenera, że ustawianie go na prawej obronie nie będzie z korzyścią dla zespołu. Radomiak Radom atakował w piątek przede wszystkim prawą stroną, a Grzesik ruszał w ciemno za linię obrony przy każdej sposobności. Dwa razy zachował przytomność umysłu i w kluczowych momentach wiedział, co zrobić. Przed przerwą dograł do Roberto Alvesa, po przerwie wykończył ćwiczone rozegranie rzutu rożnego.
W naszej jedenastce kolejki prócz dwóch panów znajdziemy także innych zawodników, chociaż nie wszyscy zdobywali gole. Otto Hindrich w swoim występem w Szczecinie przypomniał kibicom Legii, że można mieć bramkarza, który wprowadza spokój między słupkami. Jego przyjście już w rundzie wiosennej było oceniane wysoko. Świetna postawa w piątek m.in. przy strzale głową Jean-Pierre’a Nsame pozwoliła Wojskowym do samego końca walczyć o zwycięstwo. Rumun nie miał rąk pełnych roboty, lecz w kluczowych momentach świetnie interweniował. Sergio Lozano – podobnie jak Sypek – swoją zmianą ożywił całą ofensywę Jagiellonii Białystok. Hiszpan uznał, że remis 0:0 nie wchodzi w grę. Tu oddał strzał, tu niekonwencjonalnie wszedł w pole karne. W paręnaście minut zrobił więcej, niż jego koledzy przez resztę meczu. Samo sprawdzenie, czy Xavier Dziekoński jest rozgrzany pozwoliło trochę postraszyć Koronę Kielce. Jego upór i nieustępliwość pozwoliły natomiast w końcówce na dostarczenie piłki do Niki Preleca, który zdobył zwycięskiego gola.
Swoją obecność w tym zespole Marcin Flis zaznaczył golem, który potwierdził, że strzelecka forma na zapleczu przypadkowa nie była. W obronie też był solidny, a jego Wisła Płock ograła na wyjeździe Raków Częstochowa. Yvan Ikia Dimi był twarzą pierwszego odwrócenia wyniku w tym sezonie. Może będzie kolejnym skrzydłowym zabrzańskiego Górnika, który przyniesie kasie klubowej spory zastrzyk gotówki. Jordi Sanchez miał natomiast gola, a dublet zabrał mu VAR.
Jedenastka 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy
Bramkarz: Otto Hindrich (1)
Obrońcy: Robert Deziel Jr. (1), Marcin Flis (1), Jakub Krzyżanowski (1)
Pomocnicy: Jan Grzesik (1), Sergio Lozano (1), Ivo Rodrigues (1), Jakub Sypek (1)
Napastnicy: Yvan Ikia Dimi (1), Jordi Sanchez (1), Stefan Feiertag (1)



