Kiedy oni tam grali? Zapomniani piłkarze Arsenalu

Najbogatsze kluby co okienko sprowadzają do siebie nowych piłkarzy i siłą rzeczy część z nich się nie sprawdza. Po latach kiedy przypominamy sobie, że dany zawodnik przez pewien okres grał w tym klubie to musimy dłużej zastanowić się, kiedy dokładnie to było. Dziś na tapet bierzemy Arsenal. Którzy zawodnicy w ostatnich latach zasłużyli na status „zapomnianych” w pamięci kibiców?

REKLAMA

Runar Alex Runarsson

Zaczynamy od najświeższych przykładów. Od zmian w gabinetach klubu, czyli od czasu, w którym transferami zajmują się Mikel Arteta i dyrektor sportowy Edu Gaspar Arsenal nie zalicza wiele pomyłek transferowych. Runar Alex Runarsson jest jednak przykładem gracza, który przewinął się przez klub niepostrzeżenie. Latem 2020 roku Kanonierzy zapłacili francuskiemu Dijon jedynie 2 miliony euro za islandzkiego bramkarza. Runarsson zagrał łącznie w 6 meczach dla Arsenalu i dał się zapamiętać tym, że po porażce 1:4 z Manchesterem City w Carabao Cup usunął swoje konto na Twitterze z racji na krytykę, która na niego spadła. Następny sezon Islandczyk spędził na wypożyczeniu w OH Leuven, a obecny – w Alanyasporze. Kontrakt z klubem wygasa mu latem 2024 roku, więc zapewne wtedy Arsenal usunie go z listy płac.

Mathew Ryan

Pozyskanie Mathew Ryana było wypadkową transferu wyżej opisywanego Alexa Runara Runarssona. Kiedy władze Kanonierów zorientowały się, że Islandczyk nie dobija poziomem do wymagań klubu wobec drugiego golkipera postanowiono sprowadzić innego fachowca. Ryan został wypożyczony na pół roku. Reprezentant Australii zagrał tylko 3 mecze Premier League, ale ogólnie nie zawodził i po sezonie wrócił do Brighton. Od tego czasu regularnie zmienia kluby. W styczniu został nowym zawodnikiem AZ Alkmaar, które jest jego piątym zespołem od początku sezonu 2020/21.

Denis Suarez

Przenosimy się do stycznia 2019 roku. Unai Emery jest w trakcie swojego pierwszego sezonu pracy na Emirates Stadium, a zespół stara się o powrót do Ligi Mistrzów. Klub informuje jednak, że zimą nie będzie żadnych transferów, a jedyne na co było stać Arsenal to wypożyczenie z Barcelony Denisa Suareza. Sportowo ruch ten nie przyniósł zespołowi absolutnie żadnych korzyści. Hiszpan ani razu nie zagrał w podstawowej jedenastce. Z ławki wchodził 6-krotnie spędzając na boisku łącznie 95 minut i za każdym razem sprawiał wrażenie zawodnika niegotowego na Premier League pod kątem fizycznym. Obecnie 29-latek jest piłkarzem Celty Vigo i od stycznia przebywa na wypożyczeniu w Espanyolu.

Stephan Lichtsteiner

Pierwszy transfer Arsenalu w erze „postwengerowskiej”. Doświadczony Szwajcar dołączył do klubu na zasadzie wolnego transferu z Juventusu latem 2019 roku. W przeciwieństwie do wyżej opisywanych zawodników nie mógł narzekać na brak regularnej gry, jednak kiedy wychodził na boisko kibice mogli mieć palpitacje serca. Oprócz gry na swojej nominalnej pozycji, czyli prawej obronie łatał także dziury na lewej stronie defensywy oraz na środku. W letnim okienku transferowym Szwajcar odszedł do Augsburga, gdzie po roku gry zakończył karierę. Obecnie jest trenerem drużyny U-15 w FC Basel.

Konstatntinos Mavropanos

Grek przyszedł do Arsenalu zimą 2020 roku jako młody, obiecujący talent. Mavropanos na początku często grywał w drużynie U-21, ale już w debiutanckim sezonie dostał od Arsene’a Wengera szansę w Premier League pod koniec sezonu. U Unaia Emery’ego nie mógł jednak liczyć na grę i po dwóch latach spędzonych na Emirates został wypożyczony do Norymbergi, a później do Stuttgartu. W tym drugim klubie podbił swoją wartość, ale Arsenal minionego lata wolał spieniężyć Greka, co dla jego kariery wydaje się dobrym rozwiązaniem.

Takuma Asano

Jeśli nie kojarzycie tego zawodnika to szybkie przypomnienie. To właśnie on strzelił zwycięskiego gola przeciwko Niemcom na ostatnim mundialu. Takuma Asano to chyba najdziwniejszy przypadek w tym zestawieniu. Arsenal wyciągnął go za 4 miliony euro latem 2016 roku z Sanfrecce Hiroszima. Japończyk nie był w stanie jednak pozyskać pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii, więc od razu został wypożyczony do Stuttgartu na dwa sezony, a następnie na rok do Hannoveru. Kiedy wrócił na Emirates Stadium od razu został sprzedany za milion euro do Partizana Belgrad. Asano formalnie był piłkarzem Arsenalu przez ponad 1 000 dni, ale ani razu oficjalnie nie zagrał w koszulce Kanonierów.

Lucas Perez

Lucas Perez to klasyczny przykład transferu spowodowanego lekką paniką władz klubu. Pod koniec letniego okienka transferowego 2017 Arsenal sprowadził ówczesnego napastnika Deportivo La Coruna. W pierwszym, i jedynym, sezonie na Emirates Stadium Perez w lidze strzelił tylko jednego gola, natomiast swój moment miał w LM, kiedy popisał się hat-trickiem przeciwko Basel. Oczekiwań jednak nie spełnił i następny sezon spędził już na wypożyczeniu w poprzednim klubie. O tym jak bardzo przestrzelony był to transfer niech świadczy fakt, że Kanonierzy kupili go za 20 mln euro, a zaledwie dwa lata później sprzedali do West Hamu za kwotę 4-5 razy niższą. Niedawno o Lucasie Perezie znów zrobiło się głośno, kiedy Hiszpan zapłacił z własnej kieszeni, aby przenieść się z powrotem do Deportivo La Coruna, które obecnie gra na trzecim poziomie rozgrywkowym.

Mathieu Debuchy

Piłkarzem Arsenalu był przez 4 sezony, w tym czasie zdążył zagrać 30 meczów w klubowych barwach, ale tak naprawdę nie wyróżnił się niczym, aby kibice mogli go zapamiętać. Paradoksalnie jego nazwisko w środowisku fanów Kanonierów zaczęło przewijać się częściej po odejściu Francuza z klubu, ponieważ zaraz po transferze do Saint-Ettiene prawy obrońca złapał nietypową dla niego skuteczność. Obecnie Debuchy mimo 37 lat dalej gra zawodowo w piłkę. Jest kapitanem Valenciennes występującego w Ligue 2, a jego nominalną pozycją stał się środek obrony.

Yaya Sanogo

W momencie przejścia do Arsenalu był 20-letnim napastnikiem, na którego Arsenal chciał liczyć w przyszłości. Yaya Sanogo jednak nigdy nie zbliżył się nawet poziomem do klubu, który w niego zainwestował. Przez 2,5 roku zagrał w 20 meczach tylko raz trafiając do siatki, a potem zaczęła się tułaczka po wypożyczeniach. Był w Crystal Palace, Ajaxie i Charltonie, gdzie łącznie strzelił zaledwie 4 gole. Jego przygoda z Arsenalem zakończyła się po sezonie 2016/17. Obecnie jest piłkarzem armeńskiego FC Urartu. Dołączając w styczniu do tej drużyny Yaya Sanogo przerwał trwającą 1,5 roku piłkarską emeryturę (choć ciężko używać tego terminu w przypadku 30-letniego zawodnika).

REKLAMA

Kim Kallstrom

Podobny przypadek już w tym zestawieniu mieliśmy. Kim Kallstrom spędził w Arsenalu tylko pół roku na wypożyczeniu nie wnosząc żadnych korzyści sportowych do zespołu. O ile jednak Denis Suarez przychodził z Barcelony, tak Szwed miał już wówczas 31 lat, był piłkarzem Spartaka Moskwa, zmagał się z kontuzją pleców i – co najciekawsze – wcale nie grał regularnie. Wypożyczenie Kallstroma przebiegło tak, jak można się było spodziewać (4 mecze, łącznie 135 minut), aczkolwiek Szwed z pewnością zapamięta przygodę z Arsenalem. W półfinale FA Cup z Wigan strzelił karnego w serii jedenastek, więc dołożył swoją cegiełkę do trofeum. Jakim cudem Kallstrom znalazł się wówczas w Arsenalu – to chyba już na zawsze pozostanie dla nas zagadką.

***

Po więcej informacji o Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,603FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ