Kariera wielkiego talentu Barcelony na zakręcie

W ostatnich tygodniach rola Ansu Fatiego w Monaco jest bardzo marginalna. Na pozycji środkowego napastnika u Sebastiana Pocognolego wyższe notowania mają Balogun oraz Akliouche. Klub z Księstwa wygrał 4 ostatnie mecze ligowe, a wspomniany Hiszpan rozegrał w nich zaledwie 122 minuty. W tym sezonie Fati w 23 spotkaniach zdobył łącznie 9 goli we wszystkich rozgrywkach. Ostatni raz do siatki trafił 21 lutego w meczu przeciwko Lens.

Ansu Fati w La Masii był uznawany za olbrzymi talent, na równi z Lamine Yamalem. Hiszpan szybko wystrzelił, bowiem w wieku 16 lat zadebiutował w pierwszym zespole. W Blaugranie zadebiutował 29 sierpnia 2019 roku przeciwko Betisowi. Na pierwszego gola także długo nie czekał — zdobył go już w 3. kolejce przeciwko Osasunie. Pierwszy sezon w seniorskim zespole zakończył z dorobkiem 8 bramek oraz 1 asysty. Kolejny sezon rozpoczął się dla niego rewelacyjnie. W pierwszych 9 spotkaniach zdobył 5 bramek oraz zaliczył 4 asysty. Niestety w 10. meczu sezonu doznał poważnej kontuzji, za którą Fati płaci aż do dziś.

REKLAMA

Obiecujący początek sezonu

Sezon 2024/25 był dla Fatiego kompletnie nieudany, ponieważ Hiszpan w dalszym ciągu zmagał się z nawracającymi urazami, a także znacząco odstawał od reszty drużyny pod względem fizycznym. W efekcie nie był w stanie nawiązać do swojej najlepszej formy, co przełożyło się na jego ograniczoną rolę w zespole.

W związku z tym latem 2025 roku Barcelona zdecydowała się wypożyczyć Ansu Fatiego do francuskiego Monaco, licząc na to, że zmiana otoczenia pozytywnie wpłynie na jego dyspozycję. Jednocześnie jednak transfer ten miał bardzo pragmatyczny cel – klub chciał za wszelką cenę pozbyć się Hiszpana, a tym samym zwolnić miejsce na liście płac.

Ze względu na swoje problemy zdrowotne Fati miał duże zaległości. W efekcie pod wodzą Adiego Hüttera zadebiutował 18 września w meczu przeciwko Club Brugge. Już w debiucie zdobył pierwszą bramkę, a kolejne występy zwiastowały prawdziwe odrodzenie katalońskiej perły. W pierwszych pięciu spotkaniach miał na koncie aż sześć bramek. Niestety, po zwolnieniu austriackiego trenera forma całego zespołu spadła. Odbiło się to także na samym zawodniku, którego rola zmniejszała się wraz z upływem kolejnych spotkań.

Kontuzje oraz brak rytmu meczowego

Pierwsze problemy Hiszpana pojawiły się pod koniec października. W kolejnych sześciu meczach tylko raz wyszedł w podstawowym składzie. Później doznał kolejnej kontuzji i pauzował miesiąc. Po nowym roku jego sytuacja się nie zmieniła. Nadal pełnił rolę jokera. Każdy powrót przerywały urazy. Od początku roku tylko trzy razy zaczynał mecz. W tym czasie nowy trener, Sebastian Pocognoli, poukładał zespół z księstwa. W meczach z PSG jego drużyna stawiała trudne warunki triumfatorowi Ligi Mistrzów.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,755FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ