Hit zimowego okienka dopięty na finiszu! Czy Enzo Fernandez jest wart ponad 100 milionów funtów?

Najdroższy i zarazem najgłośniejszy transfer zimowego okienka transferowego 2023 stał się faktem. Po pierwszych podchodach na początku stycznia wydawało się, że temat upadł, ale Chelsea wróciła pod koniec okienka i na ostatniej prostej sfinalizowała transakcję. Benfica zaakceptowała ofertę w wysokości 105 milionów funtów za najlepszego młodego piłkarza Mistrzostw Świata w Katarze. Enzo Fernandez przeniesie się na Stamford Bridge!

REKLAMA

Gwiazda mundialu

Szukając zawodnika, który w minionych dwóch latach zaliczył największy skok w swojej karierze śmiało moglibyśmy wskazać Enzo Fernandeza. Jeszcze około 1,5 roku temu, w lipcu 2021 roku przebijał się do pierwszego zespołu River Plate. Dziś jest jednym z najdroższych piłkarzy na świecie i nadzieją Chelsea na lepsze jutro. Po drodze zaliczył rewelacyjne pół sezonu w Benfice, z którą wygrał grupę Ligi Mistrzów i – co najważniejsze – został Mistrzem Świata z reprezentacją Argentyny nie opuszczając ani minuty w fazie pucharowej i zostając wybranym najlepszym młodym piłkarzem turnieju. Nie oszukujmy się – to mundial drastycznie podbił wartość Enzo Fernandeza. Owszem, przed turniejem był uznawany za młody talent i potencjalnego kandydata do dużego transferu, jednak chyba nawet najwięksi wielbiciele jego talentu nie spodziewali się, że już tej zimy znajdzie się klub, który wyłoży na 22-latka ponad 100 milionów euro.

Pierwszą myślą jaka nasuwa się przy tego typu transakcjach jest fakt, że wielki turniej mocno podbił cenę za zawodnika. Czasy, w których kluby przepłacały za gwiazdy Mistrzostw Świata czy Europy już jednak dawno minęły. O nieopłacalności kupowania takich zawodników mówił choćby Arsene Wenger, czy jeden z najbardziej cenionych dyrektorów sportowych, Monchi. Udokumentowali to także używając twardych danych autorzy książki „Futbonomia” – Simon Kuper i Stefan Szymański. Jeśli każdy szanujący się kibic zdaje sobie z tego sprawę to niemożliwe, że osoby decyzyjne w Chelsea o tym nie wiedzą. Za rzucenie tak gigantycznej sumy za Enzo Fernandeza musi kryć się więc coś więcej. Spróbujmy wyłapać co dokładnie.

Enzo Fernandez to wszechstronny pomocnik

W Benfice Argentyńczyk gra jako jeden z dwójki środkowych pomocnik w ustawieniu 4-2-3-1. Fernandez jest jednak tym, który ma większą swobodę w ofensywie. Taka rola zdecydowanie mu pasuje. 22-latek to bardzo wszechstronny pomocnik. Możemy zauważyć go schodzącego między środkowych obrońców i posyłającego dalekie podania, a w następnej akcji włączy się do ataku. Najlepsze cechy Enzo Fernandeza świetnie było widać w trakcie mundialu. Pierwszą szansę gry w wyjściowej jedenastce otrzymał od Lionela Scaloniego w meczu z Polską i od tego momentu gra Argentyny znacznie się poprawiła. Enzo wprowadził spokój do środka pola i pewność w rozegraniu. Albicelestes o wiele rzadziej tracili piłkę i lepiej utrzymywali kontrolę nad meczem. Scaloni, trener elastyczny, dostosowujący plan na mecz do rywala wykorzystywał też Enzo w różnych rolach – defensywnego pomocnika w 4-3-3 oraz środkowego w 4-4-2 i 4-3-3 z większą odpowiedzialnością za ofensywę.

Poprawa gry Argentyny po wejściu do składu Fernandeza była spowodowana znakomitymi umiejętnościami w rozgrywaniu piłki 22-latka. To pomocnik, który ma świetne, dokładne podania, zarówno na bliższą, jak i dalszą odległość. W czołowych ośmiu ligach europejskich, dla których portal FB Ref zbiera zaawansowane statystyki żaden zawodnik nie zagrywa częściej progresywnych podań. Enzo znajduje się w ścisłej czołowce także w liczbie podań, ich celności, zagraniach w tercję ataku i w pole karne oraz kluczowych podaniach. Chelsea sprowadza zawodnika, który w fazie posiadania piłki jest gwarancją jakości. Były piłkarz Benfiki nie stroni jednak od gry w defensywie. W Argentynie każdy (oprócz Messiego) ciężko i skutecznie pracował w destrukcji i Fernandez nie był wyjątkiem. W finale z Francją zaliczył aż 10 odbiorów (cały zespół miał ich 23).

Graham Potter zaciera ręce?

Możliwość gry Enzo Fernandeza w różnych rolach w środkowej strefie brzmi idealnie dla Grahama Pottera. Trener, który objął Chelsea we wrześniu lubi eksperymentować ze składem i próbować różnych ustawień. Mając więc do dyspozycji piłkarza, który poradzi sobie w wielu miejscach na boisku ma poszerzony wachlarz możliwości. Kolejnym elementem filozofii Pottera jest kontrola meczu przez posiadanie piłki, czyli aspekt, który ogromnie ułatwia posiadanie Enzo Fernandeza na murawie. Dokładność i zróżnicowanie podań, jaką oferuje Argentyńczyk połączona z jego wizją i umiejętnością radzenia sobie pod pressingiem rywala będize nieoceniona dla realizacji planu trenera i tworzeniu ataków pozycyjnych, a jego kreatywność (o ile dostanie większą swobodę w ofensywie) może być dodatkiem, który sprawi, że te ataki pozycyjne będą bardziej efektywne.

Jednym ze słabych punktów, jakie wskazuje się u Enzo Fernandeza jest odbudowywanie ustawienia po stracie piłki. Nie jest to pomocnik o charakterystyce N’golo Kante, który świetnie czyta grę i zawsze potrafi zdążyć za rywalem przerywając kontratak. 22-latek nie ma zawrotnego przyspieszenie na pierwszych metrach i część analityków wskazuje, że niekiedy jest przesadnie agresywny w swoich odbiorach, przez co łatwo daje się mijać i potrzebuje mieć za plecami lub obok siebie pomocnika bardziej nastawionego na defensywę. Problemem Chelsea jest również brak zawodników o odpowiednich parametrach fizycznych i motorycznych w składzie i na tym polu Enzo Fernandez też nie będzie zbawicielem.

Enzo Fernandez początkiem przebudowy?

22-letni Argentyńczyk to obok Jude’a Bellinghama i Pedriego najbardziej obiecujący środkowy pomocnik młodego pokolenia. Wydawanie ponad 100 milionów euro na piłkarza z ligi portugalskiej zawsze ma w sobie jednak sporo ryzyka. Piłkarze przyjeżdżający do Ekstraklasy często podkreślali, że wyłączając Benfikę, Porto i Sporting poziom tej ligi jest raczej niski, więc oglądając kompilację zagrań Fernandeza trzeba brać poprawkę na jakość oponentów. Z drugiej strony – nowy nabytek The Blues nie tylko zagrał świetny mundial, ale również celująco zdał sprawdzian w Lidze Mistrzów, a piłkarze sprowadzani z czołowych portugalskich klubów zazwyczaj się sprawdzają (szczególnie właśnie w Premier League). Tak czy inaczej – tak duża kwota za zawodnika, który w europejskiej piłce funkcjonuje pół roku sprawia, że nie da się jednoznacznie ocenić tego transferu.

Biorąc pod uwagę jak na rynku transferowym od przejęcia Chelsea działa Todd Boehly Enzo Fernandez wydaje się dopiero pierwszym elementem, początkiem przebudowy środka pola jaką planuje nowy właściciel. Wraz z końcem obecnego sezonu wygasa kontrakt 31-letniego Kante, a Jorginho właśnie został sprzedany do Arsenalu. Rok później kończy się umowa z Mateo Kovaciciem, który będzie miał już wówczas 30 lat, a kontuzje prześladują go od dawna. Możemy się więc spodziewać, że do Enzo Fernandeza Graham Potter będzie dokładał kolejne elementy. Głosy o potrzebie przebudowy w kontekście zespołu, który co okienko wydaje na transfery grube miliony mogą budzić zdziwienie, ale przy nowym właścicielu, nowym trenerze, generalnie nowym otwarciu – choć ciężko – da się to zrozumieć.

***

REKLAMA

Po więcej informacji o Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,602FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ