Luquinhas jest o krok od ponownych występów w PKO BP Ekstraklasie. 29-latek po raz trzeci zamelduje się w polskiej lidze, ale po raz pierwszy jego pracodawcą nie będzie Legia Warszawa. Według doniesień Szymona Janczyka z weszlo.com to Radomiak Radom finalizuje sprowadzenie skrzydłowego z CD Santa Clara. W grę ma wchodzić transfer definitywny, a kwota odstępnego – według przekazu medialnego – ma wynieść ok. 60 tys. euro.
Skąd pomysł na ściągnięcie Brazylijczyka do Radomia? Wspomniany Szymon Janczyk przekonywał kilka dni temu, że Radomiak najprawdopodobniej pożegna się z Depu, który miałby trafić do ligi tanzańskiej. Polski klub zarobi na tym egzotycznym transferze około 250 tys. euro. 25-letni Angolczyk jesienią niewiele wnosił do gry drużyny, a lukę w kadrze – jak się wydaje – ma wypełnić właśnie Luquinhas. Ten w przeszłości pokazywał się z dobrej strony przy Łazienkowskiej. Co ciekawe, w barwach Legii Warszawa zdobył 25 goli, z czego ponad połowę (13) pod wodzą… Gonçalo Feio.
Luquinhas wróci i znowu będzie błyszczał?
Luquinhas jest w Polsce kojarzony głównie z rolą skrzydłowego schodzącego do środka i zawodnika kreatywnego w ostatniej tercji boiska. Z doniesień medialnych wynika też, że Feio widzi go nie tylko na skrzydle, ale również jako ofensywnego pomocnika. To istotne, bo w Ekstraklasie jego wartość rośnie wtedy, gdy może grać w kilku strefach i daje trenerowi elastyczność ustawienia. Luquinhas był ważną postacią w Legii, później wyjechał do MLS, a następnie jego kariera zaczęła falować. W Santa Clarze tylko dwa razy wybiegał w podstawowym składzie w meczach ligowych. 209 minut gry mówi zresztą wszystko o jego pozycji w zespole.
Paradoksalnie gracz „wypychany” ze średniaka ligi portugalskiej może okazać się dużym wzmocnieniem Radomiaka Radom. Brazylijczyk pokazał w Legii Warszawa, że odpowiada mu styl Ekstraklasy. Luquinhas to jeden z tych piłkarzy, którzy mogą błyszczeć w polskiej lidze, a później „odbijać się” od innych rynków. Gonçalo Feio zna atuty 29-latka, a sam zawodnik jest dostępny w okazyjnej cenie. Powinien też pasować do zespołu, w którym wielu piłkarzy zna język portugalski. Gdzie wady? Trudno się ich doszukiwać. Warto jedynie dodać, że zainteresowanie angażem Brazylijczyka wykazywały także Cracovia i Wisła Płock. Radomiak miał Feio, który najwyraźniej okazał się decydujący.
