„Wolę stracić pracę, broniąc tego, co uważam za słuszne dla Cracovii” – napisał w środę Murat Çolak, otwarcie przyznając, że jego wizja zarządzania klubem różni się od pomysłów większościowego właściciela Roberta Platka. Dwa dni później rzeczywiście stracił stanowisko. W piątek 30 października rada nadzorcza Cracovii odwołała prezesa po zaledwie trzech i pół miesiąca urzędowania. W tle pozostają spory o transfery, przyszłość Bartosza Grzelaka i kompetencje osób zarządzających klubem. Przeciwko odwołaniu Çolaka wystąpili również sponsorzy, zapowiadając możliwość ograniczenia dalszego finansowania Pasów.
Çolak odwołany przed meczem z Motorem. Cracovia ma kolejny problem
W piątek 30 października Cracovia miała rozegrać ligowe spotkanie z Motorem Lublin. Kilka godzin wcześniej potwierdziły się jednak informacje, które od paru dni pojawiały się w polskich mediach. Jako pierwszy o odwołaniu Murata Çolaka poinformował Mateusz Borek, a następnie klub opublikował oficjalny komunikat. Rada nadzorcza zdecydowała o zakończeniu współpracy z prezesem, który jeszcze w połowie lipca był przedstawiany jako człowiek mający uporządkować funkcjonowanie krakowskiej spółki. Jego kadencja trwała zaledwie trzy i pół miesiąca. Przed formalną częścią posiedzenia członkowie rady wysłuchali oświadczeń Roberta Platka oraz pełnomocniczki Elżbiety Filipiak. Następnie podjęli uchwałę o odwołaniu Çolaka i oddelegowaniu Dominika Rogóża, przewodniczącego rady nadzorczej, do czasowego wykonywania czynności członka zarządu. Podobne obowiązki nadal będzie pełnił Phillip Platek, brat większościowego właściciela Cracovii i były prezes włoskiej Spezii Calcio. Żaden z nich nie został jednak formalnie powołany na stanowisko nowego prezesa.
W oficjalnym komunikacie klub nie wyjaśnił powodów odwołania. Poinformowano jedynie, że podjęte decyzje mają zapewnić ciągłość zarządzania spółką oraz właściwy nadzór nad jej bieżącymi sprawami. To dość ogólnikowe uzasadnienie, szczególnie w sytuacji, gdy od kilku dni trwała już publiczna wymiana stanowisk pomiędzy prezesem a osobami związanymi z większościowym właścicielem. Çolak sam informował o możliwości odwołania, nie ukrywając przy tym, że nie zamierza zmieniać swoich poglądów tylko po to, żeby zachować posadę.
Od wiceprezesa do otwartego konfliktu z właścicielem. Wszystko w ciągu kilku miesięcy
Murat Çolak związał się z Cracovią w styczniu 2026 roku, kiedy został wiceprezesem odpowiedzialnym między innymi za rozwój komercyjny. Pełnił także funkcję Global Head of Football Business and Partnerships w Platek Football Group. Wcześniej pracował przy projektach biznesowych i technologicznych, a w Polsce był związany z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie. 15 lipca rada nadzorcza powierzyła mu stanowisko prezesa, doceniając doświadczenie w budowaniu międzynarodowych partnerstw oraz pozyskiwaniu nowych źródeł przychodów.
Jeszcze na początku października Çolak mówił o potrzebie uporządkowania finansów Cracovii. W rozmowie z Jackiem Żukowskim dla Polska Press przyznawał, że klub ponosi wysokie koszty, a poszczególne działy muszą zacząć funkcjonować efektywniej. Wskazywał między innymi na utrzymanie ośrodka treningowego w Rącznej i konieczność lepszego wykorzystania klubowej infrastruktury. Przekonywał również, że potrzebuje około sześciu miesięcy na przeprowadzenie zmian. Ostatecznie nie dostał nawet połowy tego czasu.
Spór we władzach Cracovii nie rozpoczął się jednak w październiku. Już wcześniej Robert Platek, posiadający 80 procent akcji spółki, pozostawał w konflikcie z Elżbietą Filipiak, do której należy pozostałe 20 procent. Była prezes kwestionowała między innymi sposób powoływania organów spółki i legalność działania części władz klubu. Cracovia publicznie odrzucała te zarzuty, a we wrześniu odbyło się kolejne walne zgromadzenie akcjonariuszy, podczas którego wybrano radę nadzorczą. W jej skład wszedł między innymi Dominik Rogóż, obecnie oddelegowany do zarządu. Jeszcze niedawno Çolak znajdował się po stronie Roberta Platka w tym sporze. Pod koniec października sam zdecydował się jednak publicznie zakwestionować sposób zarządzania klubem przez większościowego właściciela. W opublikowanym 28 października oświadczeniu wskazał, że kluczowe decyzje sportowe powinny zapadać w Krakowie, z udziałem osób znających polską piłkę i codzienne potrzeby drużyny. Sprzeciwiał się również sprzedaży najważniejszych zawodników bez zapewnienia odpowiednich następców. W ocenie Çolaka Cracovia powinna być wzmacniana, a nie osłabiana kolejnymi odejściami.
Grzelak miał poparcie właściciela, ale nie prezesa. Sponsorzy ostrzegli przed konsekwencjami
Jednym z najciekawszych elementów całego konfliktu pozostaje przyszłość Bartosza Grzelaka. Cracovia rozczarowuje w obecnym sezonie Ekstraklasy, a po dwunastu kolejkach miała zaledwie dwanaście punktów. Część kibiców domagała się zwolnienia szkoleniowca, lecz większościowy właściciel nadal udzielał mu poparcia. Sam Grzelak na konferencji przed spotkaniem z Motorem Lublin przekonywał, że Robert Platek ma do niego pełne zaufanie.
Tymczasem Çolak w swoim oświadczeniu przyznał, że wcześniej postulował zmianę trenera, ale nie zdołał przekonać do niej właściciela. To istotna informacja, ponieważ jeszcze 6 października w wywiadzie dla Polska Press prezes opowiadał się za daniem Grzelakowi czasu na poprawienie wyników. Najwyraźniej sytuacja i ocena pracy szkoleniowca uległy później zmianie albo publiczne wypowiedzi nie odzwierciedlały w pełni stanowiska prezesa. Nie wiemy jednak, kiedy dokładnie Çolak zaczął domagać się dymisji trenera. Kilka dni przed odwołaniem prezesa doszło również do rozstania z Filipem Trubalskim, dyrektorem generalnym pionu sportowego. Stało się to po porażce Cracovii z Piastem Gliwice 1:3, kiedy niezadowoleni kibice otwarcie krytykowali działacza. Według informacji „Przeglądu Sportowego” decyzja Çolaka spotkała się z niezadowoleniem otoczenia Roberta Platka. Trubalski miał bowiem dobre relacje z właścicielem klubu. W krótkim czasie Cracovia straciła więc dwie ważne osoby zarządzające, chociaż okoliczności ich odejścia były odmienne.
W obronie Çolaka wystąpili także sponsorzy. ROB-HUT, główny sponsor Pasów, zapowiedział, że jego odwołanie oznaczałoby rezygnację z planowanych inwestycji oraz zakończenie sponsoringu po wygaśnięciu obecnej umowy. Gym Premium również wyraziło zaniepokojenie sytuacją i zastrzegło możliwość ponownej oceny swojego zaangażowania finansowego. Obie firmy zdecydowały się więc publicznie powiązać przyszłą współpracę z losem prezesa. Na razie nie oznacza to jednak, że pieniądze zostały wycofane albo że Cracovia utraciła obowiązujące kontrakty sponsorskie.
Cracovia przed kolejnymi decyzjami. Kto przejmie odpowiedzialność za klub?
Odwołanie Çolaka zamknęło jeden z wątków personalnych, ale nie rozwiązało problemów dotyczących sposobu zarządzania Cracovią. Przede wszystkim nie wiadomo jeszcze, kto na stałe obejmie stanowisko prezesa oraz jak zostaną rozdzielone kompetencje pomiędzy przyszłym zarządem, właścicielem i pionem sportowym. Trudno też przewidzieć, czy po odejściu Çolaka zmieni się sytuacja Bartosza Grzelaka. Na ten moment szkoleniowiec ma poparcie większościowego akcjonariusza, ale wyniki drużyny pozostają dalekie od oczekiwań. Osobnym problemem są relacje ze sponsorami. Jeśli ROB-HUT zrealizuje swoją zapowiedź i nie przedłuży współpracy po zakończeniu obecnej umowy, klub będzie musiał poszukać innych źródeł finansowania. Dla Cracovii, której były prezes jeszcze niedawno otwarcie mówił o konieczności ograniczania kosztów, nie jest to kwestia drugorzędna. Na razie pozostają jednak wyłącznie deklaracje i trudno przesądzać o rzeczywistych konsekwencjach finansowych. Cała sytuacja jest również wyjątkowo niewygodna sportowo. Cracovia przygotowuje się do meczu z Motorem Lublin, a tydzień później czekają ją derby Krakowa z Wisłą. Zespół potrzebuje punktów po słabym początku sezonu, ale w ostatnich dniach znacznie więcej uwagi poświęca się temu, kto podejmuje decyzje przy ulicy Kałuży, niż temu, jak drużyna prezentuje się na boisku.
Murat Çolak zapowiadał, że nie będzie milczał, nawet jeśli miałoby go to kosztować stanowisko. Rada nadzorcza zdecydowała się go odwołać, choć wcześniej w jego obronie wystąpili sponsorzy. Teraz odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie klubu spoczywa na osobach, które pozostały we władzach Cracovii. O tym, czy ich decyzje poprawią sytuację, nie rozstrzygnie jednak kolejny komunikat, lecz wydarzenia w następnych tygodniach i miesiącach.


