Czekaliśmy na ten dzień 60 lat! Polskie siatkarki zagrają w ćwierćfinale mistrzostw świata

Łzy Vitala Heynena podczas hymnu reprezentacji Polski, łzy niektórych kibiców podczas drugiego seta, kiedy to Kanada w innej z łódzkich hal pokonała Dominikanę i dała nam awans do ćwierćfinału mistrzostw świata, pierwszego od 1962 roku i wybuch radości dziewięciu tysięcy kibiców zebranych w Atlas Arenie po ostatniej piłce meczu i zwycięstwie naszej reprezentacji na zakończenie drugiego etapu mistrzostw świata rozgrywanych w Polsce i Holandii.

Sukces narodzony w bólach

Mecz nierówny, szarpany z obu stron, który mogliśmy zakończyć wcześniej, m.in w czterech setach, ale koniec końców po raz szósty na tym turnieju i tak zwycięski przez podopieczne Stefano Lavariniego. Nasze panie podczas pojedynków w Arnhem, w Gdańsku oraz w Łodzi udowodniły wszystkim niedowiarkom, że ta grupa pod batutą włoskiego dyrygenta jest w stanie dokonywać wielkich rzeczy. Ten awans do ćwierćfinału, pierwszy od 1962 roku jest tego idealnym przykładem. Po nieudanej Lidze Narodów, gdzie od drugiego tygodnia graliśmy źle i bardzo źle mieliśmy prawo coraz poważniej zastanawiać się nad tym, jak uniknąć przykrej niespodzianki na mistrzostwach świata, tymczasem? Z dwóch słów – „przykra niespodzianka” – zostało to drugie dające nam w ostatnich tygodniach tyle frajdy i radości, za którą podczas meczów z udziałem naszych pań tęskniliśmy kilka ładnych lat!

Kibice chcieli walecznej reprezentacji Polski i takową właśnie dostali!

Nasze panie po drugiej rundzie turnieju śmiało zasłużyły od każdego kibica na porządną porcję braw, bo wyniki oraz sama gra bronią się same za siebie, a to w tym wszystkim najważniejsze. I choć w ćwierćfinale siatkarskiego mundialu mamy Serbię, to… absolutnie nikt nie odbierze nam marzeń i serca do walki, a z tymi dwoma dodatkami za kilka dni w Gdańsku nawet cuda są możliwe. Zamiast marudzić na rywala, którego w kolejnym etapie mamy, to po prostu cieszmy się z tego, że w kilka miesięcy za Lavariniego udało nam się dostać do tak zaszczytnego grona!

Tymczasem? 60 lat, słownie sześćdziesiąt lat i ponownie meldujemy się w gronie najlepszych ośmiu zespołów mistrzostw świata, a to już teraz powód do ogromnej dumy, której nikt nam nie zabroni!

Ćwierćfinały:

USA – Turcja
Serbia – Polska
Brazylia – 4 zespół grupy E
Włochy – 3 zespół grupy E

Autor: Jakub Balcerzak

Kibiców siatkówki zapraszamy na Merytoryczne Forum Siatkarskie.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ