Chorwacja prawie jak Anglia. Panama postawiła trudne warunki

Parę godzin wcześniej Anglia nie zdołała sforsować defensywy Ghany, a teraz w wykonaniu Chorwacji i Panamy mieliśmy do czynienia z podobnym meczem. Przez całą pierwszą część gry Vatreni nie pokazali nic ciekawego. Po przerwie nie zaprezentowali się lepiej, ale zdołali wcisnąć Panamczykom jedną bramkę na wagę trzech punktów.

Względem przegranego starcia z Ghaną selekcjoner Thomas Christiansen zdecydował się na dokonanie w składzie jednej zmiany. Na szpicy formacji ofensywnej tym razem umieścił Jose Fajardo. Jedną rotację więcej dokonała Chorwacja. Do jedenastki wskoczyli Marin Pongracić (zauważmy, że kosztem znanego z dawnych występów dla Radomiaka Radom Luki Vuskovicia) oraz Mateo Kovacić. Postawiono więc na doświadczenie.

REKLAMA

Bezbarwna Chorwacja na tle charakternej Panamy

Postawa Chorwatów mogła coś przypominać. A raczej kogoś. Wcześniej rozegrany został mecz Anglii z Ghaną. W nim Lwy Albionu raziły swoją nieporadnością w próbach rozsadzenia szyków obronnych Afrykanów. Gracze z bałkańskiego kraju wzięli z nich przykład. Byli zbyt nieskoordynowanym zbiorem indywidualności, bo tak prezentowało się to w pierwszej połowie. Charakteryzowało ich niezdecydowanie w pressingu i nieskuteczność w walkach o drugiej piłki. W fazach z piłką przy nodze poczynali sobie zbyt anemicznie. Szanse próbowali kreować na jedno kopyto – przeniesieniem piłki na skrzydła, po czym dośrodkowanie jej. W gąszczu defensorów ta rzadko trafiała do odbiorców.

Ale błędem byłby brak pochwały dla Panamczyków, którzy w dużej mierze przyczyniali się do tego, jak przebiegało spotkanie. Nie ustępowali kroku nie tylko w obronie, kompletnie wyłączając środek pola, ale też w rozegraniu. W ofensywie funkcjonowali zaś znacznie lepiej od rywali. Ataki przeprowadzali dynamicznie. Mieli znacznie więcej luzu, co pomagało im w wykorzystywaniu wolnych przestrzeni zostawianych przez Vatrenich. Pod bramką rywala wywoływali sporo szumu (co prawda bez konkretów w postaci strzałów, bo do przerwy oddali zaledwie jeden).

Trudno też nie upatrywać kiepskiej gry Chorwacji w rozczarowywującej postawie liderów. Odpowiedzialni za reżyserowanie Kovacić oraz Luka Modrić zbyt długo trzymali piłkę. Trzeba przyznać, że nie pomagali im zawodnicy ustawieni z przodu. Ci byli zbyt statyczni i brakiem ruchu nie mieszali w głowach Panamczyków. Poniżej oczekiwań spisywał się także Josko Gvardiol. Na tle lewego obrońcy Amir Murillo oraz Cristian Martinez grali kolejno jak klasy światowej wahadłowy oraz skrzydłowy.

Vatreni przepchnęli mecz

Aby wprowadzić trochę energii w działania swojej drużyny, trener Zlatko Dalić zdjął Gvardiola oraz niewidocznego Petara Musę, a wpuścił Antego Budimira i Andreja Kramaricia. Obraz gry raczej się nie zmienił, bo ten raczej odpowiadał Panamie, ale zmiany dały owoce. W 54. minucie Josip Stanisić, po klepce z Marco Pasaliciem (piękne odegranie piętką), dośrodkował w okolice 5. metra. Tam już czekał Ante Budimir, który wbił piłkę do pustej bramki.

Trzy minuty później powinno być 2:0. W wyniku kontrataku po rzucie rożnym Los Canaleros w fantastycznej sytuacji znalazł się Pasalić, wypuszczony podaniem za obronę od Modricia. Choć po prawej stronie wybiegał mu już kolega z zespołu, to zdecydował się na lob. Zagranie nie zaskoczyło Orlando Mosquery. Pasalić dopadł jeszcze do odbitej futbolówki i tuż spod linii końcowej spróbował umieścić ją między słupkami, ale przestrzelił.

Panamczycy bardzo chcieli zaskoczyć dziś Chorwację, lecz nie dysponowali odpowiednim warsztatem piłkarskim. Stwarzane zagrożenie pod bramką Dominika Livakovicia niezbyt przekładało się na uderzenia. Najbliżej wyrównania zawodnicy z Ameryki Środkowej byli w 68. minucie, kiedy najpierw bramkarz wybronił bombę i dobitkę Murillo, a zaraz potem przeniósł nad poprzeczką strzał głową Carlosa Harvey’a. Do końca spotkania dążyli do strzelenia tego jednego upragnionego gola, lecz Vatreni, mimo że byli nijacy w końcowych fazach rywalizacji, dopięli swego i zgarnęli pełną pulę.

Panama – Chorwacja 0:1 (Budimir 54′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ