Niclas Füllkrug przeżywa drugą młodość. Borussia Dortmund do końca drżała o wynik

W seniorskiej reprezentacji Niemiec zadebiutował w wieku 29 lat, 9 miesięcy i 7 dni. Kilka miesięcy później skorzystał na strzeleckim bezkrólewiu w Bundeslidze (był to sezon po odejściu Roberta Lewandowskiego, a przed sprowadzeniem Harry’ego Kane’a) i wspólnie z Christopherem Nkunku wywalczył koronę króla strzelców. Po przenosinach do Borussii Dortmund wzbudzał mieszane odczucia, a nieudane epizody w West Hamie oraz AC Milanie wskazywały na to, że Niclas Füllkrug swoje pięć minut ma już za sobą.

Powrót do Bremy? Wyglądał na romantyczną próbę odbudowania kariery w miejscu, w którym napastnik odnosił największe sukcesy. Najskuteczniejszy piłkarz Werderu w sezonie 2025/26, Jens Stage, strzelił zaledwie 10 ligowych goli. Zespół zakończył rozgrywki na piętnastym miejscu, a nic nie wskazywało na to, by starzejący się, mający za sobą coraz więcej problemów zdrowotnych Füllkrug był w stanie odmienić jego ofensywę. Tymczasem 33-latek wrócił do Bundesligi w znakomitej formie. Po siedmiu ligowych kolejkach ma na koncie osiem trafień i prowadzi w klasyfikacji strzelców. Nie udało mu się pokonać jedynie bramkarza Freiburga w pierwszej serii gier. Od tamtej pory strzela regularnie, a szczególnie efektownie przypomniał o sobie na początku października. To właśnie jego gol w doliczonym czasie gry dał Werderowi remis 2:2 na wyjeździe z Borussią Dortmund. Füllkrug trafił do siatki swojego byłego pracodawcy w 90+2. minucie, kończąc szaloną pogoń zespołu Daniela Thioune, który jeszcze pięć minut wcześniej przegrywał 0:2.

Füllkrug bezlitosny dla BVB

Los sprawił, że obie drużyny spotkały się ponownie zaledwie 18 dni później. Tym razem stawką był awans do trzeciej rundy Pucharu Niemiec. Thioune zaskoczył, sadzając swojego najlepszego strzelca na ławce rezerwowych, a Borussia już po 17 minutach prowadziła 2:0 po golach Serhou Guirassy’ego i Carneya Chukwuemeki. W 59. minucie szkoleniowiec Werderu zdecydował się na poczwórną zmianę, wprowadzając między innymi Füllkruga. Dziewięć minut później było już 2:2.

Niemiec najpierw wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Juliana Ryersona na Micku Schmetgensie. Trzy minuty później odebrał podanie Youriego Regeera w okolicach środka boiska, przepuścił piłkę między nogami Waldemara Antona i ruszył w kierunku pola karnego. Akcję zakończył mocnym uderzeniem, z którym Gregor Kobel nie miał szans. Füllkrug potrzebował niespełna dziesięciu minut, żeby dwukrotnie pokonać byłych kolegów i odrobić dwubramkową stratę. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Marcel Sabitzer trafił na 3:2, zapewniając Dortmundowi awans do kolejnej rundy. Werder odpadł z Pucharu Niemiec, ale w Bundeslidze zajmuje szóste miejsce, a Füllkrug z ośmioma bramkami przewodzi klasyfikacji strzelców. Niemiec już po siedmiu kolejkach zdobył więcej niż połowę trafień, które trzy lata wcześniej wystarczyły mu do wywalczenia pierwszej korony króla strzelców. Jeszcze niedawno można było przypuszczać, że jego najlepsze lata dobiegły końca, dziś znów jest jednym z najskuteczniejszych napastników Bundesligi.

Marcin Pietkiewicz
Marcin Pietkiewiczhttps://marcin-pietkiewicz.pl/
Założyciel i redaktor naczelny serwisu Mistrzowie Polski, który tworzy i rozwija od 2017 roku. Autor analiz, komentarzy i tekstów poświęconych przede wszystkim polskiej oraz europejskiej piłce nożnej. Poza działalnością sportową zawodowo zajmuje się zarządzaniem kryzysowym, ochroną ludności i obroną cywilną. Współautor książki „Droga na Mundial”.https://marcin-pietkiewicz.pl/

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →