Gakpo popsuł debiut Kloppa! Niemcy prowadzili do 92. minuty, ale Holandia uratowała remis

Jürgen Klopp był o krok od zwycięstwa w swoim pierwszym meczu jako selekcjoner reprezentacji Niemiec. Jego drużyna prowadziła w Amsterdamie po kontrowersyjnym golu Felixa Nmechy, a jeszcze przed przerwą mogła podwyższyć wynik. Karim Adeyemi zmarnował jednak znakomitą okazję, a po zmianie stron goście musieli coraz częściej bronić się przed atakami Holendrów. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Cody Gakpo pokonał Marca-André ter Stegena i doprowadził do remisu 1:1. Były podopieczny Kloppa z Liverpoolu sprawił, że Niemcy rozpoczęli Ligę Narodów od podziału punktów.

Nieuznany gol Van Dijka. Niemcy objęli prowadzenie w kontrowersyjnych okolicznościach

Spotkanie w Amsterdamie było debiutem obu selekcjonerów. Jürgen Klopp po raz pierwszy poprowadził reprezentację Niemiec, a po drugiej stronie stanął Xavi Hernández, który przejął Holandię po mundialu. Już na inaugurację Ligi Narodów obaj trafili więc na rywala, z którym trudno było liczyć na spokojne wejście w nową pracę. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem Klopp musiał zmienić plan. Jamal Musiala, przewidziany do gry od początku, zgłosił problemy mięśniowe i w jego miejsce pojawił się Nadiem Amiri. W wyjściowym składzie znalazł się za to debiutant Philipp Treu, któremu selekcjoner powierzył prawą stronę obrony. Niemcy od początku mieli sporo pracy, bo gospodarze szybko zaczęli szukać okazji w ich polu karnym.

W 13. minucie Holendrzy cieszyli się nawet z prowadzenia. Po rzucie rożnym Virgil van Dijk skierował piłkę do siatki, ale trafienie nie zostało uznane. Sędzia dopatrzył się przewinienia Briana Brobbeya na ter Stegenie, który próbował interweniować przy dośrodkowaniu. Gospodarze nie zgadzali się z decyzją, lecz musieli wrócić do gry przy bezbramkowym remisie. Kolejne problemy Niemców pojawiły się w 30. minucie, gdy z powodu urazu boisko opuścił Kai Havertz. Zastąpił go debiutujący Younes Ebnoutalib. Chwilę później to jednak goście objęli prowadzenie, a okoliczności zdobycia bramki wywołały jeszcze większe protesty niż wcześniejsza sytuacja Van Dijka.

Brobbey doznał urazu w środkowej strefie boiska i leżał na murawie, ale Niemcy kontynuowali akcję. Joshua Kimmich nie zdecydował się wybić piłki na aut, tylko uruchomił atak swojej drużyny. Po dośrodkowaniu Philippa Treu futbolówka trafiła do Felixa Nmechy, który w 32. minucie pokonał Barta Verbruggena. Holendrzy domagali się przerwania gry ze względu na kontuzję napastnika, jednak arbiter uznał gola.

Adeyemi miał pustą bramkę. Niemcy zmarnowali szansę na 2:0

Niemcy mogli jeszcze przed przerwą znaleźć się w znacznie korzystniejszym położeniu. W 38. minucie przeprowadzili szybki kontratak, po którym Kevin Schade dograł piłkę do Karima Adeyemiego. Skrzydłowy znalazł się przed niemal pustą bramką, ale z około dziesięciu metrów uderzył nad poprzeczką. Klopp mógł tylko żałować, że jego drużyna nie wykorzystała tak dogodnej okazji. Holendrzy nie zamierzali czekać na kolejne błędy rywali. Jeszcze przed zejściem do szatni kilkakrotnie przedostali się pod niemieckie pole karne, zmuszając ter Stegena do interwencji. Gospodarze grali odważnie, szczególnie na skrzydłach, ale brakowało im skutecznego wykończenia. Do przerwy Niemcy prowadzili 1:0, choć wynik nie oddawał wszystkich problemów, z którymi musieli sobie radzić.

Po zmianie stron gospodarze nadal szukali wyrównania. Denzel Dumfries regularnie włączał się do ataków prawą stroną, a po zejściu kontuzjowanego Brobbeya w ofensywie pojawił się Mexx Meerdink. Niemiecka obrona musiała radzić sobie z kolejnymi dośrodkowaniami i próbami przedostania się w okolice bramki. Szczególnie ważną postacią pozostawał ter Stegen, który kilkakrotnie uchronił swój zespół przed stratą gola. Z upływem czasu Niemcy coraz rzadziej przenosili grę pod bramkę Verbruggena. Gdy udawało im się odzyskać piłkę, brakowało dokładności przy wyprowadzaniu kontrataków. Holendrzy mogli angażować większą liczbę zawodników w ofensywie, a podopieczni Kloppa koncentrowali się przede wszystkim na utrzymaniu jednobramkowego prowadzenia.

Gakpo wyrównał w 92. minucie. Były piłkarz Kloppa odebrał mu zwycięstwo

Niemcy długo utrzymywali korzystny wynik i byli już blisko trzech punktów. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Holendrzy przeprowadzili jednak akcję, po której Cody Gakpo pokonał ter Stegena. Stadion w Amsterdamie eksplodował, a gospodarze uratowali remis 1:1 na inaugurację Ligi Narodów. Dla Kloppa gol Gakpo miał dodatkowy wymiar. Niemiecki szkoleniowiec sprowadził Holendra do Liverpoolu na początku 2023 roku i przez kilkanaście miesięcy pracował z nim na Anfield. Teraz jego były podopieczny sprawił, że debiut w reprezentacji zakończył się rozczarowującym remisem, a nie zwycięstwem.

Holendrzy mogli odczuwać niedosyt ze względu na liczbę okazji, które stworzyli przed wyrównaniem. Mieli nieuznanego gola Van Dijka, wielokrotnie przedostawali się pod niemiecką bramkę, ale dopiero w doliczonym czasie znaleźli sposób na ter Stegena. Xavi może więc docenić reakcję drużyny po stracie bramki, choć będzie miał powody, aby przyjrzeć się jej skuteczności. Klopp dostał z kolei przypomnienie, jak wymagająca będzie praca z reprezentacją. Niemcy potrafili objąć prowadzenie na trudnym terenie i stworzyć okazję na drugiego gola, ale po przerwie zbyt rzadko utrzymywali się przy piłce. Niewykorzystana szansa Adeyemiego okazała się szczególnie kosztowna. Do tego doszły problemy zdrowotne Musiali i Havertza, których dostępność na kolejne spotkania pozostaje niewiadomą.

W niedzielę Niemcy zmierzą się z Grecją. Klopp będzie miał zaledwie kilka dni, aby przygotować drużynę do następnego meczu i zdecydować, czy dokona zmian w składzie. W Amsterdamie był bardzo blisko pierwszego zwycięstwa, ale ostatnie słowo należało do piłkarza, którego doskonale zna z Liverpoolu.

Holandia – Niemcy 1:1 (Cody Gakpo 90+2. – Felix Nmecha 32)

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img