Kto zostanie nowym trenerem Widzewa Łódź? Było kilka opcji, jest jeden faworyt

Widzew Łódź jeszcze w piątek ma przedstawić nowego trenera pierwszego zespołu. Wszystko wskazuje na Mateusza Stolarskiego, który od czerwca pozostaje bez pracy po rozstaniu z Motorem Lublin. W ostatnich miesiącach przy Piłsudskiego analizowano jednak także inne możliwości. Pojawiały się nazwiska Macieja Skorży i Luki Elsnera, a medialne doniesienia pokazują, że przyszłość Aleksandara Vukovicia była przedmiotem dyskusji w klubie znacznie wcześniej niż w ostatnich dniach.

W czwartek Widzew poinformował o odsunięciu Aleksandara Vukovicia od prowadzenia pierwszego zespołu. Serb zakończył pracę po 19 spotkaniach, w których łodzianie odnieśli sześć zwycięstw, siedem razy remisowali i ponieśli sześć porażek. Najważniejszy cel poprzedniego sezonu został wykonany, ponieważ Vuković przejął drużynę w trudnym momencie i utrzymał ją w Ekstraklasie. Problem w tym, że po letnich przygotowaniach i kolejnych zmianach w kadrze oczekiwania były już zdecydowanie większe.

Obecne rozgrywki Widzew rozpoczął od siedmiu punktów w siedmiu kolejkach. Wygrał tylko raz, cztery spotkania zremisował i dwa przegrał, a do tego bardzo szybko zakończył udział w Pucharze Polski po porażce 0:1 z Koroną Kielce. Ostatnim meczem Vukovicia był bezbramkowy remis z Radomiakiem. Sam wynik nie wyglądał jeszcze jak powód do nagłego zwolnienia trenera, ale w Łodzi od kilku tygodni znacznie więcej zastrzeżeń budził sposób gry zespołu. Przy kadrze zbudowanej za duże pieniądze Widzew miał prezentować się odważniej, częściej przejmować inicjatywę i przede wszystkim regularniej wygrywać.

Decyzja o zmianie nie wygląda przy tym na spontaniczną. Już w sierpniu pojawiały się informacje, że pion sportowy obserwuje rynek trenerski i oczekuje od zespołu wyraźnej poprawy w grze z piłką. Vuković dostał kolejne tygodnie, ale przełomu nie było. W czwartek klub zakończył współpracę, a praktycznie w tym samym czasie pojawiły się konkretne informacje dotyczące następcy.

Mateusz Stolarski zdecydowanym faworytem

Jako pierwszy nazwisko Mateusza Stolarskiego podał Mateusz Janiak z „Przeglądu Sportowego”. Kolejne źródła potwierdziły, że to właśnie były szkoleniowiec Motoru Lublin ma przejąć Widzew. Klub nie ogłosił jeszcze tego oficjalnie, ale zapowiedział na piątek o godzinie 14:00 konferencję prasową z udziałem nowego trenera i dyrektora pionu sportowego Łukasza Masłowskiego. Trudno w tej sytuacji mówić już o szerokiej liście kandydatów. Jeśli w ostatniej chwili nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Stolarski zostanie następcą Vukovicia i jeszcze w ten weekend poprowadzi drużynę w jednym z najbardziej wymagających możliwych debiutów. W niedzielę Widzew zagra na Łazienkowskiej z Legią Warszawa, a pięć dni później podejmie Wieczystą Kraków.

33-letni Stolarski pozostaje bez klubu od czerwca, kiedy zakończyła się jego długa przygoda z Motorem. Do Lublina przychodził jeszcze w 2022 roku jako członek sztabu Gonçalo Feio. Po odejściu Portugalczyka w marcu 2024 roku przejął zespół i kilka miesięcy później wygrał z nim baraże o Ekstraklasę. Sam awans był dużym sukcesem, ale jeszcze większe wrażenie zrobił pierwszy sezon Motoru po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Beniaminek zdobył 49 punktów i zakończył sezon na siódmym miejscu. Motor nie próbował przetrwać rozgrywek wyłącznie głęboką defensywą i szukaniem punktów w pojedynczych kontratakach. Zespół Stolarskiego chciał grać w piłkę, wysoko atakował rywali i nawet przeciwko mocniejszym drużynom nie rezygnował łatwo ze swojego sposobu gry. W kolejnym sezonie rezultat był słabszy, ale nadal bez większych problemów udało się utrzymać zespół w Ekstraklasie. Motor zdobył 43 punkty i zajął dwunaste miejsce.

Łącznie Stolarski poprowadził lublinian w 82 meczach. Wygrał 30, zremisował 24 i przegrał 28. Dwukrotnie wybierano go trenerem miesiąca Ekstraklasy. Nie jest więc szkoleniowcem z wieloletnim doświadczeniem na najwyższym poziomie, ale przez dwa sezony zdążył pokazać, że potrafi zbudować zespół mający własny sposób gry. To może być kluczowe z punktu widzenia Widzewa. Łódzki klub w ostatnich oknach wydał duże pieniądze i zgromadził zawodników, od których można wymagać czegoś więcej niż walki o spokojne miejsce w środku tabeli. Stolarski w Motorze miał znacznie skromniejsze możliwości, a mimo to jego drużyna potrafiła grać odważnie. Teraz miałby dostać zdecydowanie mocniejszy materiał piłkarski i jednocześnie znacznie większą presję na wynik.

Masłowski znał Stolarskiego już wcześniej

Wybór 33-latka nie wygląda również na poszukiwanie przypadkowego wolnego trenera po zwolnieniu Vukovicia. Według Mateusza Rokuszewskiego Łukasz Masłowski brał Stolarskiego pod uwagę jeszcze podczas swojej pracy w Jagiellonii Białystok. Gdy pojawiały się spekulacje dotyczące ewentualnego odejścia Adriana Siemieńca, właśnie były trener Motoru miał znajdować się wysoko wśród potencjalnych następców. Ostatecznie w Białymstoku zmiana nie była potrzebna, ale nazwisko najwyraźniej pozostało w notesie Masłowskiego. Po przejściu dyrektora do Widzewa temat wrócił, a profil Stolarskiego dobrze wpisuje się w kierunek, jaki obecny pion sportowy chce nadać zespołowi.

To ważne także przy ocenie zwolnienia Vukovicia. Serb został zatrudniony jeszcze przed pojawieniem się Masłowskiego w klubie i nie był jego wyborem. Według informacji przekazywanych w Kanale Sportowym już po poprzednim sezonie wewnątrz Widzewa nie było pełnej zgodności co do dalszej współpracy z trenerem. Ostatecznie po utrzymaniu Robert Dobrzycki szybko zadeklarował, że Vuković rozpocznie kolejne rozgrywki, a za pozostawieniem go miał opowiadać się również Artur Płatek. Serb dostał więc przygotowania i początek nowego sezonu. Siedem kolejek później Masłowski zdecydował się jednak na zmianę.

Skorża był kuszony, ale ponownie odmówił

Największym nazwiskiem, które pojawiło się w kontekście Widzewa, był Maciej Skorża. Czterokrotny mistrz Polski pozostaje bez pracy po zakończeniu drugiego okresu w Urawa Red Diamonds i z oczywistych powodów byłby jednym z najmocniejszych kandydatów dostępnych na rynku. Problem dla Widzewa polegał na tym, że zainteresowanie nie było odwzajemnione. Według informacji Szymona Janczyka łódzki klub sprawdzał możliwość zatrudnienia Skorży jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji dotyczącej Vukovicia. Szkoleniowiec nie zdecydował się jednak na powrót do Ekstraklasy. Mateusz Janiak dodawał później, że nie była to pierwsza próba ściągnięcia Skorży do Łodzi. Widzew miał już po raz trzeci przedstawiać mu możliwość podjęcia pracy w klubie. Za każdym razem bez powodzenia. Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej obecnie Skorża nie zamierza wracać do prowadzenia polskiego zespołu. Nie należy więc traktować go jako konkurenta Stolarskiego na ostatnim etapie wyboru. Był raczej jedną z możliwości, które Widzew sprawdził przed ostatecznym skierowaniem się w stronę byłego trenera Motoru.

Podobnie wygląda sprawa Luki Elsnera. W czwartek pojawiła się informacja, że Widzew kontaktował się także z byłym szkoleniowcem Cracovii. Sam fakt jest istotny, ale bez znajomości chronologii może prowadzić do błędnego wniosku, że Słoweniec właśnie teraz negocjował z łodzianami. Do rozmów miało dojść wcześniej, gdy Elsner pozostawał bez pracy po odejściu z Cracovii. Według Mateusza Janiaka był rozpatrywany przede wszystkim jako rozwiązanie na wypadek, gdyby Vuković nie zdołał utrzymać Widzewa w Ekstraklasie. Serb wykonał zadanie, został na kolejny sezon, a Elsner w międzyczasie przyjął ofertę Lausanne-Sport. Obecnie prowadzi szwajcarski klub i nic nie wskazuje na to, aby był realną opcją przy aktualnej zmianie. Informacja o kontakcie z nim mówi jednak sporo o tym, że w Widzewie już kilka miesięcy temu przygotowywano się na różne scenariusze i analizowano trenerów o określonym profilu.

Wszystkie drogi prowadzą do Stolarskiego

Na kilka godzin przed prezentacją nowego szkoleniowca sytuacja wygląda więc zdecydowanie bardziej klarownie, niż można sądzić po liczbie nazwisk pojawiających się w mediach. Skorża był sprawdzany, ale odmówił. Elsner znajdował się na radarze wcześniej i obecnie pracuje w Szwajcarii. Stolarski pozostaje wolny, od dawna podoba się Masłowskiemu i według kilku źródeł porozumiał się już z Widzewem. Jeżeli w piątek o godzinie 14:00 klub potwierdzi jego zatrudnienie, rozpocznie się zdecydowanie najtrudniejsze wyzwanie w dotychczasowej karierze 33-letniego szkoleniowca. W Motorze oczekiwania można było przekraczać. W Widzewie będzie musiał je spełniać.

Pierwsza weryfikacja przyjdzie niemal natychmiast. W niedzielę Łodzianie zagrają na wyjeździe z Legią, później podejmą Wieczystą, a następnie nastąpi dłuższa przerwa reprezentacyjna. To właśnie wtedy Stolarski powinien dostać pierwszą realną możliwość, aby zacząć przebudowywać grę zespołu według własnego pomysłu.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img