Mudryk odbuduje karierę? Chelsea negocjuje w sprawie wypożyczenia!

Bez ryzyka nie ma zabawy? Mychajło Mudryk dostał zielone światło na powrót do gry, ale do tej pory nie pojawiali się żadni chętni na wyciągnięcie go z Chelsea. Na kilkanaście godzin przed końcem okienka transferowego David Orstein, dziennikarz portalu The Athletic, podał ciekawą informację. Wypożyczeniem 25-letniego skrzydłowego zainteresowany ma być Tottenham.

Nietrudno zaklasyfikować Ukraińca w kategorii największych niespełnionych talentów. Jego „brytyjski sen” stopniowo zmieniał się w koszmar, któremu on sam jest winien. Do Chelsea drogę otworzyły mu kapitalne występy w barwach Szachtara Donieck. W ukraińskim zespole był gwiazdą i jednocześnie piłkarzem o wielkim potencjale do wykorzystania. Wyróżniał się techniką, dryblingiem, a w dodatkowo dokładał do tego liczby, także na poziomie Ligi Mistrzów. Londyńczycy wyciągnęli skrzydłowego za niebagatelną kwotę 70 milionów euro.

Było to na początku 2023 roku. Przez pierwsze miesiące Mudryk miał problem z dostosowaniem się do warunków Premier League. Przeskok z Premier Lihi okazał się tak trudny, że w rundzie wiosennej nie strzelił żadnej bramki. Zaliczył tylko 2 asysty. Po prostu nie prezentował odpowiedniej gotowości na granie w topowej lidze świata, mimo że potrafił pokazać jakość. Został jednak na kolejny sezon, w którym było nieco lepiej. Natomiast 7 trafień i 4 asysty w 41 meczach to nadal dorobek nieadekwatny do wydanych na niego pieniędzy.

Z mr Conference League do dopingowicza. Mudryk odbuduje wizerunek?

Rola reprezentanta Ukrainy w sezonie 2024/2025 więc zmalała. Na mecze na angielskich boiskach wchodził z ławki. Pewne miejsce w składzie miał zaś w Lidze Konferencji i tam faktycznie wyróżniał się liczbami. To nie potrwało długo przez to, że w organizmie piłkarza wykryto niedozwoloną substancję, którą było meldonium. W grudniu 2024 roku został tymczasowo zawieszony przez angielską federację. Z kolei w czerwcu 2025 roku postawiono mu zarzuty po tym, jak kolejne badania potwierdziły wynik kontroli antydopingowej. W kwietniu tego roku ukarano go zawieszeniem na cztery lata (w praktyce czekały go jeszcze dwa lata bez gry, bo dotychczasową przerwę od piłki zaliczono na poczet kary).

Zawodnik walczył o swoje i ostatecznie ugrał uchylenie sankcji. Wszystko przez zmianę przepisów antydopingowych – ówczesne stężenie meldonium u Mudryka dziś nie stanowiłoby problemu. Dzięki temu zdążył wziąć udział w przygotowaniach przedsezonowych Chelsea. Dwuletni rozbrat z futbolem musiał jednak wpłynąć na ukraińskiego gracza. W Londynie wiadomo było, że nie znajdzie sobie miejsca. Przez długi czas brakowało również konkretnych ofert z innych klubów.

To zmieniło się w ostatnim czasie. Na niewiele czasu przed końcem okienka transferowego zapytanie w sprawie wypożyczenia złożył Tottenham, jak poinformował David Ornstein. Dla lokalnego rywala 25-latek to plan B po fiasku rozmów z Liverpoolem na temat Cody’ego Gakpo. Koguty dalej widzą potrzebę wzmocnienia ofensywy. Rzecz jasna ten ruch, jeśli dojdzie do skutku, wiąże się z ryzykiem. Forma Mudryka to wielka niewiadoma. Talent to nie wszystko, kiedy nie było szansy na regularne szlifowanie go w praktyce. Z drugiej strony – gdzie się odbudować, jak nie pod opieką Roberto De Zerbiego. Włoski szkoleniowiec prowadził już skrzydłowego w… Szachtarze. Jedno jest pewne – historię ukraińskiego zawodnika warto bacznie śledzić, bo właśnie otwiera się jej nowy rozdział.

AKTUALIZACJA: Padło słynne „here we go”! Fabrizio Romano informuje, że londyńskie kluby doszły do porozumienia. Ogłoszenie transferu powinno w takim razie nastąpić niedługo. Mudryk ma trafić do Tottenhamu na wypożyczenie, a zawarta w umowie opcja wykupu ma być nieobowiązkowa.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img