Bright Ede znalazł się w podstawowym składzie Deportivo La Coruña na spotkanie z Valencią, ale swojego występu nie będzie mógł zaliczyć do bezbłędnych. Polski obrońca sprokurował sytuację, po której Umar Sadiq zdobył kontaktową bramkę dla gości. Pomyłka 19-latka nie przeszkodziła jednak beniaminkowi w odniesieniu pierwszego zwycięstwa po powrocie do La Liga.
Spotkanie na Riazor rozpoczęło się znakomicie dla Deportivo. W 13. minucie po rzucie rożnym piłkę do własnej bramki skierował César Tárrega, a cztery minuty później przewagę gospodarzy powiększył Pierre-Emerick Aubameyang. Doświadczony napastnik wykorzystał szybki kontratak i sprytnym uderzeniem pokonał Stole Dimitrievskiego. Było to jego trzecie trafienie w trzecim ligowym występie tego sezonu. Valencia wróciła do gry w 26. minucie, korzystając z poważnego błędu Ede. Polak miał możliwość spokojniejszego rozegrania piłki na własnej połowie, ale jego nieudane zagranie trafiło w pole karne Deportivo. Umar Sadiq otrzymał prezent, opanował futbolówkę i nie zmarnował okazji w starciu z Leo Románem. Zamiast kontrolować spotkanie przy dwubramkowym prowadzeniu, gospodarze musieli ponownie uważać na coraz odważniej grającego rywala.
Ede pozostał na boisku i po przerwie nie popełnił kolejnego błędu
Deportivo odbudowało przewagę w 59. minucie, gdy po akcji Aubameyanga samobójcze trafienie zanotował Mouctar Diakhaby. Valencia częściej utrzymywała się przy piłce, ale nie potrafiła przełożyć tego na wystarczającą liczbę dogodnych sytuacji. Galisyjczycy obronili prowadzenie i zwyciężyli 3:1.
Dla Deportivo było to pierwsze ligowe zwycięstwo po powrocie do hiszpańskiej elity. Zespół Antonio Hidalgo rozpoczął sezon od remisów 1:1 z Elche oraz Málagą, dlatego wygrana z Valencią pozwoliła mu zachować status niepokonanego. Kibice na Riazor na domowe zwycięstwo swojej drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej czekali od kwietnia 2018 roku.
Bright Ede dołączył do Deportivo na początku lipca, podpisując kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2031 roku. Wcześniej w barwach Motoru Lublin rozegrał 17 oficjalnych spotkań i zdobył jedną bramkę. Hiszpański klub od początku przedstawiał go jako inwestycję w przyszłość, podkreślając warunki fizyczne, szybkość oraz umiejętność wyprowadzania piłki. Właśnie ostatni z wymienionych elementów tym razem zawiódł. Jeden błąd nie przekreśla jednak dobrze zapowiadającego się obrońcy, zwłaszcza że Ede ma dopiero 19 lat i stawia pierwsze kroki w jednej z najmocniejszych lig Europy. Najważniejsze z jego perspektywy jest to, że po stracie bramki nie został zmieniony, a Deportivo nie wypuściło zwycięstwa z rąk. Konsekwencje tej pomyłki ograniczyły się więc do gola dla Valencii i materiału do analizy przed kolejnym występem.



