FC Barcelona uzgodniła z Arsenalem warunki transferu Gabriela Jesusa. Fabrizio Romano poinformował, że Brazylijczyk otrzymał zgodę na podróż do Hiszpanii, a w poniedziałek ma przejść badania medyczne. Jeżeli ich wynik nie wzbudzi zastrzeżeń, 29-letni napastnik podpisze kontrakt z mistrzem Hiszpanii.
Arsenal otrzyma dziesięć milionów euro oraz dodatkowe pieniądze zapisane w formie bonusów. Będzie to transfer definitywny, a nie wypożyczenie. Do pełnego zamknięcia operacji brakuje już tylko badań, podpisów i oficjalnych komunikatów obu klubów.
Barcelona szukała napastnika po odejściu Roberta Lewandowskiego
Polak zakończył czteroletni pobyt w Katalonii z dorobkiem 115 bramek w 186 oficjalnych spotkaniach. Hansi Flick nadal ma w kadrze wielu znakomitych skrzydłowych, między innymi Lamine’a Yamala, Raphinhę, Anthony’ego Gordona i Karima Adeyemiego, ale brakowało mu doświadczonego zawodnika mogącego regularnie występować na środku ataku.
Pierwszym wyborem Barcelony był Julián Álvarez, jednak Atlético Madryt nie zamierzało sprzedać Argentyńczyka ligowemu rywalowi. Wśród rozważanych kandydatów pojawiał się również Serhou Guirassy, lecz w jego przypadku problemem okazały się oczekiwania finansowe. Gabriel Jesus jest znacznie tańszym rozwiązaniem, które można było przeprowadzić bez rozbijania klubowego budżetu na finiszu okna.
Jeszcze na początku sierpnia Arsenal miał oczekiwać za Brazylijczyka około 20 milionów euro. Położenie zawodnika szybko się jednak zmieniło. Jesus nie znalazł się w kadrze na pierwsze ligowe spotkania nowego sezonu, a Mikel Arteta przyznał, że napastnik ze względu na liczbę piłkarzy nie pracował ostatnio z pierwszym zespołem. W rywalizacji o miejsce w ataku wyżej stali Viktor Gyökeres oraz Kai Havertz.
Dla Arsenalu była to prawdopodobnie ostatnia okazja, aby otrzymać za niego znaczącą kwotę. Kontrakt Brazylijczyka obowiązywał do 30 czerwca 2027 roku, dlatego bez sprzedaży mógłby za kilka miesięcy porozumieć się z nowym klubem i odejść za darmo po zakończeniu sezonu. Londyńczycy zgodzili się więc na wyraźnie niższą cenę niż ta, o której informowano wcześniej.
Jesus trafił na Emirates Stadium latem 2022 roku. Arsenal zapłacił za niego Manchesterowi City około 45 milionów funtów. W londyńskim klubie rozegrał 123 spotkania, zdobył 32 bramki i zanotował 18 asyst. Nie były to słabe liczby, ale jego pobyt został mocno naznaczony przez problemy zdrowotne.
Najpoważniejszego urazu doznał w styczniu 2025 roku, kiedy zerwał więzadło krzyżowe w kolanie. Przerwa trwała niemal jedenaście miesięcy, a po powrocie napastnik nie odzyskał już stałego miejsca w składzie. W poprzednim sezonie uzbierał sześć bramek w 27 występach we wszystkich rozgrywkach, lecz w Premier League tylko trzy razy rozpoczynał spotkanie w podstawowej jedenastce.
Barcelona nie sprowadza klasycznego następy Lewandowskiego. Jesus jest bardziej ruchliwy, chętnie schodzi do bocznych sektorów i bierze udział w konstruowaniu akcji. Potrafi grać na każdej pozycji w ataku, dobrze pracuje bez piłki i zna wymagania futbolu opartego na wysokim pressingu. Nie daje natomiast gwarancji regularnego zdobywania ponad 20 bramek w sezonie.
Brazylijczyk ma za sobą 64 występy w reprezentacji oraz pięć i pół roku w Manchesterze City, dla którego zdobył 95 bramek w 236 meczach. Razem z angielskim klubem wywalczył jedenaście trofeów, w tym cztery mistrzostwa kraju. Barcelona za stosunkowo niewielką kwotę pozyskuje więc napastnika z ogromnym doświadczeniem, ale też wyraźną historią urazów. Z tego powodu poniedziałkowe badania będą ostatnim ważnym etapem przed podpisaniem umowy.



