Za nami drugi mecz naszego reprezentanta w kanadyjskim turnieju ATP Masters 1000. Hubert Hurkacz miał dzisiaj naprawdę trudne zadanie, ponieważ po drugiej stronie siatki stanął waleczny Chilijczyk (swoją drogą urodzony właśnie w Kanadzie) – Alejandro Tabilo. Po dwóch zaciętych setach jednak to Polak okazał się lepszy i to on awansował do kolejnej rundy.
Już od początku można było zakładać, że o tym polsko-chilijskim starciu będą decydowały szczegóły i tak też się stało. Panowie rozegrali dwa wyrównane partie, w których to każdy z nich miał swoje mniejsze i większe szanse. Co ciekawe w obu pierwszy swój serwis tracił Hubert Hurkacz, który jednak nie zamierzał poddać się bez walki i do końca naciskał na rywala, aby odrobić straty.
W pierwszym secie re-breaka zdobył zaledwie gema po tym, jak sam stracił podanie, a w końcówce (dokładnie w dziesiątym gemie) przełamał Tabilo ponownie, zapisując na swoje konto całą partię. Wykorzystał słabszy moment Chilijczyka, który nagle stracił pewność siebie, a serwis, który dotychczas dawał mu dużą przewagę w kluczowym momencie kompletnie przestał funkcjonować. Polak zaś pokazał dużą klasę i odważył się na kilka naprawdę ryzykownych decyzji, co zaowocowało zdobyciem prowadzenia 1-0 w całym spotkaniu.
Pierwszy set dla Huberta Hurkacza 💪
— Polsat Sport (@polsatsport) August 5, 2026
Hubert Hurkacz – Alejandro Tabilo
📺 Polsat Sport 2, PS Extra 1 i Polsat Box Go#NBO26 pic.twitter.com/8us8DzVHbE
W drugim secie natomiast nasz tenisista został przełamany już w gemie otwarcia i do pewnego momentu mogło wydawać się, że wszystko jest stracone. Wrocławianin bowiem nie mógł odnaleźć swojego optymalnego rytmu, a większość zagrań (szczególnie forhendów) lądowała na aucie.
Tabilo natomiast grał kapitalnie, przez długi czas nie dając nawet Polakowi dotrzeć do break-pointów. Wszystko zmieniło się jednak w ósmym gemie, kiedy to Hurkacz w końcu znalazł sposób na świetnie serwującego rywala. Później (przy stanie 6:5) miał nawet dwie piłki meczowe, ale ostatecznie zakończył wszystko w tie-breraku, notując drugie zwycięstwo z rzędu.
Taką akcją Hubert Hurkacz przypieczętował awans do III rundy ATP w Montrealu🔥#NBO26 pic.twitter.com/koH7tU7tUs
— Polsat Sport (@polsatsport) August 5, 2026
Z kim teraz zagra Hurkacz?
Zapisując na swoim koncie kolejne zwycięstwo nasz reprezentant awansował do trzeciej rundy kanadyjskiego mastersa. Teraz jednak czekać go może zadanie arcytrudne, ponieważ w walce o 1/8 finału na jego drodze stanąć może były lider światowego rankingu – Danil Medevedev.
Rosjanin co prawda nie rozegrał jeszcze swojego spotkania z Boticiem Van De Zandschulpem, ale będzie w nim wyraźnym faworytem i trudno przewidywać, by miał ten pojedynek przegrać.
Jeśli zatem uda mu się pokonać Holendra, dojedzie do siódmego w historii starcia pomiędzy nim a Hubertem Hurkaczem. Ich bilans meczów bezpośrednich wynosi 3-3, a więc nie trzeba chyba mówić, ile emocji może przysporzyć polskim kibicom ich potencjalne spotkanie w Montrealu.
WALCZAK NA 110%! 💪
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) August 5, 2026
Hubert Hurkacz, choć w obu setach przegrywał ze stratą serwisu, to wygrał mecz 2:0!
To było dużo lepsze spotkanie w wykonaniu Polaka, który czeka teraz na zwycięzcę z pary Daniił Miedwiediew – Botic Van De Zandschulp.#zkortu | #NBO26 | 📸 ATP Tour pic.twitter.com/Yh17vfecoE
Najpierw jednak Rosjanin musi po prostu zrobić swoje na korcie. Jeśli wywiąże się z roli faworyta, czeka nas znakomite widowisko i idealny sprawdzian dla Huberta przed zbliżającym się wielkimi krokami US Open.



