W Motorze Lublin w ostatnim czasie nie dzieje się najlepiej. Z klubu odchodzi coraz więcej osób, a jak podaje Mateusz Janiak, ma dojść do następnych. Według dziennikarza z Lublinem pożegnają się tacy piłkarze jak Sergi Samper, Jakub Łabojko, Gasper Tratnik oraz Paweł Stolarski.
Kataklizm to mało powiedziane
Coraz więcej mówi się dodatkowo o zmianie szkoleniowca. Z Motorem ma pożegnać się Mateusz Stolarski. Zbigniew Jakubas na kilka tygodni przed startem nowego sezonu stwierdził, że chciałby zatrudnić cenionego w ostatnim czasie na polskim podwórku – Mariusza Misiurę. Zamożny prezes z Lublina ma być w stanie zapłacić za wykupienie trenera Wisły Płock 300 tysięcy euro.
Szeregi „Motorowców” po zakończeniu sezonu opuścili jak na razie Bartosz Wolski, Ivan Brkić, Michał Król, Kacper Karasek, Bradly van Hoeven, Filip Wójcik, Arkadiusz Najemski, Mathieu Scalet i Renat Dadaşov. Najgorsze dla kibiców Motoru jest to, że prawdopodobnie na tym się nie skończy. Jak podał Mateusz Janiak, w klubie ma dojść do istnego „kataklizmu”. Jak już wspominałem z klubem mają pożegnać się Sergi Samper, Jakub Łabojko, Gasper Tratnik oraz Paweł Stolarski. W Lublinie powiedzieć, że trwa czyszczenie kadry to tak jakby nic nie powiedzieć. Szczególnie że nie są to zmiany kosmetyczne, a wielu graczy z czołówki nazwisk, które rozegrały najwięcej minut w sezonie 2025/26.
Czy trener Misiura nie wie, jak wygląda obecnie sytuacja w Motorze Lublin? 45-latek z pewnością zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest niestabilna. Klub pożegnał się już z wieloma piłkarzami, a właściciel nie słynie z tego, że jest chętny na duże wzmocnienia gotówkowe. Dla szkoleniowca nie ma nic gorszego niż wchodzenie z miejsca na spaloną ziemię. Z zespołu, który zajął w sezonie 2025/26 12. miejsce w ligowej tabeli, nic tak naprawdę ma nie pozostać. Zbigniew Jakubas takimi działaniami pokazuje, że nie do końca chyba panuje nad sytuacją. Zamierza odwrócić wszystko w klubie o 180 stopni. Kibice mają powody do wielu obaw, bo na ten moment kapitan statku nie daje sygnałów, że wie dokąd płynie. W Motorze nadchodzą ciężkie czasy i chyba rzeczywiście tylko trenerski „geniusz” Mariusza Misiury może uratować ten chaos. Potrzebne będą także solidne wzmocnienia, a póki co słyszymy głównie o rozstaniach…

