Legia Warszawa i Górnik Zabrze łączone z Francuzem

Legia Warszawa nadal rozgląda się za wzmocnieniem środka pola. Po odejściu Juergena Elitima do Bursasporu przy Łazienkowskiej trzeba uzupełnić drugą linię, a jednym z nazwisk, które pojawiło się w tym kontekście, jest Alexis Trouillet z Rodez AF. Informację podał Piotr Koźmiński z Goal.pl. Na razie trzeba jednak zachować ostrożność. Według Koźmińskiego nie ma pewności, czy to Legia faktycznie wyszła po Francuza, czy zawodnik został jedynie zaproponowany warszawskiemu klubowi. To ważna różnica. Na rynku transferowym nazwiska potrafią krążyć bardzo szybko, ale nie każde „powiązanie” oznacza realne rozmowy.

Francuza w przeszłości łączono już z polską ligą. Zimą 2025 roku był o krok od Wisły Kraków. Klub zapowiedział nawet jego testy medyczne, ale transfer ostatecznie upadł. Pomocnik wybrał wtedy inny kierunek i trafił do Rodez AF. Jarosław Królewski później tłumaczył, że zawodnik nie działał przeciwko Wiśle, tylko po prostu skorzystał z innej oferty, którą uznał za lepszą. Teraz temat Polski wraca, ale już nie w kontekście Wisły. Goal.pl podaje, że powrót Francuza pod Wawel nie jest prawdopodobny. W tle ma pojawiać się za to Górnik Zabrze, ale podobnie jak przy Legii — na dziś to trudno ocenić, na ile jest to poważny temat.

REKLAMA

Alexis Trouillet ma 25 lat i jest środkowym pomocnikiem

Transfermarkt wycenia go na 500 tysięcy euro, a jego kontrakt z Rodez obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku. To oznacza, że nie byłby zawodnikiem do wyjęcia za sam podpis. Jeżeli Legia lub inny polski klub chciałby przejść do konkretów, trzeba byłoby dogadać się z Francuzami albo znaleźć inną formułę transferu. W Rodez pomocnik nie stał się wielką gwiazdą Ligue 2, ale zebrał kolejne doświadczenie na solidnym poziomie. Wcześniej był związany m.in. z OGC Nice, Auxerre, Panathinaikosem i Volosem. Ma więc za sobą różne środowiska, choć jego kariera nie potoczyła się tak dynamicznie, jak można było zakładać po młodzieżowych latach we Francji. Przenosiny do Polski byłyby szansą na zrobienie ważnego kroku w jego karierze.

Dla Legii taki profil mógłby być ciekawy, ale trudno dziś pisać o oczywistym kandydacie do pierwszego składu. Trouillet nie jest typowym defensywnym pomocnikiem w stylu zawodnika od samej fizyczności. To raczej piłkarz środka pola, który może pomagać w rozegraniu, przesuwaniu gry i utrzymaniu piłki. Pytanie, czy właśnie tego szuka dziś Marek Papszun. Warszawski klub pracuje nad środkiem pola od kilku tygodni. Wcześniej pojawiał się temat Lukasa Grgicia z Rapidu Wiedeń, a także Norberta Szendreiego z Zalaegerszegu.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ