Zachwycająca lekkość Pogby i szybkość Mbappe. Francja 1:0 Niemcy

Dla przeciętnego widza to był całkiem niezły mecz. Francuzi grali z fantazją, ale bez fajerwerków. Niemcy byli solidni, ale do dobrego wyniku w tym spotkaniu zabrakło im błysku u przynajmniej jednego z liderów. Wyglądało to trochę tak, jakby tego wieczoru cały blichtr zabrali im Kylian Mbappe i Paul Pogba.

Profesor Pogba

W przypadku tego drugiego często mówi się, że gdy tylko mu się chce jest absolutnie topowym pomocnikiem na świecie. W szlagierowym meczu 1. kolejki spotkań francuski pomocnik z wielką swobodą operował w środku pola. Doskonała wizja gry i bardzo dobra kontrola nad piłką nawet wtedy, gdy życie próbowali mu uprzykrzyć podopieczni Joachima Löwa. Do tego kilka popisowych sztuczek pod publikę i duże zaangażowanie w grę obronną. Można powiedzieć, że Pogba był jak piłkarski profesor środka pola.

REKLAMA

Kylian TGV Mbappe

Gdyby na stadionie w Monachium zamontować fotoradar to z pewnością zrobiłby on zdjęcie pędzącemu Mbappe. Francuski napastnik był dziś w niesamowitym gazie. Praktycznie nie było dla niego straconych piłek. Z ogromnym zapałem podłączał się do niemal każdej akcji ofensywnej swojego zespołu. Do tego gdyby nie VAR miałby bramkę i asystę, a wydaje się że na swoim koncie powinien mieć także wypracowany rzut karny. Najłatwiej byłoby go porównać do pędzącego składu TGV, który w zapierającym dech tempie zmierza do obranego celu.

Niemiecka machina rozpędza się powoli

Die Mannschaft zagrali dobre spotkanie, ale dość wolno się rozkręcali. Można powiedzieć, że byli trochę jak taki stary Mercedes uruchamiany co niedziela do kościoła – odpalili, ale bardzo wolno wchodzili na odpowiednie obroty. Tym razem Niemcy – tak jak i w motoryzacji – w kwestii walorów estetycznych musieli uznać przewagę Francuzów. Nie dali się jednak zdominować i gdyby nie pechowy (ale i na swój sposób piękny) samobój Hummelsa na drugą połowę wychodziliby w o wiele lepszych humorach. Po przerwie nasi zachodni sąsiedzi grali szybciej, ale przez to nadziewali się na kontry – najgroźniejszą broń Trójkolorowych. W zasadzie dwie z nich skończyły się bramkami, ale zarówno po rajdzie Mbappe jak i jego dograniu na pustaka do Benzemy arbiter odgwizdywał offside. Patrząc na chłodno to wydaje się, że na niektórych pozycjach przekombinował nieco niemiecki sztab. Drużyna zza Odry najlepiej prezentowała się już po dokonanych przez szkoleniowca zmianach, co powinno dać do myślenia w kwestii doboru składu na kolejnych przeciwników.

Prawdziwa grupa śmierci

Póki co poziom Euro nas nie zawodzi. Zastanawia tylko ilość trafień samobójczych, których w zakończonej kolejce mieliśmy aż 3. A gdyby się uprzeć do tego grona można by dokooptować rykoszet Orbana przy trafieniu na 1-0 dla Portugalii. To co możemy uznać za pewnik to też bardzo wyrównany poziom grupy F. Każda z czterech drużyn zaprezentowała się z świetnej strony i zgłosiła akces do gry w kolejnej fazie. Nawet Węgrzy, którzy przegrali 3 bramkami momentami pokazywali solidny futbol, do którego nie żałowali dodać sporego kawałka swojego serca. I patrząc na grę wszystkich zespołów z bólem trzeba stwierdzić, że jak do tej pory Polacy zaprezentowali się jako jedni z najgorszych na całym czempionacie…

fot. Depositphotos

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,221FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ