Wizjoner z gaśnicą w ręku. Roberto De Zerbi uratuje Tottenham?

Na siedem kolejek przed końcem sezonu Tottenham znalazł się w bardzo nieciekawej sytuacji. Klub, który regularnie występował w europejskich pucharach, a w poprzednim sezonie wygrał Ligę Europy, teraz broni się przed spadkiem. Minione okienko reprezentacyjne spędzili na ostatnim bezpiecznym miejscu z przewagą jednego punktu nad kreską. Trzytygodniową przerwę w rozgrywkach Premier League właściciele Tottenhamu postanowili wykorzystać na zmianę trenera. Igor Tudor, który został zatrudniony w połowie lutego w roli strażaka, nie odmienił Spurs i szybko został zwolniony. Jego miejsce zajął Roberto De Zerbi. Włoch niewątpliwie jest jednym z najbardziej utalentowanych trenerów, jednak czy dla Tottenhamu jest to odpowiedni moment na jego zatrudnienie?

Częste zmiany trenerów

Od zwolnienia Mauricio Pochettino w listopadzie 2019 roku Roberto De Zerbi będzie – nie licząc szkoleniowców tymczasowych – siódmym trenerem Kogutów. Właściciele klubu próbowali już niemal wszystkich możliwych typów szkoleniowców. Od pragmatyków jak Jose Mourinho czy Nuno Espirito Santo po romantyków w typie Ange’a Postecoglou. Od uznanych szkoleniowców, którzy w swojej karierze zdobyli wiele trofeów (Mourinho, Antonio Conte) po takich, którzy wcześniej nigdy nie pracowali w tak dużym klubie (Thomas Frank, Postecoglou czy Espirito Santo). Zatrudnienie De Zerbiego to po części powrót do miejsca, w którym Tottenham był w lecie 2023 roku, kiedy zatrudniał Postecogolu, również trenera chcącego grać atrakcyjny futbol.

REKLAMA

Od siedmiu lat Tottenham błądzi, nie mając pomysłu na budowę zespołu. Właściciele miotają się, zatrudniając raz trenera nastawionego na wynik, by później zastąpić go szkoleniowcem mającym bardziej ofensywne spojrzenie. Efekty tych ciągłych zmian widać na boisku. Od zwolnienia Mauricio Pochettino Tottenham tylko jeden z siedmiu sezonów kończył w pierwszej czwórce i jedynie dwukrotnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów. W obu przypadkach nie był w stanie przejść bariery 1/8 finału. Dla porównania cztery ostatnie sezony pod wodzą Argentyńczyka kończyli w pierwszej czwórce, a w jego ostatniej pełnej kampanii dotarli do finału Ligi Mistrzów.

Roberto De Zerbi nie jest typem strażaka

Tottenham od dłuższego czasu szuka kogoś, kto wejdzie w buty Pochettino. Nie tylko osiągnie dobry wynik w krótkim okresie, ale też zbuduje zespół w dłuższej perspektywie czasowej. Na ten moment jednak właściciele klubu muszą martwić się przede wszystkim o to, co będzie w najbliższej przyszłości. Spurs są poważnie zagrożeni spadkiem. Nad strefą spadkową mają tylko punkt przewagi, a co gorsza w 2026 roku nie wygrali jeszcze żadnego meczu i punktują najgorzej w lidze. Jeżeli nie nastąpi poprawa Tottenham najprawdopodobniej spadnie do Championship. Obecnie Koguty potrzebują trenera-strażaka, który uprości grę i szybko ugasi pożar, a nie wizjonera chcącego narzucić nowemu zespołowi własną filozofię.

Tottenham poszedł jednak w tę drugą opcję. Roberto De Zerbi jest jednym z trenerów najbardziej przywiązanych do swojego stylu gry. Włoch jest typem szkoleniowca, który niezależnie od okoliczności chce grać swój futbol i nie zamierza dostosowywać go do zawodników czy też przeciwnika, z którym się mierzy. De Zerbi to niewątpliwie utalentowany trener, który ma duży wpływ na rozwój i postrzeganie futbolu. Wielu polskich trenerów w wywiadach przyznaje, że największe inspiracje czerpią właśnie od niego. Nowy menadżer Tottenhamu nie jest więc trenerem-ratownikiem, który dostosuje sposób gry zespołu do charakterystyki zawodników. De Zerbi potrzebuje czasu, aby jego drużyna zaczęła funkcjonować zgodnie z jego założeniami.

Roberto De Zerbi i jego styl gry

Dla Tottenhamu zatrudnienie De Zerbiego wiąże się z radykalną zmianą sposobu gry. W obecnym sezonie pod wodzą Thomasa Franka oraz Igora Tudora Tottenham rzadko budował akcje od bramkarza krótkimi podaniami i nie dążył do długiego utrzymywania się przy piłce. Pod względem średniego posiadania piłki (49,9%) oraz liczby wymienionych podań w trwających rozgrywkach Koguty plasują się w środku stawki. Roberto De Zerbi to z kolei trener, którego podstawą filozofii jest rozgrywanie piłki od tyłu krótkimi podaniami i wciąganie rywala do pressingu. W obu sezonach, w których włoski szkoleniowiec prowadził Brighton, średnie posiadanie piłki oscylowało w granicach 60%.

Tottenham będzie musiał nie tylko zmienić swój sposób gry z piłką, ale również bez niej. Jednym z elementów filozofii De Zerbiego jest też wysoki pressing. Za kadencji Włocha Brighton było jednym z najbardziej intensywnie pressujących zespołów w Premier League. Według danych z Understat w pierwszym sezonie ich wskaźnik PPDA (passes per defensive action) był drugi najniższy w lidze (8,93; im niższy wynik, tym bardziej intensywny pressing), natomiast w drugim – szósty najniższy (10). W trwającej kampanii średni wskaźnik PPDA Tottenhamu wynosi 10,22, co daje im ósme miejsce w tej klasyfikacji. Różnice te nie są duże, jednak nowy trener prawdopodobnie będzie wymagał od zawodników jeszcze większej intensywności w grze bez piłki.

Tottenham podejmuje duże ryzyko

Nie da się ukryć, że Tottenham zatrudniając De Zerbiego podejmuje ogromne ryzyko. Spurs stawiają na szali swoje utrzymanie w Premier League kosztem ambitnego i długofalowego projektu z jednym z najbardziej intrygujących trenerów u steru. Ciężko bowiem oczekiwać, że Roberto De Zerbi nagle się zmieni i przychodząc do Tottenhamu, pójdzie na kompromis. Prawdopodobnie – tak jak w swoich poprzednich klubach – będzie chciał od początku budować zespół na własną modłę. A to tylko potęguje ryzyko, które na ten moment Tottenhamowi jest kompletnie niepotrzebne.

Początek pracy De Zerbiego w Spurs będzie można porównać do tego, jak obejmował Brighton. Wówczas włoski szkoleniowiec również nie miał możliwości przepracowania okresu przygotowawczego. Kadencję na The Amex De Zerbi zaczął od pięciu spotkań bez zwycięstwa, w których zdobył tylko dwa punkty. Ostatecznie Brighton skończył ten sezon na szóstym miejscu, które zagwarantowało pierwszy w historii awans do europejskich pucharów. Mimo wszystko początek nie był łatwy. Włoch potrzebował czasu, aby piłkarze zrozumieli jego filozofię. W nowym zespole natomiast nie będzie mógł sobie na to pozwolić.

Zatrudniając De Zerbiego wydaje się, że Tottenham zbagatelizował nieco sprawę utrzymania. Klub podpisał z włoskim trenerem kontrakt na pięć lat, co jasno sugeruje, jakiego trenera szukali. Nie tylko strażaka, który ugasi obecny pożar, ale też kogoś, kto zapewni progres sportowy w dłuższej perspektywie. Jednak i w tym przypadku Roberto De Zerbi nie daje gwarancji sukcesu. Włoch w żadnym klubie nie pracował dłużej niż trzy lata, a prowadzone przez niego zespoły najlepsze wyniki przeważnie osiągały w pierwszym sezonie. Tottenham nie zatrudnia więc ani ratownika, który zwiększy szanse na utrzymanie, ani drugiego Mauricio Pochettino, który rozwinie zespół w kilkuletniej perspektywie. Jednak to wcale nie oznacza, że projekt ten nie może się udać. W końcu Roberto De Zerbi już nie raz pokazał, że jest jednym z najciekawszych trenerów na rynku.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    146,011FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ