Wieczysta Kraków po awansie do Ekstraklasy szykuje sporą ofensywę transferową. Klub pożegnał kilku doświadczonych piłkarzy, co z oczywistych względów zwalnia miejsce dla nowych graczy. I rzeczywiście – beniaminek sprowadził już Bena Ledermana i Tobiasa Christensena, a teraz rozgląda się za kolejnym ofensywnym wzmocnieniem. Według Piotra Koźmińskiego z Goal.pl na radarze klubu znalazł się Christopher Lungoyi z Gaziantepu.
Lungoyi ma ciekawe CV – przede wszystkim był piłkarzem Juventusu. W 2021 roku włoski gigant zapłacił za niego 3,4 miliona euro, wierząc zapewne, że szwajcarski skrzydłowy to spory talent. Lungoyi urodził się w Kinszasie, ale piłkarsko dorastał w Szwajcarii. Reprezentował ten kraj w młodzieżowych kadrach od U-15 do U-21. Zaczynał w Servette, później trafił do akademii FC Porto, a następnie wrócił do Szwajcarii i podpisał kontrakt z Lugano. To właśnie tam zwrócił na siebie uwagę Juve.
Wieczysta Kraków zainteresowana Szwajcarem
Transfer do „Starej Damy” wyglądał wtedy jak przełomowy krok. W praktyce kariera Lungoyiego poszła bardziej krętą drogą. Był wypożyczany do Lugano, St. Gallen, Ascoli i Yverdon. Zbierał minuty, ale nie zbudował pozycji, która pozwoliłaby mu na realne wejście do pierwszej drużyny Juventusu. Latem 2024 roku trafił do tureckiego Gaziantepu i tam gra do dziś. W ostatnim sezonie tureckiej ekstraklasy wystąpił w 29 meczach, strzelił 3 gole i zaliczył 3 asysty. Do tego dołożył 4 spotkania i 2 bramki w Pucharze Turcji.
Teoretycznie jest związany z obecnym pracodawcą do końca sezonu 2026/27, jednak prawdopodobnie Wieczysta może znaleźć sposób, by sprowadzić go za mniej niż milion euro – a na tyle wycenia go obecnie Transfermarkt. Nie jest to ruch, który można nazwać hitem transferowym. Tak naprawdę trudno jednoznacznie oceniać pomysł angażu 25-latka. Zwrócić uwagę można za to na jego ogromne upodobanie do zbierania żółtych kartek. W trzech ostatnich sezonach tylko w rozgrywkach ligowych uzbierał ich aż 22. Czy w Ekstraklasie błyszczałby golami i asystami, czy też upomnieniami od arbitrów? Na razie mowa jedynie o zainteresowaniu, które rozstrzygnie się zapewne w zależności od tego, czy można przeprowadzić ten angaż „po kosztach”.

