Widzew Łódź patrzy w oczy 1. Lidze. RTS znowu bez wygranej

Zarówno Pogoń Szczecin, jak i Widzew Łódź mają nóż na gardle. W przypadku Szczecinian jest jednak miejsce na oddech, bo przed dzisiejszym spotkaniem znajdowali się na 12. miejscu z przewagą 4 punktów. Wiadomo już, że ani w tej, ani w przyszłej kolejce Portowcy nie znajdą się w strefie spadkowej, dzięki zwycięstwom z Arką Gdynia i Górnikiem Zabrze. Gorzej się sprawy mają z Widzewem, który przyjechał na Pomorze Zachodnie jako przedostatnia drużyna tabeli. Pomimo ogromnych pieniędzy wydanych na transfery, Łodzianom nie brakuje problemów. W 10 ostatnich meczach (przed wyjazdem do Szczecina) RTS zdobył zaledwie 8 oczek, co razem z Legią Warszawa czyni ją pod tym względem najgorszą ekipą PKO BP Ekstraklasy.

Mecz dla najwybredniejszych koneserów

Dość spokojne były te pierwsze minuty przy Twardowskiego. Nieco lepiej w to spotkanie wszedł Widzew, który w 6. minucie miał już dogodną okazję. Dobre podanie dostał Sebastian Bergier i potrzebował tylko dołożyć nogę. Mocno jednak spudłował. 5 minut później pierwszy celny strzał oddała Pogoń. Kamil Grosicki tak łatwym nie mógł pokonać Bartłomieja Drągowskiego. Poza głośnym dopinigiem na boisku w pierwszym kwandransie nie działo się w zasadzie nic. Obie ekipy były jakby na siebie zamknięte. Widowisko, delikatnie mówiąc, nie porywało. Nic zatem dziwnego, że oba zespoły walczą o utrzymanie, nie o puchary. To było tylko przypomnienie o tym, na jakim poziomie grają aktualnie. Dobrze, że chociaż słońce przypominało o zbliżającej się wiośnie. To powstrzymywało od poczucia beznadziei i apatii.

REKLAMA

I choć słońce świeciło i chroniło widzów od depresji, to piłkarze nie dokładali nic od siebie, by taki nastrój podtrzymać. Były zalążki, brakowało jednak wykończenia. W 33. minucie Drągowski uruchomił Osmana Bukariego po przechwyconym rzucie rożnym. Ghańczyk był w dobrej sytuacji i mógł zdobyć bramkę dla Widzewa, ale cóż, wykończył to fatalnie. 5 minut później odpowiedziała Pogoń. Paul Mukairu zanotował dobry rajd, po którym Portowcy zyskali rzut wolny. Grosicki prawie wcisnął piłkę za kołnierz bramkarzowi. A poza tym to kiepsko. Dobrze, że Piotr Lasyk się zlitował i nic nie doliczył.

Pogoń skromnie, ale wygrywa!

Można było liczyć, że druga połowa przyniesie wreszcie jakieś ożywienie na murawie i wreszcie będzie jakaś walka. Niestety, ani Pogoń, ani Widzew nie kwapiły się do ataku. A przynajmniej do takiego w miarę dobrze wyprowadzonego. Nadal było mnóstwo niedokładności po obu stronach. Tym bardziej zaskakujący był finał akcji w 58. minucie. Kellyn Acosta kiepsko wykonał rzut wolny. Przy piłce znalazł się Leonardo Koutris, który dostarczył ją w pole karne. Najpierw uderzył jego rodak, Dimitrios Keramitsis. Grek strzelił ładnie, lecz bramkarz z trudem, choć sobie poradził. Ale przy dobitce Karola Angielskiego Drągowski nie miał już nic do powiedzenia i Pogoń objęła prowadzenie.

Tego właśnie to widowisko potrzebowało. Warto też wtrącić, że to pierwsza od 24 listopada 2025 roku bramka dla Pogoni strzelona przez Polaka. Widzew najwidoczniej też tego potrzebował, bo delikatnie się otworzył po tym trafieniu Angielskiego. Dobra okazja do wyrównania była w 67. minucie, ale Bukari źle domknął akcję, wykreowaną przez Bergiera. Czasu nie było wcale tak dużo, Łodzianie musieli działać szybko. Dopiero na 15 minut przed końcem Igor Jovicević zdecydował się na zmiany. Mimo to nie ściągnął Bukariego, który dziś ewidentnie sobie nie radził.

W drugiej połowie Widzew miał około 70% posiadania piłki. Jasne, posiadanie to nie wszystko, ale będąc tyle czasu przy piłce, da się wykrzesać coś więcej, niż strzał Bukariego prosto w obrońcę. Tak, to było jedyne uderzenie Łodzian w drugiej części spotkania. W tej, w której stracili gola. Obydwie ekipy zagrały słabo w ataku. Różnica była tylko taka, że Pogoń ten jeden raz znalazła drogę do bramki. Widzew nie był w stanie. Sytuacja zespołu z centralnej Polski bardzo się komplikuje. Pozostanie na przedostatnim miejscu, lecz niektóre kluby z dołu tabeli mogą jeszcze bardziej utrudnić żywot RTS-owi. Widzew walczy o życie w Ekstraklasie i wcale nie jest pewne, że zagra tam w przyszłym sezonie. Pogoń zaś znowu przepchnęła mecz kolanem, ale skutecznie. Ma kolejne 3 punkty, trzecie z rzędu i awansuje na 8. miejsce w tabeli.

Pogoń Szczecin – Widzew Łódź 1:0 (Angielski 58′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,580FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ