Hilary Gong ponownie musi szukać pracodawcy. Były skrzydłowy Widzewa Łódź rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt ze Spartakiem Trnawa, do którego przeniósł się latem 2025 roku. Na Słowacji zdobywał bramki, czego zabrakło podczas jego pobytu w Polsce, ale oczekiwania klubu były większe. Rozstanie skomentował dyrektor sportowy Martin Škrtel, a w mediach pojawiły się również doniesienia o pozaboiskowych problemach Nigeryjczyka.
Osiem bramek nie wystarczyło. Hilary Gong opuszcza Spartaka
Spartak ogłosił zakończenie współpracy 14 września. W komunikacie podsumował dorobek 27-latka: 28 spotkań i osiem goli. To wyraźnie lepsze liczby niż te, z którymi Gong opuszczał Łódź. Powrót do słowackiej ligi pozwolił mu znów regularniej zaznaczać obecność pod bramką przeciwników, jednak nie zapewnił dłuższego pobytu w Trnawie. Škrtel wyjaśnił, że ambicje zawodnika i klubu nie zostały spełnione. Obie strony spodziewały się więcej, dlatego wspólnie zdecydowały o zakończeniu współpracy. Spartak poinformował o porozumieniu, a nie o dyscyplinarnym zwolnieniu piłkarza. Sam komunikat nie zawiera zarzutów dotyczących jego zachowania poza boiskiem.
Taki wątek pojawił się natomiast w informacji Jozefa Kopčo. Według jego doniesienia Nigeryjczyk miał problemy z prowadzeniem sportowego trybu życia. Klub nie potwierdził tego w oficjalnym stanowisku, więc nie należy przedstawiać tej relacji jako ustalonej przyczyny rozwiązania umowy. Škrtel poprzestał na ocenie, że współpraca nie przyniosła oczekiwanych efektów.
Widzew Łódź również liczył na znacznie więcej
Dla kibiców Widzewa nazwisko Gonga pozostaje przede wszystkim wspomnieniem nieudanego transferu. Latem 2024 roku łodzianie sprowadzili go z AS Trenczyn, licząc na wzmocnienie skrzydeł. Były ku temu sportowe podstawy: zawodnik dobrze radził sobie na Słowacji, a w sparingu przeciwko Widzewowi zanotował gola i asystę. W oficjalnych spotkaniach w czerwono-biało-czerwonych barwach nie powtórzył jednak nawet tego dorobku. Dziewiętnaście występów, żadnej bramki i żadnej asysty – tak zakończył sezon 2024/25. Daniel Myśliwiec dawał mu szanse, ale Gong nie przekonał do siebie grą. Zimą pojawiły się jeszcze nadzieje związane z jego postawą podczas przygotowań. Po wznowieniu ligi poprawa jednak nie nastąpiła, a po zmianach na ławce trenerskiej skrzydłowy wypadł ze składu. Widzew ogłosił rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron 20 czerwca 2025 roku.
Przenosiny do Trnawy oznaczały powrót do rozgrywek, w których wcześniej zapracował na transfer do Polski. Tym razem potrafił przełożyć występy na bramki, dlatego jego pobytu w Spartaku nie można oceniać wyłącznie przez pryzmat niepowodzenia w Łodzi. Osiem trafień to konkretny dorobek ofensywnego zawodnika. Nie zmienia to jednak faktu, że od czerwca 2025 roku Gong dwukrotnie rozwiązywał umowę za porozumieniem stron i ponownie pozostaje bez klubu.



