Pół roku temu Dion Gallapeni trafił do Widzewa Łódź z kosowskiej Prisztiny. W pół sezonu ubrał koszulkę RTS-u 12 razy, a na kolejny występ poczeka przynajmniej pół roku. Właśnie trafił do Wisły Płock.
Może być też tak, że więcej meczów dla Widzewa nie zagra już w ogóle. Wraz z końcem sezonu zakończy się także wypożyczenie, ale w umowie między klubami jest zapis o możliwym wykupie Kosowianina. Według medialnych doniesień ma być to kwota opiewająca na 700 tysięcy euro.
Wisła Płock skorzystała więc z faktu, że w szatni łódzkiego klubu zrobiło się tłoczno. Igor Jovicević już przed świętami niechętnie stawiał na lewego obrońcę, a zimą dostał nowego – Christophera Chenga. W trzech tegorocznych meczach Dion Gallapeni nie powąchał murawy, a w meczu z Wisłą Płock (0:2) nie znalazł się w kadrze meczowej.
21-letni piłkarz wzmocni więc konkurencję na lewej flance Nafciarzy. Gallapeni to z pewnością piłkarz z potencjałem, który już w młodym wieku występował w Prisztinie, z którą święcił triumfy – zdobył wraz ze stołeczną drużyną dwa Puchary Kosowa oraz Superpuchar Kosowa. Portal Transfermarkt wycenia go na 2,5 miliona euro, gdy Widzew płacił coś w okolicach 250 tysięcy.
Mariusz Misiura dostał więc defensora, którego będzie mógł rotować z Quentinem Lecoeuchem. Francuz to podstawowy lewy wahadłowy (Wisła Płock gra w systemie z trójką obrońców), lecz ma 32 lata i powoli trzeba szukać dla niego zastępstwa. Takim może okazać się właśnie reprezentant Kosowa, o ile sprawdzi się w defensywnym rygorze trenera, a klub zdecyduje się wysupłać na niego te 700 tysięcy w europejskiej walucie.
