Warta Poznań górą w derbach Wielkopolski. Sokół Kleczew nie dorównał rywalom w ofensywie

Choć Warta Poznań w pewnym momencie straciła prowadzenie, to zachowała się lepiej niż z Zagłębiem Sosnowiec. Po dwóch bramkach w drugiej połowie Sokół Kleczew został przez nią pokonany 3:1. Rezultat jednak nie dziwi, bo Zieloni byli w Kleczewie wyraźnie lepsi. Dopóki zespół trenera Tomasza Pozorskiego nie poprawi gry w ataku, dopóty może mieć problem z utrzymaniem się w II Lidze.

Odrobinę lepsze wejście w derby Wielkopolski zaliczył Sokół Kleczew. Dobrze poczynał sobie z piłką przy nodze pod wysokim pressingiem rywala. Zdołał parę razy przedostać się za jego linię obrony i przeprowadzić groźnie zapowiadające się ataki, którym brakowało właściwie tylko dobrego ostatniego podania oraz odrobiny szczęścia. Natomiast gdy Zieloni ustawiali się w niskiej obronie, byli trudni do skruszenia.

REKLAMA

Wkrótce przyjezdni zaczęli dochodzić do głosu. Najpierw próby z prawej strony kończyły się wywalczonymi rzutami rożnymi. Potem pojawiły się strzały. Po centrze Marcela Stefaniaka niecelnie uderzył Szymon Zalewski, a na uderzenia z dystansu pokusili się Filip Waluś i Kacper Szymanek. Coraz lepiej działał pressing Warciarzy. Udawało się im dłużej utrzymywać w posiadaniu futbolówki. Sytuacja zmieniała się powoli w oblężenie bramki Klaudiusza Mazura.

Sokół Kleczew oddał w pierwszej części tylko jeden, ale złoty, strzał

Gol musiał paść i w końcu padł. W 22. minucie Sebastian Steblecki przejął bezpańską piłkę. Doświadczony pomocnik popisał się rajdem przez środek pola, co umożliwiło mu wbiegnięcie w szesnastkę Kleczewian. Tam nawinął Mateusza Gawlika, a także Wołodymyra Kostewycza, po czym wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po otwarciu wyniku podopieczni trenera Macieja Tokarczyka nie zamierzali spuszczać z tonu.

Mimo to początek ostatniego kwadransa pierwszej połowy był rwany przez problemy zdrowotne po obu stronach. Wpierw boisko opuścił Daniel Dudziński, którego zmienił Bartosz Szczepankiewicz. Niedługo potem zejść musiał też Szymon Zalewski. W jego miejsce pojawił się Igor Kornobis. Przez to rywalizacja trochę się wyrównała, choć nadal toczyła się po myśli gości.

Goście nie chcieli doprowadzić do scenariusza z Sosnowca, gdzie dwa razy stracili prowadzenie. Jednak człowiek planuje, a Bóg się śmieje. W 40. minucie Wiktor Smoliński mocno strzelił z rzutu wolnego. Piłka odbiła się od słupka i tak się złożyło, że pechowo wtoczyła się do bramki. Zaznaczmy, że drużyna z Kleczewa oddała dopiero pierwszy strzał w spotkaniu, które rozpoczęło się od nowa.

Warta Poznań zdołała wrócić do prowadzenia i zamknąć mecz

W Poznaniu mają już dość remisów, więc Warta ruszyła do ataku od razu po przerwie. W stronę pola karnego gospodarzy sunęły kolejne akcje. Bramkę przyniósł stały fragment gry z 51. minuty. Patryk Kusztal dośrodkował wprost na głowę Tomasza Wojcinowicza, który wyskoczył najwyżej ze wszystkich i pokonał Mazura.

Sokół próbował zareagować i pomóc sobie… stałymi fragmentami. Jego gra stała się też trochę odważniejsza, co mogło przynieść mu korzyść. Odzywały się jednak demony kleczewskiego zespołu – skuteczność w trzeciej tercji. Leo Przybylak nie miał zbyt wiele do roboty, defensorzy zaś radzili sobie ze staraniami przeciwnika. Co gorsza, w 62. minucie Mazur popełnił błąd przy wznowieniu. Bramkarz podał niecelnie, a przejęcie zaliczył Igor Kornobis. Młody piłkarz zagrał do Kamila Kumocha, który podprowadził piłkę na kilka metrów i umieścił ją precyzyjnie tuż obok słupka.

Strata kolejnego gola zmusiła Kleczewian do jeszcze silniejszego nacisku na przeciwnika. Problem w tym, że niemieli takiej siły ognia w ofensywie. Warciarze radzili sobie ze staraniami zawodników trenera Tomasza Pozorskiego. Podwajali i potrajali wtedy, kiedy musieli. Byli prawidłowo zorganizowani i nie zostawiali zbyt dużo miejsca, aby któryś z piłkarzy Sokoła mógł się przecisnąć. Grozą powiało jedynie w 85. minucie po centrze Filipa Karbowego i rykoszecie Stebleckiego, ale Przybylak zdołał skutecznie interweniować

Sokół Kleczew – Warta Poznań 1:2 (Smoliński 40′ – Steblecki 22′, Wojcinowicz 51′, Kumoch 62′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,823FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ