Nie był to dzień Magdaleny Fręch. Nasza reprezentantka w dwóch setach poległa dzisiaj w starciu z turniejową “trójką”: Coco Gauff. Podobnie jak w dwóch poprzednich rundach Amerykanka nie rozegrała wybitnego spotkania, ale po raz kolejny było to wystarczająco, by zapewnić sobie awans. Tym samym w turniejowej drabince (po stronie kobiet) pozostała nam już tylko jedna reprezentantka – Iga Świątek.
Całe mnóstwo prostych błędów, wiele długich wymian i niewykorzystane szanse. Te trzy rzeczy chyba najlepiej opisują dzisiejsze starcie Magdaleny Fręch z Coco Gauff. Polka wcale nie była przed tym spotkaniem bez szans, ponieważ widzieliśmy, jak Amerykanka męczyła się w swoich dwóch poprzednich pojedynkach.
Jednak po raz trzeci okazało się, że nierówna i niezbyt dokładna gra faworytki gospodarzy wystarczy, aby zameldować się w drugim tygodniu imprezy. Nie był to “ładny” mecz, z obu stron sypały się niewymuszone błędy, których na koniec spotkania było w sumie aż 46.
W drugim secie Gauff zaprezentowała się troszkę lepiej, ale wciąż nie był to poziom godny trzeciej rakiety świata. Pokonała Fręch w godzinę i czternaście minut i może już świętować awans do 1/8 finału tegorocznego US Open.
Coco cruising in straight sets! 🚀 pic.twitter.com/3JG2xuRbUA
— US Open Tennis (@usopen) August 30, 2025
Osiąga drugi tydzień po raz czwarty z rzędu i nadal jest w grze o tytuł Wielkiego Szlema na amerykańskiej ziemi. Na pewno liczy tutaj na powtórkę sukcesu sprzed dwóch lat, ponieważ wtedy wzniosła w Nowym Jorku swoje pierwsze trofeum wielkoszlemowe, pokonując w finale Arynę Sabalenkę.
Z kim teraz zagra Gauff?
W walce o ćwierćfinał wielkoszlemowego US Open Amerykanka będzie miała za rywalę zwyciężczynię pojedynku Daria Kasatkina – Naomi Osaka. Ten mecz niedługo się rozpocznie. Obie te rywalki Gauff zna doskonale, ponieważ grała z nimi w przeszłości już kilkukrotnie.
Z Japonką rywalizowała pięć razy, a ich bilans bezpośrednich pojedynków to 3:2 na korzyść reprezentantki USA. W meczach kobiecych nie ma to takiego znaczenia (ponieważ zawsze grają one do dwóch wygranych setów), ale w Wielkim Szlemie ich starcia są na idealnym remisie – 1:1.
Sześć lat temu gładko wygrywała Osaka, pokonując młodą, 15-letnią wówczas Coco Gauff 6:3, 6:0. Ale już kilka miesięcy później w Australian Open, górą była Amerykanka, która zwyciężyła w dwóch setach – 6:3, 6:4.
Także jak widzimy, jest to rywalizacja bardzo ciekawa i nie sposób przewidzieć, która z pań sięgnie po zwycięstwo. Szczególnie, że Japonka w ostatnim czasie radzi sobie naprawdę nieźle. Pod koniec lipca zanotowała finał wielkiego turnieju WTA 1000 w Montrealu, a w dwóch poprzednich rundach US Open nie dała swoim rywalkom żadnych szans.
Z Darią Kasatkiną natomiast sprawy mają się zupełnie inaczej, ponieważ (od niedawna) Australijka prowadzi z nią w starciach bezpośrednich aż 3:0. A Amerykanka nie wygrała z nią nigdy choćby seta. Wydaje się zatem, że gdyby to właśnie ona wyszła zwycięsko z meczu z Osaką, mogłaby sprawić Gauff znacznie więcej problemów. W tym sezonie nie gra na wyrównanym poziomie, ale jak widać, ma sposób na wygrywanie z reprezentantką USA.
Dominant Gauff is back in R4! 💪 pic.twitter.com/fKJEiZYX3S
— US Open Tennis (@usopen) August 30, 2025
Mimo wszystko możemy spodziewać się zaciętego spotkania i walki na sto procent z obu stron. Nie ważne, czy wygra dziś Osaka, czy Kasatkina, czeka nas bardzo interesujący pojedynek. W końcu stawka jest duża, ponieważ walka toczyć się będzie o wielkoszlemowy ćwierćfinał.