W zeszłym roku to właśnie Amerykanie pokonali naszych tenisistów w decydującym pojedynku United Cup. W tym roku spotkaliśmy się z nimi ponownie, tym razem na etapie półfinału i po trudnej, zaciętej walce do samego końca udało się wyszarpać zwycięstwo i awans do trzeciego z rzędu finału.
Na początku na kort w Sydney wyszedł Hubert Hurkacz, który podejmował trzeciego w tym tygodniu zawodnika z Top 10 światowego rankingu – Taylora Fritza. Amerykanin nie radził sobie dotychczas w turnieju najlepiej, wygrywając zaledwie jedno z czterech spotkań. Ale i to zwycięstwo rodziło się w bólach, ponieważ po drodze musiał bronić piłki meczowej.
Dziś z Polakiem miał kilka naprawdę dogodnych okazji, by wyjść na prowadzenie. Szczególnie w secie pierwszym, gdzie w dziesiątym gemie miał dwa set-balle. Nie zdołał jednak przekuć ich w złoto i Hurkacz wyrównał stan meczu na 5:5. Dwa kolejne gemy bardzo łatwo padły łupem serwujących i tym sposobem doszło do pierwszego tie-breaka. I jak się okazało, był to popis Polaka, który w ekspresowym tempie wygrał go 7:1.
INCREDIBLE 🤯
— United Cup (@UnitedCupTennis) January 10, 2026
Team Poland make it to ANOTHER United Cup Final 👏 pic.twitter.com/kZ2RXoJ6fj
W drugiej odsłonie Amerykanin nie dostał już żadnej okazji na to, by odebrać rywalowi podanie. Sam jednak dopuścił do jednego break-pointa, ale na szczęście dla niego, nasz reprezentant nie zdołał go wykorzystać. Poza tym, nie było w drugim secie okazji, by wyjść na prowadzenie. Obaj zawzięcie trzymali własne podania i w końcu pojawił się drugi tie-break.
Scenariusz tam okazał się być bardzo podobny, do tego z pierwszej partii. Hurkacz szybko zbudował wysoką przewagę i nie pozwolił już Fritzowi wrócić do gry. Wygrał wynikiem 7:2 i zapisał na konto naszej drużyny pierwszy z dwóch potrzebnych punktów.
Gauff z punktem dla USA
Pierwszy set meczu Świątek – Gauff stał na bardzo wysokim poziomie. Obie zawodniczki grały odważnie i ofensywnie, a Polka imponowała returnem, często trafiając w linie. Od stanu 1:4 Iga wygrała aż DWANAŚCIE punktów z rzędu i doprowadziła do remisu 4:4, jednak w końcówce ponownie straciła podanie i przegrała seta 4:6.
Druga partia przebiegała już pod wyraźne dyktando Amerykanki. Gauff szybko przełamała Świątek, a po długim czwartym gemie objęła prowadzenie 4:0. Choć Polka zdołała odrobić stratę jednego przełamania, przewaga rywalki okazała się zbyt duża i set zakończył się wynikiem 6:2 dla reprezentantki USA.
Dla Igi była to pierwsza w sezonie porażka, która jednak całe szczęście okazała się później nieistotna, ponieważ decydujący pojedynek miksta zdołaliśmy przechylić na naszą korzyść.
Zwycięstwo w wielkim stylu
O awansie do finału United Cup 2026 zadecydował mecz miksta. Po zwycięstwie Huberta Hurkacza z Taylorem Fritzem i porażce Igi Świątek z Coco Gauff na tablicy wyników widniał remis: 1-1. Polskę po raz kolejny reprezentowali Jan Zieliński i Katarzyna Kawa, a USA, również niepokonani w całym turnieju – Coco Gauff i Christian Harrison.
Oba sety były bardzo wyrównane i rozstrzygały się w tie-breakach. Pierwszego Polacy wygrali 7:5. W drugiej partii jednak było znacznie ciężej. Nasi zawodnicy znaleźli się w podbramkowej sytuacji, przegrywając już 3:5 z przełamaniem. Ale nawet w takiej sytuacji nasi tenisiści nie odpuścili i zdołali doprowadzić do wyrównania – 5:5. Wtedy niestety po raz kolejny stracili serwis i znowu byli z tyłu. W ostatniej chwili jednak odrobili straty, broniąc w świetnym stylu trzech z rzędu piłek setowych zamknęli dwunastego gema i doprowadzili do drugiego w meczu tie-breaka. A w nim szybko wyszli na prowadzenie 5:2 i spokojnie zwyciężyli, wykorzystując pierwszego match-balla.
Niezawodny duet Kawa/Zieliński wygrał czwarte spotkanie z rzędu i zapewnił Polsce awans do trzeciego z rzędu finału United Cup. Tam już jutro zmierzą się z reprezentacją Szwajcarii, która w pierwszym półfinałowym meczu pokonała dziś Belgów – 2:1.
Dwa poprzednie finały nasza drużyna kończyła jako przegrani. Czy jutro w końcu los się odwróci i w końcu sięgniemy po mistrzowski tytuł? Szanse są duże, ale trzeba dowieźć to do końca. Po dwóch wygranych 2-1 może w końcu uda nam się zagwarantować zwycięstwo po singlach, tak jak to miało miejsce w fazie grupowej? Do trzech razy sztuka.
Hubert Hurkacz – Taylor Fritz – 7:6(1), 7:6(2)
Iga Świątek – Coco Gauff – 4:6, 2:6
Jan Zieliński/Katarzyna Kawa – Christian Harrison/Coco Gauff – 7:6(5), 7:6(3)
