Bruk-Bet Termalica Nieciecza regularnie dostarcza punktów ligowym rywalom, ale Piast Gliwice nie skorzystał z gościnności. Podopieczni Marcina Brosza wreszcie błysnęli skutecznością, wykorzystali błędy rywali, a także wkręcili piłkę bezpośrednio z rzutu rożnego. Termalica może jeszcze podłączyć się do walki o utrzymanie.
5 punktów – taka jest różnica w tabeli pomiędzy Termaliką a Widzewem Łódź. Wielokrotnie narzekali w niecieczy, że styl gry jest w porządku, lecz skuteczności brak. W meczu z Piastem bramki wpadały, aż miło. Gliwiczanie od ostatniej drużyny w tabeli dostali trzy sztuki, lecz trudno mieć pretensje do gospodarzy, że korzystali z prezentów.
Termalica wciąż w grze o utrzymanie
Po kwadransie gry Jakub Lewicki w polu karnym kopnął Kamila Zapolnika. Jedenastka ewidentna, co sędziemu Damianowi Kosowi potwierdził VAR. Jesus Jimenez uderzył z jedenastu metrów w środek, ale Karol Szymański wybrał róg i tam się rzucił. Przed przerwą to Zapolnik wpisał się na listę strzelców, gdy Hugo Vallejo popełnił błąd podczas podawania do swojego bramkarza. Hiszpan był najaktywniejszym piłkarzem Piasta w ofensywie, ale zjechał do bazy już w przerwie. Termalica stanęła przed szansą, aby pierwszy raz w tym roku dopisać sobie trzy punkty.
Piast Gliwice próbował gonić wynik, dobrą sytuację zmarnował German Barkovskiy, w pierwszej połowie Patryk Dziczek strzałem z dystansu trafiał w poprzeczkę. Do bramki Adriana Chovana trafili dopiero po ponad godzinie gry. Adrian Dalmau odnalazł się w polu karnym po zgraniu piłki Igora Drapińskiego i z bliska zdobył gola. Tej samej sztuki dokonał jego rodak – Juande Rivas – w 82. minucie pakując piłkę do siatki strzałem z pola karnego. Druga bramka dla Piasta była jednak golem na 3:2, bo wcześniej Damian Hilbrycht wpisał się na listę strzelców golem bezpośrednio z rzutu rożnego. W Niecieczy wiał mocny wiatr, co mogło pomóc lewemu wahadłowemu gospodarzy.
Przyjezdni próbowali gonić wynik, do bramki Szymańskiego (po jego błędzie) trafił Ivan Durdov, ale z powodu zagrania ręką gol nie mógł zostać uznany. Ivan Lima w lekko ponad 20 minut złapał dwie żółte kartki i przed końcowym gwizdkiem wyleciał z boiska. Wynik na tablicy się już nie zmienił. Termalica podłącza się do walki o utrzymanie, przez co na dole tabeli robi się gorąco.
