Ławka rezerwowych, poza kadrą, poza kadrą, ławka rezerwowych, ławka rezerwowych, poza kadrą, poza kadrą. Szymon Włodarczyk na przestrzeni siedmiu ostatnich spotkań Serie B spędził na murawie dokładnie… ZERO minut. Były zawodnik Górnika Zabrze latem przeniósł się do Salernitany, gdzie miał przywrócić swoją karierę na właściwe tory. Niestety, wywalczenie sobie miejsca w składzie jednej z najgorszych drużyn drugiej ligi włoskiej okazało się zadaniem (na ten moment) przekraczającym możliwości 22-latka. Co więcej, nic nie wyszło z zapowiadanego skrócenia wypożyczenia ze Sturmu Graz. Wygląda na to, że Włodarczyk wiosną nie będzie pojawiać się na murawie.
Szymon Włodarczyk z rundy na rundę w coraz gorszej sytuacji
Nie będziemy owijać w bawełnę. Szymon Włodarczyk jeszcze jako piłkarz Górnika Zabrze budził nasze mieszane uczucia. Już w drugim ligowym występie zdołał strzelić dwa gole, potem błyszczał skutecznością na przełomie października i listopada 2022 roku. Niestety, w pewnym momencie zgasł i nie miał nawet pewnego miejsca u Jana Urbana. Dziwiły opinie rodzimych dziennikarzy, którzy sugerowali jego przenosiny do Serie A, jednak Włodarczyk postanowił wykorzystać okazję i w lipcu odszedł do austriackiego Sturmu Graz. Mimo naszych wątpliwości zaliczył piorunujące wejście do nowego zespołu i… no właśnie. Dalej nie jest już tak wspaniale – pisaliśmy w październiku 2023 roku i po raz kolejny przypominamy ówczesne słowa.
Polski napastnik zbyt wcześnie został okrzyknięty mianem wielkiego talentu. Zbyt wcześnie opuścił polską ligę i zbyt szybko uznano, że przebił się w lidze austriackiej. To wszystko było myśleniem życzeniowym. Pomysł z przenosinami do drugiej ligi włoskiej wydawał się rozsądnym rozwiązaniem. Salernitana potrzebowała bramkostrzelnego napastnika i chciała postawić na polskiego snajpera. Problem w tym, że za cel stawiano walkę o awans do Serie A, tymczasem drużyna jest na dobrej drodze, by zaliczyć degradację do Serie C. Gdy wyniki są tak bardzo odbiegające od oczekiwań, trenerzy chcą stawiać na sprawdzonych zawodników, a Włodarczyk niestety nie gwarantuje goli. Spędzając na murawie 622 minuty, pokusił się o tylko jedno trafienie. To zdecydowanie poniżej oczekiwań.
🇮🇹 Serie B – Szymon Wlodarczyk loan move to Salernitana hasn’t worked out the way he had hoped.
— Scouting Polska (@ScoutingPolska) January 18, 2025
Matches: 13
Starting eleven: 9
Minutes played: 622
Goals: 1
Assists: 2
Troubling time for Szymon and his career. pic.twitter.com/pZfVrDeRup
Paradoksalna klauzula
Zimą Nicolò Schira wskazywał, że polski napastnik zamierza opuścić Salernitanę i wrócić do Austrii. Taki scenariusz wydawał się rozsądnym wyborem, ale jak wiemy — ostatecznie nic z tego nie wyszło. Smutny paradoks polega na tym, że włoski klub ma zagwarantowaną klauzulę transferu definitywnego po spełnieniu odpowiednich warunków. Nie znamy co prawda na czym one polegają, jednak nie trudno domyślić się, że bazują na liczbie rozegranych spotkań/minut. Skoro Salernitana nie jest zadowolona z gry Polaka, to pewnie nie chce być przymuszona do jego wykupu. A skoro tak, to nie ma żadnego sensu, by ryzykowała aktywacją klauzuli. Błędne koło może okazać się niezwykle kosztowne dla Szymona Włodarczyka, a brak zimowego ruchu (w postaci skrócenia wypożyczenia) prawdopodobnie ograniczy szanse na regularną grę do minimum.