Strzelają aż miło. Anglia ma niespotykane bogactwo w ataku

6 goli z Iranem, 3 bramek z Walią i 3 trafienia z Senegalem w 1/8 finału. W międzyczasie przydarzył się mecz bez żadnej zdobyczy z przodu przeciwko USA, ale Anglia i tak podczas obecnego mundialu pokazuje, że ma niespotykaną siłę ognia w ofensywie. Żaden zespół w Katarze nie strzelił tylu bramek, ale… paradoksalnie są rzeczy, które Gareth Southgate musi jeszcze poprawić, co pokazał dzisiaj Senegal.

Problem z progresją piłki

Zacznijmy od tych negatywnych rzeczy. Przy wyniku 3:0 po ostatnim gwizdku łatwo o tym zapomnieć, ale za pierwsze ~30 minut nikt Anglii nie mógł chwalić. Zespół Garetha Southgate’a mierzył się z podobnymi problemami, jakie sprawili im Amerykanie. Senegal odtworzył identyczny system 4-4-2/4-4-1-1, gdzie skupili się na wyłączeniu z gry Declana Rice’a starając się odcinać go od podań, a dwóch pozostałych pomocników (dziś Henderson i Bellingham) byli kryci indywidualnie. Gol Jordana Hendersona z 37. minuty, który rozwiązał worek z bramkami był dopiero pierwszym strzałem z gry Anglii w tym meczu. Wcześniej tylko John Stones po rzucie rożnym próbował pokonać Edouarda Mendy’ego.

źródło: TVP Sport/Twitter

Tu trudno mówić o cierpliwości Anglików, to była raczej bezradność. Podopieczni Garetha Southgate’a mieli problemy z przeniesieniem gry do tercji ataku rywala. Usilnie próbowali grać przez środek, ale tam bardzo dobrze pracowali środkowi pomocnicy Senegalu. Nie tylko ofensywny tercet miał bardzo mały udział w grze, ale także dwóch pomocników grających wyżej – Henderson i Bellingham. Akcję bramkową, która potem ułatwiła już mecz Anglicy przeprowadzili zawiązując bardzo dobrą kombinacyjną akcję na lewej stronie i przyspieszając grę w odpowiednim momencie. Boczne sektory to było miejsce, w którym można było stworzyć przewagę. Innym rozwiązaniem mogłoby być cofnięcie jednego pomocnika obok Rice’a, aby mieć dodatkową opcję w rozegraniu. W ten sposób Southgate ustawiał zespół przez niemal całą swoją kadencję, ale w trakcie mundialu przeszedł na bardziej ofensywny wariant. Istnieje prawdopodobieństwo, że w starciach, gdzie Anglia nie będzie wyraźnym faworytem wróci do bardziej bezpiecznego systemu.

Anglia podobna do większości faworytów

Anglia miała problemy z przyspieszeniem gry, ale kiedy to już się udało – byli nie do zatrzymania. Tacy piłkarze, jak Bellingham czy Foden są znakomici, jeśli chodzi o przyspieszenie akcji i wykorzystanie wolnej przestrzeni. Natomiast cofający się głęboko Harry Kane potrafi jednym podaniem na wolne pole uruchomić kolegę. Dzisiaj Anglii wystarczyło kilka zrywów, aby dość szybko zamknąć mecz i odesłać Senegal do domu.

Anglia opiera więc swoją grę na bardzo podobnych czynnikach, na których większość reprezentacji uznawanych za faworytów do triumfu na Mistrzostwach Świata. Nie tracą dużo bramek i są dobrze zorganizowani w defensywie, a z przodu liczą na indywidualną jakość swoich zawodników. Na wielkich turniejach reprezentacyjnych tego typu podejście często zapewnia sukcesy (Niemcy chcieli grać inaczej i mimo dobrych wrażeń nie ma ich już w Katarze). Dotychczas ofensywa – niezależnie od tego na kogo postawi Gareth Southgate – nie zawodzi. Anglicy w czterech meczach mundialu strzelili 12 goli, ale ich współczynnik xG (goli oczekiwanych) wynosi „tylko” 6,2 – prawie połowę mniej. Synowie Albionu są po prostu bardzo skuteczni i większość sytuacji, które mają zamieniają na gole.

Kłopot (?) bogactwa w ataku

Gareth Southgate to selekcjoner, który ma chyba największe pole wyboru w ofensywie. Anglicy wyszkolili sobie ogromną liczbę wysokiej klasy atakujących. Co więcej, są to piłkarze o różnej charakterystyce, co jeszcze powiększa pole manewru Southgate’owi. Czasami może to oznaczać kłopot bogactwa i pominięcie w selekcji zawodnika, który mógłby dać zespołowi więcej niż ten, na którego postawił selekcjoner. Dotychczas Southgate broni się jednak swoimi wyborami. Rzućmy okiem na liczby ofensywnych zawodników na trwających MŚ:

  • Jude Bellingham – 325 minut, gol i asysta
  • Harry Kane – 313 minut, gol i 3 asysty
  • Bukayo Saka – 214 minut, 3 gole
  • Mason Mount – 175 minut, bez goli i asyst
  • Phil Foden – 174 minut, gol i 2 asysty
  • Raheem Sterling – 139 minut, gol i asysta
  • Marcus Rashford – 132 minuty, 3 gole
  • Jack Grealish – 80 minut, gol

To największa zmiana, jaka zaszła w grze Anglików i dokonało się to niespodziewanie. W niedawno rozgrywanej Lidze Narodów na pierwszego gola z gry czekali 520 minut. Na EURO 2020 bazowali przede wszystkim na defensywie. Poprzedni mundial w Rosji? Popis stałych fragmentów gry. W ten sposób Anglia strzeliła 9 z 11 goli na tymże turnieju. Obecnie w końcu Southgate nie musi słuchać, że dusi ofensywny potencjał zespołu. Ale być może do czasu. Jeśli zespół będzie grał tak, jak w spotkaniu z USA i jak do pierwszej bramki z Senegalem to kwestionowanie zdolności trenerskich Garetha Southgate’a powróci.

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA
101,778FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ