Ricardo Sa Pinto znów przegrany

Portugalski szkoleniowiec znów rozczarował kibiców prowadzonego przez siebie zespołu. Tym razem zaliczył spadek z Moreirense FC – drużyną ze swojej ojczystej ligi.

Kilka ciekawych nazwisk

W drużynie z Guimaraes Ricardo Sa Pinto ma okazję prowadzić kilku ciekawych piłkarzy. Największą gwiazdą zespołu jest 34-letni obecnie Kevin Mirallas, który w czasie swojej dotychczasowej kariery strzelał gole dla takich drużyn jak Olympiakos, Everton, Fiorentina czy Lille.  Ciekawym graczem jest też z pewnością Ibrahima Camara, który raptem kilka lat temu uznawany był za jeden z największych młodych talentów Bragi. W byłym klubie Camara miał nawet okazję współpracować z Sa Pinto. Było to tuż po tym, jak długowłosego trenera zwolniono z Legii. Urodzony w Porto szkoleniowiec z drużyny popularnych Biskupów wyleciał ostatecznie po pół roku. Pod jego skrzydłami Camara nie rozwinął się na miarę oczekiwań, więc bez większego żalu oddano go właśnie do Moreirense.

Oprócz wspomnianych wcześniej piłkarzy, szczególnie znane polskim kibicom powinno być nazwisko Stevena Vitorii. Zawodnik ten w latach 2016-2019 reprezentował barwy Lechii Gdańsk. Niestety, wszyscy wymienieni gracze pod wodzą Sa Pinto nie rozwinęli skrzydeł. Żaden z nich nawet nie zbliżył się do pełni swego potencjału. Nawet wypożyczony z FC Porto Rodrigo Conceicao nie wpłynął na utrzymanie Moreirense, choć choleryczny szkoleniowiec w końcówce sezonu zaczął odważnie stawiać na 22-latka.

Bardzo słaby bilans Sa Pinto

Jeśli wierzyć stronie Transfermarkt.de, w ekipie Os verdes e brancos Portugalczyk ma średnią niższą niż 1 punkt na mecz. Dotychczas prowadził Moreirense w 20 spotkaniach, z których wygrał… raptem 6. Ostatnia wygrana miała miejsce wczoraj, w spotkaniu barażowym przeciwko Chaves. Jednak było to pyrrusowe zwycięstwo, gdyż zespół znad rzeki Tamega miał zaliczkę z pierwszego meczu, dzięki czemu zajął miejsce zielono-białych w Liga Portugal.

Skrót drugiego meczu barażowego między Moreirense a Chaves

Moreirense zaliczyło spadek po ośmiu sezonach gry w portugalskiej ekstraklasie. W tym okresie ich najlepszym ligowym rezultatem była szósta lokata wywalczona przed czterema laty. Największym sukcesem w historii klubu jest sięgnięcie po Taca da Liga w 2017. Póki co nie jest znana przyszłość Ricardo Sa Pinto, ale patrząc na jego dotychczasowe epizody na ławce trenerskiej raczej nie ma co liczyć na kontynuację bieżącej przygody w Moreirense.

Trener czy podróżnik?

Jak do tej pory, od zakończenia współpracy z Legią w kwietniu 2019, Portugalczyk pracował w czterech klubach. We wspomnianej wcześniej Bradze spędził pół roku. Później był krótki romans z brazylijskim klubem Vasco da Gama. Skończył się on po piętnastu słabych spotkaniach i interwencji niezadowolonych z mizernych wyników kibiców. Przed angażem w zespole z Guimaraes była jeszcze „szybka fucha” w tureckim Gaziantiep FK. Swój finał miała już po czterech miesiącach. W tym czasie Sa Pinto wykręcił marną średnią 1,18 punktów na mecz.

Pojawia się więc pytanie: czy portugalski Jarosław Jakimowicz jest jeszcze trenerem? A może to już zwykły turysta – obieżyświat? Jego trenerskie CV nie jest zbyt bogate. Jedynym poważnym sukcesem w dorobku Sa Pinto jest Puchar Belgii zdobyty ze Standardem Liege w 2018. Od tamtej pory Portugalczyk nie osiągnął nic, a jedynie kilkukrotnie się kompromitował. Może więc czas na przerwę i futbolowy rachunek sumienia?

REKLAMA
Damian Myszewski
Damian Myszewski
Kibic polskich reprezentacji narodowych i klubu SL Benfica. Lubię patrzeć na otaczający świat z różnych perspektyw, zaś sport uważam za cudowny wytwór ludzkiej kultury. Mam cierpliwość do Ekstraklasy, sentyment do Małyszomanii i czuję pociąg do historycznych kronik sportowych. Czym jest piękno sportu? Emocjami Tiziano Crudeliego, pasją Andrzeja Strejlaua, walecznością Tadeusza Pietrzykowskiego i wytrwałością Julii Kmiecik. Moje atuty okołosportowe to doświadczenie w roli maskotki klubowej, improwizowane komentowanie meczów podczas spotkań ze znajomymi przy Fifie i umiejętność kopania piłki wyżej niż Walduś Kiepski w odcinku “Złoty gol”. W rodzimych mediach sportowych najbardziej wkurza mnie arogancja Tomasza Hajto, miałkość pytań podczas konferencji PZPN-u i patocelebryci z gal MMA. Jeśli właśnie to czytasz i chcesz się skontaktować, "sportowego" maila znajdziesz poniżej. Do tego wszystkiego fan wrestlingu i autor cyklu “Przystań Lechia”.
PODOBNE
REKLAMA
101,778FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ