Reprezentacja potrzebuje więcej takich piłkarzy jak Nicola Zalewski

Gdyby przeprowadzić ankietę o największego wygranego marcowego zgrupowania podejrzewamy, że Nicola Zalewski przewijałby się w odpowiedziach wspólnie z Jakubem Piotrowskim, Bartoszem Sliszem, czy Przemysławem Frankowskim. Gdyby spytać o największe odkrycie Michała Probierza Zalewski o pierwsze miejsce rywalizowałby pewnie z Piotrowskim. Niemniej jednak, przy wskazaniu piłkarza, którego gra sprawiała kibicom największą przyjemność Nicola Zalewski pewnie nie miałby konkurencji. 22-latek pokazał atuty, na których brak reprezentacja Polski cierpi od wielu lat.

Złe miłego początki

Współpraca Nicoli Zalewskiego z nowym selekcjonerem nie od początku układała się fenomenalnie. Na pierwsze zgrupowanie zawodnik AS Romy nie dostał nawet powołania. Michał Probierz zdecydował, że lepiej będzie odesłać go do kadry młodzieżowej, ponieważ wówczas trwało zamieszanie dotyczące rzekomego udziału Zalewskiego w aferze bukmacherskiej. Gdy cała sprawa wyjaśniła się na korzyść piłkarza, to przyjechał na kolejne zgrupowanie, na którym zaczął już ugruntowywać sobie miejsce w podstawowym składzie. W meczach z Czechami oraz Litwą wypadł bardzo dobrze. Zaliczył dwie asysty, wszystkie trzy gole strzeliliśmy po jego dośrodkowaniach i wówczas – przygotowując wnioski po listopadowych spotkaniach – uznaliśmy, że Nicola Zalewski był największym wygranym.

REKLAMA
TVP Sport w serwisie X

Od ostatniego zgrupowania minęły jednak 4 miesiące i sytuacja wielu kadrowiczów w swoich klubach uległa zmianie. Nicola Zalewski stracił na zmianie trenera w AS Romie. U Daniele De Rossiego nie gra już tak często jak u Jose Mourinho, a ponadto nowy trener odszedł od ustawienia z wahadłowymi. Nie było niczym dziwnym, że wielu ekspertów w swoich jedenastkach nie widziało Zalewskiego w podstawowym składzie przy konkurencji Casha i Frankowskiego (który może grać też po lewej stronie) na wahadłach. Michał Probierz miał jednak świadomość, jaką wartość może zaoferować 22-latek, jeśli da mu się możliwość wchodzenia w pojedynki, zwłaszcza w meczu z Estonią, gdzie byliśmy zmuszeni prowadzić grę. Zalewski bardzo dobrym występem, w którym miał pośredni bądź bezpośredni udział przy 3 z 5 goli zespołu zakończył jakiekolwiek dyskusje komu należy się miejsce na lewym wahadle na arcyważny mecz z Walią, w którym również zasłużył na pochwały.

Nicola Zalewski, czyli drybling

Przyczynę, dla której Nicola Zalewski jest w ostatnich meczach tak wartościowy dla kadry można by ująć w jednym słowie – drybling. Reprezentacja Polski od dłuższego czasu cierpi na brak zawodnika w bocznym sektorze boiska, który byłby w stanie regularnie tworzyć przewagę wygrywaniem pojedynków, bądź nawet samym wprowadzaniem piłki w pobliże pola karnego przeciwnika. Do tego potrzebne są nie tylko umiejętności, ale także odwaga, a od odejścia Adama Nawałki regularnie oglądamy reprezentację strachu, w której niemal każdy zawodnik boi się wziąć odpowiedzialność na siebie i podjąć ryzyko. Nicola Zalewski to zmienił. Weźmy pod lupę liczbę dryblingów naszych kadrowiczów w ostatnich meczach reprezentacji Polski o stawkę (statystyki z Fotmob):

  • Najwięcej prób dryblingów z Czechami – Nicola Zalewski (7)
  • Najwięcej udanych dryblingów z Czechami- Nicola Zalewski (3)
  • Najwięcej prób dryblingów z Estonią – Nicola Zalewski (4)
  • Najwięcej udanych dryblingów z Estonią – Nicola Zalewski (3)
  • Najwięcej prób dryblingów z Walią – Nicola Zalewski (5)
  • Najwięcej udanych dryblingów z Walią – Nicola Zalewski (3)

Nie ma lepszej statystyki oddającej zarówno charakterystykę Nicoli Zalewskiego, jak i naszej kadry. Reprezentacja Polski potrzebuje więcej tego typu zawodników, którzy będą robić przewagę. Gdy patrzymy na sposób, w jaki zawodnik Romy prowadzi piłkę, przyjmuje ją, jakie decyzje podejmuje to od razu widać, że dorastał w kraju, w którym jest inna kultura gry niż w Polsce. Gdzie nie słyszy się „Nie kiwaj!”, czy „Szybciej zagraj!”. Gdzie skłonność do dryblingu nie jest ograniczana już na wczesnym etapie szkolenia.

Specyfika reprezentacji

Specyfika reprezentacji jest taka, że selekcjoner musi wykreować sobie niektóre postaci i wykorzystać ich atuty, których potrzebuje na konkretnej pozycji. Choć ustawienie Zalewskiego na lewym wahadle nie jest żadną nowością, bo tak grał już u Jose Mourinho, to jest przykładem odpowiedniego sprofilowania piłkarza i ustawienia go w takiej roli, w takich warunkach, aby miał szansę eksponować swoje umiejętności. W kadrze narodowej właśnie tak trzeba działać, bowiem nie da się zasypać dziury pieniędzmi.

Nicola Zalewski w reprezentacji jest ustawiany szeroko po lewej stronie, natomiast kolejnym krokiem może być przyznanie mu większej swobody na zejścia do środka, w półprzestrzeń. W meczu z Walią zespół Michała Probierza często budował akcję na czterech obrońców. W tym schemacie Jakub Kiwior stawał się lewym obrońcą, a Zalewski był ustawiony wyżej od wahadłowego po przeciwnej stronie, czyli Frankowskiego. 22-latek rzadko jednak schodził do środka, był raczej przywiązany do linii bocznej, a kilkukrotnie, gdy znalazł się między formacjami Walijczyków to pokazał, że w taki sposób również jest w stanie zrobić przewagę przyjmując kierunkowo i napędzając akcję.

Umiejętność dryblingu, wygrywania pojedynków i odwaga – tylko tyle i aż tyle wystarczyło Nicoli Zalewskiemu, aby wybijać się ponad resztę w reprezentacji Polski. Im więcej takich zawodników będziemy mieć w kadrze, tym większa będzie nasza przyjemność z oglądania meczów, a i o wyniki nie powinniśmy się martwić.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,063FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ