Raków Częstochowa wiele sobie po nim obiecywał. Teraz wraca do ojczyzny

Gdy latem 2023 roku Srđan Plavšić trafił do Rakowa Częstochowa, angaż wyglądał na rozsądne wzmocnienie zespołu przygotowującego się do walki o Ligę Mistrzów. Serb miał doświadczenie ze Sparty i Slavii Praga, a poprzedni sezon w Baníku Ostrawa zakończył z pięcioma bramkami oraz pięcioma asystami. Pod Jasną Górą nie zdołał jednak odegrać tak ważnej roli, jakiej od niego oczekiwano. Po zakończeniu kontraktu z Rakowem 30-letni zawodnik przez kilka tygodni pozostawał bez klubu. Teraz wraca do ojczyzny. FK Železničar Pančevo oficjalnie potwierdził podpisanie umowy z dwukrotnym reprezentantem Serbii. Do transferu doszło bez kwoty odstępnego, a nowy pracodawca nie poinformował, jak długo będzie obowiązywał kontrakt.

Plavšić trenował z drużyną z Pančeva jeszcze przed podpisaniem umowy. Początkowo nie planował powrotu do serbskiej ligi, ponieważ razem z rodziną czekał na inne możliwości. Gdy nie udało się ich sfinalizować, zaczął rozważać propozycje z kraju. Železničar pozwolił mu uczestniczyć w zajęciach bez żadnych zobowiązań, a po kilku tygodniach obie strony zdecydowały się na współpracę.

Raków Częstochowa wiele sobie po nim obiecywał, współpraca nie ułożyła się po myśli

Nowy klub Serba ma za sobą najlepszy okres w swojej historii. Železničar w poprzednim sezonie po raz pierwszy wywalczył możliwość występu w europejskich pucharach, a teraz próbuje utrzymać się w czołówce krajowych rozgrywek. Plavšić ma zastąpić Sylvestera Jaspera, który przeniósł się do Standardu Liège, oraz wnieść doświadczenie do stosunkowo młodego zespołu. Raków sprowadzał go przede wszystkim z myślą o lewym wahadle. Niski, mierzący 166 centymetrów zawodnik miał zapewniać dynamikę, drybling oraz większą swobodę przy rozgrywaniu piłki na połowie przeciwnika. W Serbii zyskał przydomek „Atomowa mrówka”, który dobrze oddawał jego styl gry i warunki fizyczne.

Pierwszy sezon w Częstochowie nie wyglądał źle. Plavšić rozegrał 17 spotkań w Ekstraklasie, strzelił gola i zanotował dwie asysty. Pojawiał się również w eliminacjach Ligi Mistrzów, Lidze Europy i Lidze Konferencji. Z czasem zaczął jednak przegrywać rywalizację o miejsce w składzie. W kolejnych rozgrywkach zaliczył tylko siedem ligowych występów, spędzając na boisku niespełna 150 minut. Sezon 2025/26 rozpoczął od dwóch meczów w podstawowym składzie Rakowa, ale później został wypożyczony do dobrze znanego mu Baníka Ostrawa. W czeskiej ekstraklasie wystąpił 15 razy i zanotował dwie asysty. Po zakończeniu rozgrywek wrócił do Częstochowy, lecz klub nie skorzystał z możliwości przedłużenia jego kontraktu. Łącznie Plavšić rozegrał dla Rakowa 45 spotkań we wszystkich rozgrywkach, zdobył jedną bramkę i zaliczył dwie asysty. Nie był kosztowną pomyłką, ponieważ trafił do klubu bez odstępnego, ale pod względem sportowym pozostawił niedosyt. Teraz po dziewięciu latach spędzonych w Czechach i Polsce wraca do ligi, w której wypromował się jako piłkarz Crvenej zvezdy. W Železničarze powinien otrzymać znacznie ważniejszą rolę niż w ostatnim okresie pobytu w Rakowie.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img