Wygląda na to, że Raków Częstochowa może wkrótce stracić piłkarza, za którego latem wyłożył milion euro. Péter Baráth – 23-letni defensywny pomocnik – jest łączony z transferem do Sigmy Ołomuniec, a rozmowy mają być na zaawansowanym etapie.
Skąd wzięły się plotki?
Pierwszy sygnał alarmowy miał pojawić się przy okazji sparingu Rakowa z RB Lipsk, gdy w kadrze meczowej zabrakło Barátha. Szybko podano, że nie wynikało to z problemów zdrowotnych, tylko z faktu, że zawodnik miał równolegle negocjować z „tajemniczym czeskim klubem”. Ustalono, że chodzi właśnie o Sigmę Ołomuniec. O propozycji dla 23-latka informował Tomasz Włodarczyk. Dodatkowo, wątek rozwijał Michal Kvasnica z iSport.cz.
To istotny szczegół, bo w takich sytuacjach kluby często prewencyjnie zdejmują zawodnika z gier kontrolnych, by nie ryzykować urazu w trakcie rozmów transferowych. Baráth dopiero co związał się z Rakowem na dłużej. Jego umowa ma obowiązywać do 30 czerwca 2030 roku. Definitywnie dołączył do zespołu stosunkowo niedawno – pod koniec lipca. Z tego powodu sama informacja o możliwym odejściu może zaskakiwać. To nie jest zawodnik „na wylocie” z kończącym się kontraktem.
Z drugiej strony – długi kontrakt to również mocna pozycja negocjacyjna Rakowa. Jeśli klub miałby w ogóle rozważać sprzedaż, to raczej wyłącznie na warunkach, które uzna za korzystne. Baráth rozegrał łącznie 64 występy dla Medalików, z czego 27 w obecnym sezonie. Marek Papszun chętnie korzystał z jego usług, czego efektem było zresztą wykupienie Węgra z Ferencvarosu. Jeśli Raków faktycznie rozważa rozstanie, to musiałby mieć bardzo konkretne argumenty sportowe albo finansowe.
Dlaczego Sigma Ołomuniec?
Sigma jest obecnie w środku tabeli ligi czeskiej (8. miejsce). Co jednak ciekaw, klub miał już w tym sezonie wydać ok. 8 mln euro na transfery. Więc teoretycznie stać go na ruch, który zrekompensuje Rakowowi letni wydatek. Skoro Raków Częstochowa latem zapłacił milion euro, to scenariusze są w praktyce trzy. Sprzedaż za kwotę wyraźnie wyższą (albo z bardzo dobrymi bonusami) – to jedyny wariant, który łatwo wytłumaczyć biznesowo przy tak krótkim pobycie. Sprzedaż „na zero” lub minimalny plus – możliwa, jeśli klub uzna, że sportowo to nie jest profil idealny. Tymczasem nadarza się okazja do korekty kadry. Wypożyczenie (z opcją/obowiązkiem wykupu) – to kompromis, gdy strony nie dogadają się co do kwoty od razu, ale chcą iść w jednym kierunku.
Jeśli polski klub ma go oddać po kilku miesiącach, to albo dostanie ofertę nie do odrzucenia, albo uzna, że sportowo i kadrowo bardziej opłaca mu się szybko zmienić kierunek. Niewykluczone, że wraz z odejściem Marka Papszuna końca dobiegła wiara, że warto dalej inwestować w Węgra. Może lepiej już teraz spieniężyć jego kontrakt.
