Wyrównany mecz Radomiak Radom – Motor Lublin zakończył się sprawiedliwym remisem. Trochę więcej pracy miał Filip Majchrowicz, Lublinianie sami sprezentowali gola rywalom, ale trudno tu mówić o jakiejś ogromnej przewadze.
Jeśli mamy jednak wybrać drużynę, która z remisu miałaby być mniej zadowolona, to wskazalibyśmy na Motor. Od samego początku podopieczni Mateusza Stolarskiego wykazywali ofensywną inicjatywę, a ataki koncentrowały się na ich lewej flance. Piłka często wędrowała w pole karne Radomiaka, lecz serwis był co najwyżej przeciętny. Brakowało precyzji w dograniach do Karola Czubaka, który nie był w stanie dojść do jakiejkolwiek sytuacji. Z pomocą przyjść musiał Sergi Samper. Jego miękka wrzutka okazała się idealnie mierzona, a Czubak z niej skorzystał.
Radomiak odpowiedział raz
Radomiak po golu zdołał się otrząsnąć bardzo szybko. Natychmiastowo mógł dać remis Vasco Lopes, jednakże nie zdołał skierować piłki do bramki po dograniu Jana Grzesika. Gospodarze skorzystali jednak z faktu, że Motor bardzo spokojnie rozgrywał piłkę od własnej bramki. W 47. minucie Ivan Brkić popisał się dekoncentracją i chcąc na siłę grać na krótko podał piłkę do naciskającego na Sampera Rafała Wolskiego. Kapitan Radomiaka łatwiejszej bramki w życiu chyba nie zdobył, lecz była to nagroda za wysokie wyjście do przeciwnika.
Wynik remisowy nie zadowalał nikogo, a obie drużyny szukały okazji na przechylenie szali zwycięstwa. Nie oglądaliśmy jednak huraganowych ataków. Nie było też jednej, przeważającej strony. Dla Radomiaka mógł trafić Grzesik – główka minęła słupek. Dla Motoru natomiast Jacques Mbaye Ndiaye – uderzenie z dystansu trafiło centralnie w metalowy pręt. Oglądaliśmy prężenie muskułów, zmiany nie wniosły oczekiwanego ożywienia, a Majchrowicz dwa razy musiał wyciągać się do uderzeń głową. Bramkarz Radomiaka bezbłędnie odbijał strzały Hevre Matthysa i Marka Bartosa i zasłużył na miano MVP spotkania.
Motor zabrał do Lublina jeden punkt, zaś Karol Czubak znów zasiadł na tronie dla lidera króla strzelców PKO BP Ekstraklasy. Bruno Baltazar natomiast w swoim ponownym debiucie jako trener Radomiaka bezpiecznie zapunktował. Myślę, że Portugalczyk może być bardziej zadowolony z wyniku, niż z gry. Choć w porównaniu do meczu z Piastem jest znaczna poprawa.
