Poważne wyzwanie dla Flicka. Barcelona bez kilku filarów

W dzisiejszym starciu przeciwko Atlético Barcelona przystępuje do meczu z poważnymi ubytkami kadrowymi. Do Madrytu z powodu kontuzji nie polecieli Pedri, Raphinha oraz Rashford. Przy tak okrojonej kadrze Barcelony przed „Materacami” pojawia się realna szansa na przełamanie złej passy na Wanda Metropolitano. Ostatni raz Atlético wygrało z Barceloną na swoim terenie w 2021 roku.

W drodze do półfinału Pucharu Króla Barcelona ani razu nie mierzyła się z zespołem z La Ligi. Duma Katalonii wygrała wszystkie 3 mecze bez dogrywki, jednak w każdym z tych spotkań długo się męczyła. W tym wypadku warto wspomnieć o spotkaniu z Albacete oraz Racingiem Santander, gdzie przed potencjalną dogrywką Barcelonę uratował Joan Garcia oraz Gerard Martin.

REKLAMA

Lamine Yamal w lepszej formie niż kiedykolwiek

Przez długą część tego sezonu Lamine Yamal pod względem gry był cieniem samego siebie. Jednak dzięki zastosowaniu odpowiednich środków leczniczych Hiszpan uporał się z Pubalgią i od styczniowego spotkania z Realem Sociedad w końcu złapał regularność. Bez dwóch zdań od miesiąca to jest najlepszy zawodnik Blaugrany. W ostatnich 7 spotkaniach skrzydłowy Barcelony zdobył 6 bramek oraz zanotował 2 asysty. Jego liczby mogły wyglądać jeszcze lepiej, gdyby partnerzy lepiej wykorzystywali jego podania. W tym okresie Yamal stworzył aż 13 dogodnych okazji kolegom oraz posłał 34 kluczowe podania. Przy takiej dyspozycji gwiazdy Barcy, pod nieobecność Raphinhi oraz Rashforda, to cała gra Blaugrany będzie zależna od 18-latka.

W Barcelonie istnieje życie bez Pedriego

21 stycznia Pedri doznał kontuzji w spotkaniu ze Slavią Praga. Uraz wykluczył go z gry na cały miesiąc, a jego powrót planowany jest na mecz z Levante. Po tym spotkaniu pojawiło się wiele obaw, czy często krytykowany Frenkie de Jong będzie w stanie wejść w buty „Kanarka”.

Efekt okazał się jednak dość zaskakujący – Barcelona wygrała pięć kolejnych spotkań i bez utalentowanego Hiszpana zakwalifikowała się do TOP 8 Ligi Mistrzów.

Poza Frenkiem de Jongiem warto wyróżnić przede wszystkim Daniego Olmo. Hiszpan pokazał się z fenomenalnej strony i na pozycji numer 8 grał jak z nut. W międzyczasie formę oraz większą stabilizację odnaleźli Marc Bernal i Marc Casadó. Tym samym Hansi Flick udowodnił, że jego stopniowy proces wprowadzania Bernala po kontuzji przynosi wymierne korzyści. Przykładem może być bramka w meczu z Mallorcą, w której Hiszpan pokazał wielką klasę i prezentował się fizycznie znacznie lepiej niż w grudniu czy listopadzie.

Wspomniany duet Olmo–Frenkie swoją bardzo dobrą grę w ofensywie przełożył również na liczby. De Jong zanotował trzy asysty, natomiast Olmo zdobył dwa gole i dołożył sześć asyst.

Pierwsze połowy dalej do poprawy

Od początku roku Barcelona w 11 rozegranych spotkaniach tylko w czterech schodziła do szatni z korzystnym wynikiem. Szczególnie w meczach z Kopenhagą, Realem Oviedo oraz Slavią Praga miała duże problemy z kreowaniem sytuacji w pierwszych 45 minutach. Do tego często dochodziły braki koncentracji oraz bardzo wolne tempo gry.

Zazwyczaj wyglądało to tak, że po wyjściu z szatni widzieliśmy zupełnie inną twarz Blaugrany. Z jednej strony w tak młodym zespole może oczywiście dochodzić do lekceważenia rywala czy po prostu do wahań formy. Jednak jeśli Hansi Flick tego nie poprawi, Barcelona w Lidze Mistrzów może schodzić do szatni z wynikiem, którego nie będzie już w stanie odwrócić.

Plan B

Hansi Flick w pierwszym półfinale nie może liczyć na Raphinhę oraz Marcusa Rashforda. W tej sytuacji wielką niewiadomą pozostaje to, kto wystąpi na lewym skrzydle. Nominalną opcją wydaje się Ferran Torres, który już wielokrotnie grał na tej pozycji. Z drugiej strony, ze względu na słabą skuteczność Hiszpana, Hansi Flick w tym meczu może preferować wystawienie Daniego Olmo.

REKLAMA

Jak podaje hiszpański dziennikarz Gabriel Sans, podczas wczorajszego treningu Hansi Flick testował wariant z Danim Olmo na lewym skrzydle. Obok Frenkiego de Jonga sprawdzany był Bernal, a w roli rozgrywającego występował Fermín López. Natomiast mimo lepszej formy strzeleckiej faworytem do gry na pozycji napastnika ma być Ferran Torres, a nie Robert Lewandowski.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,375FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ